Nigdy nie rozumiałem prób znalezienia agentów we władzach PRL-u.Były to przecież czasy
Polski podległej - rządzonej przez osoby z nadania Moskwy .Nie ma najmniejszego sensu grzebać w szambie w celu wyszukania większego gówna od pozostałych .Oni wszyscy byli jawnymi agentami Moskwy i do pewnego czasu , nawet się tym szczycili. .Ażeby zostać generałem , wojewodą,sekretarzem partii , albo jakąś inną ,wyżej od innych postawioną kanalią ,trzeba było mieć pełne uznanie okupanta .Po jaką cholerę potrzebna była Ruskim jakaś dodatkowa agentura ,skoro wszystkie żądane informacje przynosili w zębach tacy "Patrioci" jak KISZCZAK ,JARUZELSKI,JABŁOŃSKI .WIATR,OLEKSY ,czy jakiś inny KWAŚNIEWSKI.
Polski podległej - rządzonej przez osoby z nadania Moskwy .Nie ma najmniejszego sensu grzebać w szambie w celu wyszukania większego gówna od pozostałych .Oni wszyscy byli jawnymi agentami Moskwy i do pewnego czasu , nawet się tym szczycili. .Ażeby zostać generałem , wojewodą,sekretarzem partii , albo jakąś inną ,wyżej od innych postawioną kanalią ,trzeba było mieć pełne uznanie okupanta .Po jaką cholerę potrzebna była Ruskim jakaś dodatkowa agentura ,skoro wszystkie żądane informacje przynosili w zębach tacy "Patrioci" jak KISZCZAK ,JARUZELSKI,JABŁOŃSKI .WIATR,OLEKSY ,czy jakiś inny KWAŚNIEWSKI.