CBA sprawdza sprzedaż Ciechu przez rząd Tuska

Jan Kulczyk. fot. wikimedia
Jan Kulczyk. fot. wikimedia

Funkcjonariusze CBA w środę zażądali od szefa Giełdy Papierów Wartościowych dokumentacji, która pomoże w sprawdzeniu okoliczności prywatyzacji Ciech-u. Wiceminister skarbu, a dziś prezes GPW, Paweł Tamborski, został nagrany przez kelnerów w rozmowach z Janem Kulczykiem, który w 2014 r. przejął pakiet kontrolny nad chemicznym przedsiębiorstwem.

CBA zabezpieczyło również dokumenty w Ministerstwie Skarbu. Biuro Pawła Wojtunika stara się wyjaśnić, czy przy prywatyzacji Ciech-u doszło do nieprawidłowości - w tym do korupcji. Prokuratura Apelacyjna w Warszawie wydała nakaz dobrowolnego wydania elektronicznych nośników informacji przez Pawła Tamborskiego, które obejmują dane za okres od listopada 2013 do sierpnia 2014.

- Prezes udał się z funkcjonariuszami CBA do domu i wydał nośniki, po czym wrócił do siedziby Giełdy - poinformowały służby prasowe giełdy. Sam Tamborski nie ukrywał zdziwienia, że informacja o cyznnościach CBA tak szybko obiegła media: - Jestem trochę zdziwiony szybkością przekazania tej informacji na rynek i komentarzami na ten temat - przyznawał w TVN 24 "Biznes i Świat".

- Inwestor zdecydował się na ogłoszenie publicznego wezwania. Każdy, kto był zainteresowany nabyciem akcji Ciechu, mógł zaoferować inną cenę, lepsze warunki. Niestety taka sytuacja się nie wydarzyła i wtedy, mając konkretną ofertę na stole, która zresztą była poprawiana przez inwestora, Skarb Państwa zdecydował się na niewypełnienie warunków, które były przewidziane w treści wezwania, w tym m.in. głosując na walnym zgromadzeniu zdecydował o wypłacie dywidendy i mimo to inwestor podtrzymał tę ofertę - tłumaczył powody sprzedaży zakładów Tamborski.

Do prywatyzacji Ciech-u doszło w czerwcu 2014 r. Jako jedyna do przetargu stanęła spółka KI Chemistry, wchodząca w skład firmy Kulczyk Investments. Rząd sprzedał ok. 20 mln akcji (37,9 proc. kapitału w Ciechu), każda po 31 zł, co łącznie dało 619,16 mln zł. Wartość udziałów przedsiębiorstwa chemicznego nagle skoczyła w górę. Kulczyk zarobił na transakcji w ciągu roku 800 mln złotych. CBA sprawdza zatem, czy taki wzrost jest wynikiem świetnych zdolności menadżerskich zarządu Ciechu, czy też doszło do korupcji przy prywatyzacji.

- Zarówno Rafał Tambroski, jak i Rafał Baniak brali udział w zbyciu pakietu kontrolnego spółki Ciech przez skarb państwa, to są dwie kluczowe osoby. Jeżeli CBA zdecydowało się dziś wejść do tych dwóch instytucji, do GPW i ministerstwa skarbu, to weszło tam, by zabezpieczyć stosowną dokumentację - komentował sprawę Cezary Gmyz w "Telewizji Republika".

- Nie sądzę, by takie wejście się dokonało, gdyby nie istniało uzasadnione podejrzenie, że w tych instytucjach mogą znajdować się dodatkowe dowody świadczące o tym, że mogło dojść do jakiś nieprawidłowości bądź korupcji - podkreślał dziennikarz.

Zarówno Paweł Tamborski jak i b. wiceminister skarbu Rafał Baniak, byli bohaterami afery taśmowej. Kelnerzy zeznali w prokuraturze o wielu spotkaniach szefa GPW z Janem Kulczykiem wiosną. Śledczy podejrzewają, że rozmowy toczyły się na temat prywatyzacji Ciech-u. Nie wiadomo, w czyich rękach znajdują się nagrania. Dotychczas żadna taśma z udziałem Jana Kulczyka nie została ujawniona w mediach.

W czerwcu 2014 r. Tamborski został szefem giełdy. Decyzję krytykował PiS - w tym Beata Szydło - zwracając uwagę, że GPW będzie upolityczniona jak nigdy dotąd, a jej nowy szef łamie zasadę karencji, czyli roczny zakaz podejmowania pracy przez urzędnika państwowego w instytucji, w której miał wpływ decyzyjny.

Źródło: money.pl, telewizjarepublika.pl

© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.

Lubię to! Skomentuj29 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale