Nasz rząd nie będzie się kłaniał bankierom, ani związkowcom, nie będzie klękał przed księdzem- powiedział premier Donald Tusk podczas konwencji PO w Gdańsku.
Przesłanie tego krótkiego tekstu wydaje się być jasne.
Zdaje się, że od przyszłego roku czeka nas niezłe „przykręcenie śruby” wymuszone przez Brukselę. Tusk zrobi wszystko by te wymogi spełnić.
Co jest potrzebne? Mocne „nie” powiedziane wszystkim pracującym! Choć tu bezpieczniej jest mówić o „darmozjadach”, jakimi są w opinii rządu związkowcy.
U bankierów też nie będzie można zaciągać kolejnych zobowiązań. Więc po co się im kłaniać!
A księża? Bronią ciemnogrodu, cholernej homofobii, kołtuńskich tradycji i tego całego zaściankowego smrodku. Tusk mówi dość! Mamy pokochać „świeży, europejski powiew wolności”. Premier idealnie wyczuwa narastające tendencje, jednocześnie kłaniając się w pas lewicy.
Takich słów oczekiwała Bruksela! To przed nią Tusk klęczy, to jej się w pas kłania!
12 tysięcy klęczników potrzebne od wczoraj!



Komentarze
Pokaż komentarze (3)