Burza wokół Rubcowa. Policja atakuje dziennikarzy, sąd ujawnia dokumenty

Redakcja Redakcja Śledztwa Obserwuj temat Obserwuj notkę 48
Komenda Główna Policji wydała oświadczenie, w którym zarzuciła dziennikarkom "Rzeczpospolitej” szkalowanie formacji i brak rzetelności w tekście o Pawle Rubcowie. Spór dotyczy sprawy wniosku o czerwoną notę Interpolu dla mężczyzny oskarżonego o współpracę z rosyjskim wywiadem. Tymczasem redakcja otrzymała odpowiedź z sądu, która potwierdza, że służby nie wysłały wniosku o ściganie agenta GRU czerwoną notą ze względu na polityczny charakter śledztwa.

Z artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego KGP zarzuca dziennikarzom brak rzetelności i rzekome godzenie w dobre imię funkcjonariuszy
  • Co ujawniła sędzia Anna Ptaszek na temat powodów zablokowania międzynarodowych poszukiwań Rubcowa
  • Jakie braki formalne w dokumentacji, w tym literówki i limit znaków formularza, wskazywała policja
  • Jaka jest sytuacja prawna Rubcowa po powrocie do Rosji

Ostre oświadczenie Komendy Głównej Policji

Policja wydała ostry komunikat po tym, jak w poniedziałek 19 października 2026 roku „Rzeczpospolita” opublikowała artykuł Grażyny Zawadki i Izabeli Kacprzak pt. "Decyzja, która uchroniła Rubcowa”. Autorki opisały kulisy wniosku o czerwoną notę Interpolu. Według ich ustaleń działania policji doprowadziły do wstrzymania procedury międzynarodowych poszukiwań mężczyzny oskarżonego o współpracę z rosyjskim wywiadem.

We wtorek KGP odpowiedziała na publikację na platformie X. Jak czytamy w oświadczeniu, policja zarzuciła dziennikarkom brak rzetelności, wprowadzanie opinii publicznej w błąd, szkalowanie dobrego imienia formacji oraz celowe niszczenie jej reputacji. Mundurowi wytknęli też autorkom publikację materiału bez oczekiwania na odpowiedź komendy.

Dziennikarki zażądały usunięcia wpisu i zapowiedziały skierowanie sprawy na drogę sądową, jeśli policja nie zareaguje. Wcześniej "Rzeczpospolita” informowała, że skierowała do KGP pytania dotyczące procedury. Jak podały autorki, nie otrzymały odpowiedzi przed publikacją artykułu. 


Kwity z sądu kontra wersja Policji

Odpowiedź stołecznego sądu okręgowego przedstawia szczegóły korespondencji, która rzuca światło na sprawę. Biuro Międzynarodowej Współpracy Policji KGP zwróciło wniosek, wskazując na braki formalne: brak edytowalnej wersji angielskiego tłumaczenia opisu czynów, nieaktualny formularz oraz nieprawidłowe dane osobowe poszukiwanego.

Do uwag odniosła się sędzia Anna Ptaszek, rzeczniczka sądu. Wyjaśniła, że Paweł Rubcow ma podwójne nazwisko. Jednym z jego członów jest nazwisko hiszpańskie (Pablo González Yagüe - przyp. red.), dlatego w dokumentacji mogła pojawić się literówka, którą można było poprawić.

Ptaszek potwierdziła również, że policja zwróciła uwagę na limit znaków formularza. – Ze strony KGP była uwaga co do zbyt dużej liczby znaków w formularzu, który ma określoną objętość. Ale jeżeli jest takie zastrzeżenie, to wniosek wystarczyło zwrócić, i objętość zostałaby dopasowana – powiedziała.

Według rzeczniczki sądu główną przeszkodą nie były jednak poprawki techniczne, lecz stanowisko KGP dotyczące zasad Interpolu. Dlatego – jak zaznaczyła – "gdybyśmy nawet wszystkie materiały przetłumaczyli, nic by to nie dało”.

Decyzja, która wstrzymała poszukiwania Rubcowa

Według dokumentacji warszawskiego sądu, 29 maja 2026 roku VIII Wydział Karny Sądu Okręgowego w Warszawie przesłał do Biura Międzynarodowej Współpracy Policji wniosek o publikację czerwonej noty Interpolu. Tego samego dnia sąd otrzymał odmowę realizacji wniosku. Sprawę opisywaliśmy wcześniej, wskazując, że policja nie zgodziła się na skierowanie wniosku do międzynarodowej organizacji. Przypomnieliśmy też, że służby wcześniej prosiły Interpol o pomoc m.in. w poszukiwaniach byłego wiceministra sprawiedliwości z PiS, Marcina Romanowskiego. Bezskutecznie, bo spotkały się z odmową. 

Sędzia Anna Ptaszek wyjaśniła, że w kwestii Rubcowa policja powołała się na art. 3 Konstytucji Interpolu. Przepis zakazuje organizacji działań i interwencji o charakterze politycznym, wojskowym, religijnym lub rasowym. KGP wskazała też na rezolucję Generalnego Zgromadzenia Interpolu z 1984 roku, która uznaje szpiegostwo za przestępstwo o charakterze politycznym.

W przekazanym przez sąd wyjaśnieniu Ptaszek przytoczyła podstawę odmowy: „29 maja 2026 r. Sąd uzyskał odpowiedź o odmowie realizacji wniosku z uwagi na treść art. 3 Konstytucji Interpolu”. Dodała, że według przywołanej rezolucji „Przestępstwo szpiegostwa jest uznawane za przestępstwo o charakterze politycznym”.

KGP zaznacza, że samo powołanie się na statut i rezolucję nie przesądza, iż wniosek sądu został uznany za sprzeczny z zasadami Interpolu. Sąd po otrzymaniu stanowiska policji odstąpił jednak od dalszych starań. W konsekwencji 3 czerwca 2026 roku sąd – po zapoznaniu się ze stanowiskiem KGP – uchylił wcześniejsze zarządzenie o wystąpieniu o poszukiwania globalne. Po wycofaniu wniosku Rubcow może być ścigany w Europie w ramach Europejskiego Nakazu Aresztowania. Czerwona nota miała umożliwić uruchomienie poszukiwań także poza tym obszarem, ale wniosek nie trafił do Interpolu. 


Kim jest Paweł Rubcow?  

Rubcow, znany również jako Pablo González Yagüe, jest oskarżony przez polską prokuraturę o szpiegostwo i współpracę z rosyjskim wywiadem wojskowym GRU. Według aktu oskarżenia miał od kwietnia 2016 do lutego 2022 roku zdobywać informacje, prowadzić dezinformację i rozpoznanie operacyjne. Śledczy zarzucają mu udział w obcym wywiadzie i przekazywanie wiadomości, które mogły wyrządzić szkodę Polsce oraz NATO.

1 sierpnia 2024 roku mężczyzna opuścił polski areszt w ramach międzynarodowej wymiany więźniów między Rosją a krajami Zachodu, w tym Stanami Zjednoczonymi. Po powrocie do Moskwy powitał go na lotnisku Władimir Putin. W sierpniu 2024 roku akt oskarżenia skierowano do sądu w Przemyślu, a następnie sprawa trafiła do Warszawy.

Proces oskarżonego przed polskim wymiarem sprawiedliwości pozostaje zawieszony, ponieważ nie stawia się on na wezwania. W lutym 2026 roku sąd zawiesił postępowanie; polskie prawo wymaga osobistego odczytania aktu oskarżenia oskarżonemu. Zarzut w śledztwie usłyszała również jego partnerka, polska dziennikarka Magdalena Ch., której prokuratura zarzuca pomocnictwo w szpiegostwie. Mimo poważnych wątpliwości, Ch. podróżuje po Europie, pracując dla zagranicznych agencji fotograficznych. Po usłyszeniu zarzutów była dopuszczana do KPRM, gdzie wykonywała zdjęcia przedstawicielom polskiego rządu.   


Fot. Paweł Rubcow

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj48 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (48)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo