Na salonach wrze! Jan Dziedziczak na posiedzeniu Komisji Kultury i Środków Przekazu śmiał nazwać Annę Grodzką "panem Grodzkim"!!!
Spójrzmy, jak do tego doszło.
Otóż posłanka Ruchu Palikota Anna Grodzka zamiast słów ''ojciec'', czy ''ksiądz'' nieustannie używała zwrotu ''pan Tadeusz Rydzyk'', twierdząc, że w języku polskim wyrażenie „pan” nie jest obraźliwe. - Ma pan rację – przytaknął jej skwapliwie (pewnie w dobrej wierze, bo to poczciwina!) poseł PiS Jan Dziedziczak.
No i…zaczęło się!
Komu się oberwało, wiadomo!
A kto wszystkiemu winien? Oczywiście „Pan Rydzyk”, bo było to posiedzenie dotyczące koncesji dla TV „Trwam”.
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11038949,Dziedziczak_do_Grodzkiej___ma_PAN_racje____Skandaliczna.html?lokale=lublin


Komentarze
Pokaż komentarze (13)