Tusk w Kutnie. Tusk w Koninie.
Drętwa „nowomowa”. Ochrona osobista i pojedynczy, „przypadkowi” rozmówcy. Wypalony głos premiera. W tle głosy oburzenia. I autentyczne łzy ludzi dotkniętych dramatem. I nerwowa wypowiedź Pani Dyrektor „wizytowanej” szkoły. I cyniczne tuskowe: idźcie na wybory, bo "oni" pójdą na pewno! I „serdeczne podziękowania” Grasia.
Nawet „za Gierka” wyglądało to o niebo lepiej!
No i nędzne tefałenowskie próby obrony „peowskiej linii” w komentarzach redakcyjnych.
I natrętna myśl. Kto temu Tuskowi dobierał garnitur? Spójrzcie wieczorem na relacje! Przyjrzyjcie się kołnierzowi marynarki! "Zjeżył" się on jeszcze bardziej, jak Tusk zaczął opowiadać o "czystym sumieniu" w sprawie Smoleńska.



Komentarze
Pokaż komentarze (29)