Turysta przed wejściem na szlak w Tatrach/ PAP
Turysta przed wejściem na szlak w Tatrach/ PAP

Ferie zimowe w pełni. Co turyści zostawiają w górach?

Redakcja Redakcja Ekologia Obserwuj temat Obserwuj notkę 1
Pierwsza tura właśnie się skończyła, druga startuje w poniedziałek sześć kolejnych województw rusza na stoki. Wraz z milionami turystów w góry wędrują też tony opakowań, butelek i jednorazowych naczyń. Problem w tym, że nie wszystkie wracają do doliny.

Ferie zimowe 2026 wchodzą w decydującą fazę. W niedzielę 1 lutego kończy się pierwsza tura i uczniowie z województw mazowieckiego, pomorskiego, podlaskiego, świętokrzyskiego i warmińsko-mazurskiego wracają do szkół. Już od poniedziałku 2 lutego sztafetę przejmuje najliczniejsza grupa: dolnośląskie, kujawsko-pomorskie, łódzkie, zachodniopomorskie, małopolskie i opolskie, a to oznacza kolejną, potężną falę turystów zmierzających w Tatry, Karkonosze i Beskidy. Na ferie wciąż czekają: podkarpackie, lubelskie, wielkopolskie, lubuskie i śląskie (16 lutego – 1 marca).

15-20 ton rocznie tylko w Tatrach

Skala problemu najlepiej widoczna jest w liczbach z Tatrzańskiego Parku Narodowego. Według danych TPN rocznie ze szlaków znoszone jest od 15 do 20 ton śmieci i to tylko tych porzuconych bezpośrednio na trasach, bez odpadów ze schronisk czy punktów gastronomicznych. Akcja „Czyste Tatry", prowadzona od 2012 roku, zmobilizowała przez 14 edycji niemal 50 tysięcy wolontariuszy, którzy zebrali łącznie około 8 ton odpadów.


Co ciekawe, mimo że liczba turystów w Tatrach niemal się podwoiła, z 2,5 miliona rocznie na początku akcji do prawie 5 milionów obecnie – ilość zbieranych śmieci systematycznie spada. W ostatnich edycjach wolontariusze znosili coraz mniej, co dowodzi, że edukacja działa. Choć do ideału wciąż daleko.

Zimą śmieci „znikają" pod śniegiem

Specyfika zimowej turystyki polega na tym, że odpady są mniej widoczne. Śnieg skutecznie przykrywa porzucone opakowania, butelki czy niedopałki, które pojawią się dopiero wiosną, podczas roztopów. To usypia czujność, bo biały krajobraz wygląda na nieskazitelny.


Eksperci z organizacji odzysku ASEKOL PL, twórcy podcastu edukacyjnego „REcykling bez tajemnic", zwracają uwagę na mechanizm, który można nazwać „urlopem od odpowiedzialności". Na wyjeździe często nie znamy lokalnych zasad segregacji, nie wiemy gdzie znajdują się pojemniki, nie mamy pewności jak postępować z odpadami w miejscu zakwaterowania. Efekt? Odkładamy temat na później albo zakładamy, że „ktoś to posprząta".

Problem nie leży w złej woli, bo większość turystów zachowuje się przyzwoicie. Kluczowa jest skala: tysiące osób w tym samym czasie, w tych samych miejscach, korzystających z podobnych rozwiązań. Gotowe posiłki, jednorazowe opakowania, plastikowe butelki, przekąski jedzone „w biegu". To, co pojedynczo wydaje się drobiazgiem, w skali sezonu staje się realnym obciążeniem dla lokalnej infrastruktury i środowiska.

Plastikowa butelka kontra góry. Kto wygrywa

Odpady porzucone w górach nie rozpływają się w powietrzu. Plastikowa butelka może rozkładać się nawet 1000 lat, aluminiowa puszka około 200 lat, a foliowa torebka, przy średnim czasie użytkowania wynoszącym 25 minut, potrzebuje na rozkład około 400 lat. Szkło? Od 2 do 4 tysięcy lat, choć przynajmniej jest neutralne dla środowiska.

Największe zagrożenie stanowią odpady żywnościowe i ich opakowania. Jak tłumaczy Jan Krzeptowski-Sabała z Tatrzańskiego Parku Narodowego, pachnące resztki zwabiają dzikie zwierzęta, które uczą się szukać pożywienia w pobliżu szlaków. Dotyczy to także niedźwiedzi – tracą naturalny lęk przed człowiekiem, co kończy się problemami dla obu stron.

Co można zrobić? Niewiele wysiłku, sporo efektu

Rozwiązania są prozaiczne i nie wymagają rewolucji w podejściu do wypoczynku.

Przed wyjazdem warto pomyśleć o wielorazowych pojemnikach na kosmetyki zamiast miniaturek „na kilka dni". Bidon lub butelka filtrująca eliminuje plastikowe butelki. Kanapki w pojemniku zamiast w folii, przekąski w pudełku zamiast w jednorazowych opakowaniach.


Na miejscu sprawdza się własny kubek termiczny na kawę ze stoiska. Można zapytać obsługę, czy napój może być nalany do własnego naczynia. Świadoma rezygnacja z jednorazowych sztućców i tacek to kolejny prosty krok.

Zasada podstawowa jest banalna: wszystko, co wnieśliśmy na szlak, możemy z niego wynieść. Woreczek na ewentualne śmieci w plecaku lub kieszeni kurtki zajmuje minimum miejsca, a rozwiązuje problem „gdzie to wyrzucić".

W Tatrach od kilku lat działają zdroje wody pitnej w Kuźnicach, turyści zaczerpnęli z nich 85 tysięcy litrów wody rocznie. To oznacza kilkadziesiąt tysięcy plastikowych butelek mniej.

Turysta też lubi czyste góry

Paradoks polega na tym, że wszyscy chcemy wracać w miejsca czyste i zadbane. Każdy porzucony śmieć to głos przeciwko własnemu interesowi – psuje krajobraz, który przyjechaliśmy podziwiać, i obciąża infrastrukturę miejsc, do których chętnie wrócimy.

Ferie trwają. Góry czekają. Pytanie, co po sobie zostawimy.

Terminy ferii zimowych 2026:

  • 19.01 – 1.02: mazowieckie, pomorskie, podlaskie, świętokrzyskie, warmińsko-mazurskie
  • 2.02 – 15.02: dolnośląskie, kujawsko-pomorskie, łódzkie, zachodniopomorskie, małopolskie, opolskie
  • 16.02 – 1.03: podkarpackie, lubelskie, wielkopolskie, lubuskie, śląskie

red.

Fot: Turysta przed wejściem na szlak w Tatrach/ PAP

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj1 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Rozmaitości