Kontrowersyjny wpis Rose'a zniknął z sieci
Jeszcze w czwartek Rose publicznie deklarował, że „ze skutkiem natychmiastowym” ambasada USA nie będzie utrzymywać żadnych kontaktów z marszałkiem Sejmu. Jako powód wskazywał rzekomo „obelżywe” wypowiedzi Czarzastego pod adresem prezydenta USA Donald Trumpa, które – jak twierdził – miały zaszkodzić relacjom Waszyngtonu z rządem premiera Donald Tuska.
Wpisy te zostały jednak usunięte z konta ambasadora. Amerykańska ambasada nie wydała dotąd oficjalnego komunikatu wyjaśniającego powody tej decyzji.

Dyplomatyczny zgrzyt i reakcje w Polsce na słowa ambasadora
Deklaracja Rose’a była szeroko komentowana w Polsce jako przekroczenie standardów dyplomatycznych. Politycy i komentatorzy zwracali uwagę, że publiczne „zrywanie kontaktów” z jednym z najwyższych przedstawicieli władzy ustawodawczej jest działaniem bez precedensu w relacjach polsko-amerykańskich.
Do sprawy odniosły się również osoby z otoczenia Pałacu Prezydenckiego, które sygnalizowały, że incydent nie ma realnego znaczenia dla strategicznych relacji z USA i nie powinien przesłaniać kwestii bezpieczeństwa.
Kim jest Thomas Rose
Usunięcie wpisów ponownie skierowało uwagę na sylwetkę samego ambasadora. Thomas Rose objął stanowisko 6 listopada ubiegłego roku, trzy miesiące po nominacji ogłoszonej przez Donalda Trumpa. Nie jest zawodowym dyplomatą, lecz nominatem politycznym, wywodzącym się ze świata mediów i polityki.
Karierę zaczynał jako dziennikarz, relacjonując m.in. upadek apartheidu w RPA i koniec zimnej wojny w Europie. Był wydawcą anglojęzycznego izraelskiego dziennika Jerusalem Post, a po 2016 roku pełnił funkcję głównego stratega i doradcy wiceprezydenta USA Mike Pencea. Sam przyznawał, że nominację ambasadorską zawdzięcza wsparciu wpływowej republikańskiej darczyńczyni Miriam Adelson.
Polska jako priorytet – deklaracje a praktyka
Podczas wysłuchań w Senacie Rose wielokrotnie podkreślał swoje zainteresowanie Polską i określał ją jako jednego z najważniejszych sojuszników USA. Zapewniał też, że nie będzie angażował się po żadnej ze stron polskiego sporu politycznego, mimo wcześniejszych krytycznych komentarzy pod adresem rządu Donalda Tuska.
Czwartkowe wpisy – a następnie ich usunięcie – pokazują jednak napięcie między tymi deklaracjami a praktyką komunikacji ambasadora, który od lat znany jest z ostrego, publicystycznego stylu wypowiedzi.
Na razie nie wiadomo, czy sprawa doczeka się oficjalnych wyjaśnień ze strony ambasady USA lub Departamentu Stanu.
na zdjęciu: ambasador USA Thomas Rose. fot. PAP
RD




Komentarze
Pokaż komentarze (99)