Z artykułu dowiesz się:
- Syn lekarza, będący studentem fizjoterapii, uczestniczył w zabiegu operacyjnym w 2013 roku, mimo że nie był do tego uprawniony
- Pacjent domagał się łącznie 150 tys. zł zadośćuczynienia. Sąd pierwszej instancji przyznał mu 20 tys. zł za naruszenie praw pacjenta
- Sąd Apelacyjny w Lublinie podwyższył zadośćuczynienie do 50 tys. zł, uwzględniając apelację Rzecznika Praw Pacjenta
- Sąd zmienił również rozstrzygnięcie dotyczące kosztów postępowania, obciążając nimi szpital i Skarb Państwa
Lekarz dopuścił syna do operacji. Pacjent zażądał 150 tys. zł
Zabieg odbył się w 2013 r. w szpitalu w województwie lubelskim. W czynnościach wykonywanych podczas operacji uczestniczyła osoba, która nie należała do personelu uprawnionego do ich przeprowadzania. Był to syn lekarza operatora, wówczas student fizjoterapii.
Pacjent uznał, że w ten sposób doszło do naruszenia jego praw. Wystąpił do sądu, domagając się 100 tys. zł zadośćuczynienia za doznaną krzywdę oraz 50 tys. zł za naruszenie praw pacjenta. Rzecznik Praw Pacjenta przystąpił do postępowania i poparł stanowisko pacjenta dotyczące naruszenia jego praw.
12 lutego 2024 r. Sąd Okręgowy w Zamościu wydał wyrok, zasądzając od szpitala na rzecz pacjenta 20 tys. zł zadośćuczynienia za naruszenie jego praw. Sąd rozstrzygnął również kwestię kosztów postępowania. Nakazał pobrać od pacjenta na rzecz Skarbu Państwa – Sądu Okręgowego w Zamościu 26 157,73 zł tytułem kosztów sądowych. Pacjent i Rzecznik Praw Pacjenta nie zgodzili się z tym rozstrzygnięciem. Wnieśli apelacje od wyroku oraz zażalenie dotyczące kosztów postępowania.
Sąd podwyższył zadośćuczynienie do 50 tys. zł
Sąd Apelacyjny w Lublinie wydał następnie wyrok na posiedzeniu niejawnym. W całości uwzględnił apelację Rzecznika Praw Pacjenta, podwyższając zadośćuczynienie za naruszenie praw pacjenta z 20 tys. zł do 50 tys. zł. Jednocześnie oddalił apelację pacjenta w pozostałej części, niedotyczącej zadośćuczynienia za naruszenie jego praw. Zmienił także rozstrzygnięcie dotyczące kosztów postępowania, obciążając nimi częściowo szpital, a częściowo Skarb Państwa.
– Prawa pacjenta muszą być respektowane. Pacjent ma prawo oczekiwać, że świadczenia zdrowotne będą udzielane z poszanowaniem jego praw, godności i poczucia bezpieczeństwa. Udział w zabiegu osoby, która nie była uprawniona do wykonywania czynności przy operacji, narusza te prawa. Cieszę się, że Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko Rzecznika i podwyższył zadośćuczynienie dla pacjenta do 50 tys. zł. To ważny sygnał, że prawa pacjenta nie są jedynie formalnym obowiązkiem, ale podlegają realnej ochronie – mówi Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta.
Pacjent udowodnił bezprawne działanie szpitala
Wyrok Sądu Okręgowego w Zamościu jest przykładem rozstrzygnięcia, które powszechnie budzi sprzeciw społeczny i narusza elementarne poczucie sprawiedliwości. Pacjent udowodnił w procesie, że szpital działał bezprawnie i skandalicznie. Mimo to, z powodu matematycznego rozliczenia kosztów procesu, poszkodowany musiałby dopłacić do sprawy prawie 10 tys. zł.
Takie orzeczenie niesie za sobą niebezpieczne skutki w postaci tzw. efektu mrożącego. Pokazuje obywatelom, że walka o własne prawa i godność w sądzie grozi poważnymi konsekwencjami finansowymi. Może to skutecznie zniechęcić innych pacjentów do zgłaszania i zwalczania nieprawidłowości w służbie zdrowia.
Sędziowie drugiej instancji zgodzili się z Rzecznikiem Praw Pacjenta, że w sprawach dotyczących tak rażącego naruszenia praw pacjenta nie można stosować bezdusznych algorytmów finansowych. Sąd zwolnił poszkodowanego z obowiązku dopłaty i przeniósł koszty na szpital oraz Skarb Państwa. Nowy wyrok potwierdza, że prawo stoi po stronie pacjentów, a strach przed kosztami procesu nie może blokować obywatelom drogi do sprawiedliwości.
Fot. Operacja/zdj. ilustracyjne/East News
Tomasz Wypych



Komentarze
Pokaż komentarze (6)