Berek ślubował jeszcze inaczej
Maciej Berek złożył w parlamencie ślubowanie na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. W środę rano wypowiedział formułę „wobec prezydenta” w obecności marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego i marszałka Senatu Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Były minister w rządzie Donalda Tuska to ósma osoba wybrana przez Sejm tej kadencji na sędziego TK. Tym razem jednak nie składał przysięgi, jak inni wybrani w kwietniu, którzy zjawili się w Sali Kolumnowej parlamentu. Wybrano gabinet marszałka Sejmu.
Prezydent nie pojawił się na uroczystości ani nie zaprosił Berka do złożenia przysięgi przed sobą. Większość parlamentarna podjęła decyzję o alternatywnej formie po opinii Komisji Weneckiej. Organ Rady Europy wskazał bowiem, że w razie zwłoki lub odmowy głowy państwa należy umożliwić wybranym przez parlament sędziom złożenie ślubowania w inny sposób, między innymi przez przekazanie pisemnej wersji aktu.
Berek złożył poświadczoną notarialnie rotę na piśmie bezpośrednio w Kancelarii Prezydenta RP. Wcześniej zapowiadano, że Czarzasty zastąpi prezydenta podczas procedury. Pałac Prezydencki zakwestionował jednak skuteczność takiego rozwiązania. Podczas oficjalnego wystąpienia Karol Nawrocki uznał ślubowanie za nieważne i stwierdził, że Berek nie jest sędzią Trybunału.
Berek oskarża Święczkowskiego o zajście drogi
Po uroczystości w parlamencie Berek udał się do siedziby TK, by podjąć obowiązki. Towarzyszyli mu inni sędziowie wybrani przez parlament. Początkowo Bogdan Święczkowski przyjął od Berka wymagane prawem dokumenty i osobiście je pokwitował - tak twierdzi były minister w rządzie Donalda Tuska. Sędziowie chcieli przejść do gabinetów na zaproszenie sędziów Patyry i Bentkowskiej. Prezes TK miał im powiedzieć, że weszli do budynku z ochroną SOP, a zgoda na wejście obowiązuje warunkowo i tylko tego dnia. Gdy Berek ruszył w stronę korytarza sędziowskiego, Święczkowski miał wybiec zza jego pleców i zastawić przejście.
Według relacji Berka prezes fizycznie uniemożliwił mu wejście do części sędziowskiej, a następnie wypchnął go z korytarza. W doniesieniach medialnych - przede wszystkim TVN24 - pojawiły się określenia "szarpanina” i "przepychanka”. Prawnik doprecyzował jednak w rozmowie z Moniką Olejnik, że nie doszło do szarpaniny w ścisłym znaczeniu, lecz do zablokowania mu drogi i wypchnięcia.
– W sensie dosłownym wybiegł zza mnie. Ja wchodziłem do tego korytarza sędziowskiego i z wejścia w tamtą stronę mnie wypchnął – relacjonował Berek w TVN24. Odnosząc się do sporu o ślubowanie, prawnik stwierdził: – Mam wrażenie, że niektórym marzy się taki ustrój państwa, w którym jedna osoba decyduje o wszystkim - komentował.
Święczkowski odpiera zarzuty i mówił o kłamstwie
Prezes Trybunału stanowczo odrzucił wersję przedstawioną przez Berka. W oświadczeniu wydanym po doniesieniach o incydencie stwierdził: – Kłamstwem są informacje o stosowaniu siły w budynku TK - zadeklarował.
Szef TK przedstawiał zdarzenie jako próbę wejścia do części sędziowskiej przez osoby, które – w jego ocenie – nie złożyły ślubowania w obecności prezydenta. Doprecyzował, że Berek nie nawiązał stosunku służbowego i prezes nie dopuści go do orzekania do czasu uzyskania od Karola Nawrockiego odpowiedzi, czy uznaje środowe ślubowanie za złożone w swojej obecności.
- Chcąc uniknąć kolejnych zarzutów dla kolejnych strażników Straży Trybunalskiej uznałem, że należy interweniować, kiedy sędzia Patyra naruszył zarządzenie porządkowe i próbował wprowadzić osoby nie będące sędziami do części sędziowskiej. Stanąłem w drzwiach i nie przepuściłem pana Berka, który nie objął urzędu sędziego. Następnie powiedziałem, że jeżeli chcą się spotkać i rozmawiać wszyscy razem, to zapraszam do saloniku, on jest dla nich otwarty - stwierdził Święczkowski w czwartek w Polsat News.
Zawiadomienie do prokuratury i interwencja Żurka
Berek złożył w prokuraturze doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego przez prezesa TK. Wniósł także o pilne zabezpieczenie nagrań z monitoringu w budynku. Na wydarzenia zareagował minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek. Polecił prokuratorowi krajowemu Dariuszowi Kornelukowi podjęcie czynności procesowych z urzędu oraz karną ocenę działań związanych z próbą sparaliżowania pracy Trybunału Konstytucyjnego. Osobne zawiadomienie dotyczące niedopuszczenia sędziów do pokojów złożyli również prawnicy towarzyszący Berkowi.
Incydentom wewnątrz budynku towarzyszyły napięcia na zewnątrz. Przed gmachem odbył się protest przeciwko zaprzysiężeniu Berka, w którym uczestniczyli między innymi Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz, Mariusz Gosek i Robert Bąkiewicz. Doszło do przepychanek z policją i blokowania wjazdu. Policja poinformowała w komunikacie, że jej działania nie były wymierzone w Trybunał ani jego niezależność.

Fot. Maciej Berek/East News
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (158)