Jeszcze dziś posłanka J. Mucha twierdziła, że PiS łamie prawo. W wywiadzie dla TOK FM użyła nawet barwnego określenia: "Bezprawie i Sprawiedliwość". „Bo prawo mają w głębokim poważaniu” – mówiła w rozgłośni.
Ale plakaty i bilbordy wywieszane przez posłów PO nazwała już tylko „incydentami”.
Dla posłanki Muchy prowadzona od tygodnia kampania informacyjna PiS-u jest łamaniem prawa. „To nie jest kampania informacyjna. Na bilbordach i w spotach nie ma żadnej informacji. To zwykła kampania wyborcza prowadzona wbrew przepisom. To zaczyna skłaniać do tego, żeby mówić o nich '"Bezprawie i Sprawiedliwość". Bo prawo mają w głębokim poważaniu” - mówiła w Poranku Radia TOK FM. - Ze strony PiS to jazda bez trzymanki - podsumowała.
Minęło kilkadziesiąt minut i wywody „plartformianej ekspertki” diabli wzięli! O wczorajszych „popisach” posła Protasiewicza już nie wspomnę.
Właśnie Trybunał stwierdził, że te zakazy można po prostu wyrzucić do kosza! Coraz gorzej z tym platformianym PR!



Komentarze
Pokaż komentarze (12)