Nie, własność nie jest święta! Tak, spekulantów można wywłaszczyć!

Berlińczycy powiedzieli „tak” postulatowi wywłaszczania spekulantów z rynku mieszkaniowego.
Berlińczycy powiedzieli „tak” postulatowi wywłaszczania spekulantów z rynku mieszkaniowego.
Berlińczycy powiedzieli „tak” postulatowi wywłaszczania spekulantów z rynku mieszkaniowego. Polska powinna czym prędzej iść tym samym tropem. Nie oglądając się na histeryczne głosy obrońców świętego (rzekomo) prawa własności.

W tych warunkach drogie mieszkania stały się wielkim politycznym tematem. Były wielkie demonstracje uliczne, pisały o tym media, mówili politycy. W efekcie już dwa lata temu (zima 2019) berliński rząd (zwany tu tradycyjnie Senatem) zaproponował wprowadzenie mechanizmu kontroli czynszów.  Miał on polegać na tym, by przez pięć lat prywatni właściciele mieszkań nie mogli podnosić lokatorom komornego. Prawo miało objąć 1,5 miliona lokali zbudowanych przed rokiem 2014. Państwowa rekompensata miała przysługiwać w przypadku niektórych koniecznych remontów nieruchomości. Aby uniknąć dzikiego podnoszenia czynszów w oczekiwaniu na nadejście nowego prawa, berlińskie władze chciały, by czynszowa czapa została ustalona wedle stawki z… przeszłości. Konkretnie z czerwca 2019 roku. Biorąc pod uwagę skalę problemu propozycja ta była i tak dość zachowawcza. A wielu widział w niej dopiero początek sięgających dalej zmian. W tym ustanowienia powszechnego prawa do mieszkania po przystępnej cenie. Co to znaczy „przystępnej”? Jedna z propozycji głosiła, że cena najmu nie powinna przekraczać 30 procent dochodu gospodarstwa domowego.

Walka trwa nadal

System przystąpił jednak do kontrofensywy, a posiadacze mieszkań nie zamierzali zrobić nawet kroku wstecz. W sukurs przyszedł im niemiecki Trybunał Konstytucyjny, który orzekł (w kwietniu tego roku), że berlińska „czynszowa czapa” jest niezgodna z ustawą zasadniczą. To z resztą stały schemat powtarzający się w wielu krajach bogatych, gdzie elity prawnicze zazwyczaj stają po stronie interesu klas posiadających. Berlińskie referendum - zakończone przegłosowaniem dużo bardziej radykalnego wywłaszczenia funduszy - jest z kolei reakcją na decyzję niemieckiego TK. Nie chcieliście ustąpić troszeczkę, to możecie stracić dużo więcej. Walka trwa więc nadal.

I jest to walka realna. A lekcje z niej mogą - a nawet powinny - zostać przestudiowane w Polsce. Nie ma się co oszukiwać, że starcie będzie lekkie, łatwe i przyjemne. Lobby dewelopersko-właścicielskie jest u nas potężne i z łatwością zapewni sobie przychylność sporej części mediów oraz klasy politycznej. Jedyna nadzieja w presji społecznej. I na strach przed rosnącym niezadowoleniem z powodu mieszkaniowej drożyzny. Kto na naszej scenie politycznej będzie umiał to przeczytać? Czy PiS znów okaże się jedyną nadzieją na utemperowanie rynku? Czy może wokół tego tematu stworzy się jakaś nowa lewica? To nam wyznaczy dynamikę polityczną na nadchodzące lata. Ciąg dalszy nastąpi..

Rafał Woś

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj118 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka