Z artykułu dowiesz się:
- Jaki wyrok usłyszał Mamed Ch. i jakie luksusowe auta wiązano z paserstwem
- Co sąd ustalił w sprawie podpaleń w Rybniku i jakie kwoty zasądził
- Jak przebiegała interwencja policji w Olsztynie i jakie padły podczas niej słowa
- Jak zawodnik zareagował na wyrok i z jakiego zarzutu został uniewinniony
Luksusowe auta i próba podpalenia. Mamed Ch. w kartotekach
Według ustaleń sądu w latach 2016–2017 Mamed Ch. nabywał lub usiłował nabyć w Polsce i Czechach kradzione samochody luksusowych marek. Auta miały zmienione dane identyfikacyjne i sfałszowane dokumenty, czyli były tzw. klonami. W garażu zawodnika miały się pojawić m.in. BMW M6 GT oraz Porsche Panamera.
Sąd uznał go za winnego ośmiu czynów paserstwa, w tym jednego w fazie usiłowania. Orzeczona kara łączna wynosi 1 rok i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Łączna kwota grzywny wyniosła natomiast 280 tys. zł – to 400 stawek dziennych po 700 zł, zgodnie z informacjami o rozstrzygnięciu.
Osobny wątek dotyczył podpaleń w Rybniku. W kwietniu 2017 roku miały zostać zniszczone dwa samochody: BMW i Volkswagen Polo. Według opisywanych przez Wirtualną Polskę ustaleń sprawa miała związek z odwetem za dzikie zwierzęta.
Za kierowanie próbą podpalenia dwóch aut sportowiec usłyszał wyrok pół roku więzienia. Sąd zobowiązał go również do naprawienia szkody na rzecz właścicieli pojazdów: 30 tys. zł dla Krzysztofa B. i 25 tys. zł dla Andrzeja P. Wyrok w tej sprawie jest nieprawomocny.
Awantura z policją w Olsztynie
Kolejny fragment sprawy dotyczy interwencji z 23 października 2018 roku w Olsztynie. Policja i antyterroryści zatrzymywali wówczas znajomego zawodnika. Mamed Ch. blokował wyjście konwojowi, wyzywał funkcjonariuszy i uderzył jednego z nich w klatkę piersiową.
Agresywne nastawienie zawodnika MMA wobec policjantów wybrzmiało w słowach: „Wy kur..., zdejmijcie mu kajdanki, kur..., puśćcie go”. Domagał się też rozkucia zatrzymanego. W trakcie interwencji były mistrz KSW wykrzykiwał do funkcjonariuszy: „To nie jest bandyta, zastrzelcie mnie, strzelajcie, kur...”. Za naruszenie nietykalności policjanta sąd wymierzył mu 70 tys. zł grzywny, a za znieważenie funkcjonariuszy kolejne 35 tys. zł. Dodatkowo zasądził 2 tys. zł zadośćuczynienia dla policjanta - przypomina wp.pl.
Mamed nie przyznaje się do winy
Sportowiec nie przyznał się do winy w sprawie paserstwa i podpaleń. Utrzymywał również, że nie dotknął policjanta. Po ogłoszeniu wyroku przekazał, że będzie się od niego odwoływał.
– Wyrok Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach nie jest prawomocny. Przyjąłem go do wiadomości, ale jest to rozstrzygnięcie, z którym nie mogę się zgodzić. W związku z powyższym będę się od niego odwoływał – napisał Mamed Ch. w oświadczeniu.
Dodał, że nadal czuje się niewinny i liczy na ponowną ocenę okoliczności sprawy w postępowaniu apelacyjnym. "Zależy mi, aby sprawa została ostatecznie wyjaśniona w sposób rzetelny, spokojny i zgodny z prawdą” – przekazał. W sprawie pojawił się także zarzut posiadania broni. Sąd uniewinnił od niego zawodnika, ponieważ chodziło o rewolwer-zabawkę, a nie broń palną.
Mamed Ch. urodził się w 1980 roku w Groznym w Czeczenii. Od końca lat 90. mieszka w Polsce, a polskie obywatelstwo otrzymał w 2010 roku. Przez lata należał do czołowych zawodników mieszanych sztuk walki w Polsce i zdobywał mistrzowskie tytuły w federacji KSW. Karierę sportową zakończył pod koniec 2018 roku.
Fot. Mamed Ch./Facebook
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (7)