Być może także w Warszawie doszło do próby fałszowania wyborów prezydenckich. W bagażniku podejrzanego o zabójstwo byłego komendanta policji z Białołęki policja znalazła kilkaset wypełnionych kart do głosowania z zeszłorocznych wyborów. Z opisem, że były załącznikiem do protokołu wyborczego.
Komendant odmówił składania wyjaśnień. Przesłuchano natomiast kilku członków obwodowej komisji wyborczej, do której miały trafić karty. Podobno twierdzą, że w ich komisjach wszystko się zgadza.
Policyjni specjaliści badają zostawione na kartach ślady i odciski palców.
Gdyby się okazało, że karty rzeczywiście zabrano, by sfałszować wybory, to PKW może nawet unieważnić wybory w Warszawie, gdzie w pierwszej turze wygrała Hanna Gronkiewicz-Waltz.
Ale PiS trochę przesadza z tym fałszowaniem, prawda???
http://fakty.interia.pl/polska/news/w-warszawie-doszlo-do-proby-falszowania-wyborow,1668057



Komentarze
Pokaż komentarze (35)