Wokół raportu Millera coraz mroczniej.
I wcale nie chodzi o przesuwanie terminu publikacji.
Jego chyba...jeszcze nie ma! A przynajmniej oficjalnej wersji. Choć już w końcu czerwca Tusk raport "otrzymał i oddał do tłumaczenia”. Obiecując zarazem, że nie zmieni nawet PRZECINKA!
Sprawa jest dość banalna. Nikt w rządzie nie chce wziąć na siebie nawet cząstki odpowiedzialności za katastrofę.
Kto kogo w końcu wpuści w przysłowiowe maliny? Bo to, że raport nie będzie obiektywny, wiadomo od początku. I nie tylko z powodu braku podstawowych dowodów!
A platformiani fachowcy od PR, który wymyślili kłopoty z tłumaczeniem fachowych skrótów, w coraz nędzniejszej formie.



Komentarze
Pokaż komentarze (18)