Z dużą satysfakcją, piórem Bogdana Wróblewskiego,GW relacjonuje losy dochodzeń, rozpoczętych za kadencji PiS. Mowa jest o losach przecieku w aferze rolnej dot., działki oraz
aferze posłanki Sawickiej.„Jedno z najgłośniejszych śledztw po rządach PiS, zwieńczone słynnym pokazem Jerzego Engelkinga, kończy się umorzeniem - dowiedziała się "Gazeta".” Zakończenie śledztwa wyznaczone było na 30 listopada. Nie zostało przedłużone. ..Prokuratura oficjalnie milczy, ale ostatni tydzień prok. Mariusz Wajda poświęcił na szlifowanie decyzji o umorzeniu. Według naszych informacji teoria prawa wygrała w tej sprawie z "teorią układu" lansowaną przez Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobrę.
Netzel,Kaczmarek i Kornatowski mają odpowiadać za fałszywe zeznania. Wróblewski jednak zastanawia się „Według prokuratury Kaczmarek utrudniał śledztwo ws. przecieku - "mając świadomość, że pomagał sprawcy uniknąć odpowiedzialności karnej". Czy jednak można pomagać komuś, kogo nie było albo czyjej tożsamości nie ustalono? Nie wiemy, jak odpowie prokuratura.”
Jeśli mamy problem, trzeba poszukać autorytetu.No to go mamy:
„Prof. Zbigniew Ćwiąkalskiprecyzyjnie opisywał to w opinii prawnej dla Krauzego: "Osoby przesłuchiwane w sprawie tzw. przecieku - w tym Ryszard Krauze - jednocześnie były osobami podejrzewanymi o jego dokonanie. Tak więc zeznania Ryszarda Krauzego w charakterze świadka mogły by być traktowane jako materiał dowodowy obciążający Ryszarda Krauzego w sprawie o przeciek. (...) W skrajnej sytuacji Ryszard Krauze jako świadek w sprawie przecieku dokonałby tzw. samooskarżenia".
Dziwne, że podobne przesłuchania w charakterze świadka np. Zbigniewa Ziobro,czy Mariusza Kamińskiego, były traktowane jak norma. Także prawnaJ .Przypomnijmy „Jak poinformowała rzecznik płockiej Prokuratury Okręgowej Iwona Śmigielska-Kowalska, Ziobro zostanie przesłuchany w charakterze świadka. Odbędzie się to w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, prokurator w tym celu przyjedzie z Płocka” oraz „Były szef CBA Mariusz Kamiński został przesłuchany w czwartek w Prokuraturze Okręgowej w Lublinie, jako świadek w sprawie dotyczącej legalności działań CBA wobec posłanki Beaty Sawickiej w 2007 r.”
”Umorzenie zarzutów przeciw Kaczmarkowi oznacza odwieszenie jego procesu przeciw skarbowi państwa o 100 tys. zł odszkodowania za niesłuszne zatrzymanie. Otwiera to wszystkim dotąd podejrzanym drogę do procesów cywilnych "za szkody wyrządzone działaniem władzy publicznej", czyli przez prokuraturę. Lub przeciwko konkretnym funkcjonariuszom państwa PiS - za publiczną anatemę, utratę stanowisk, zaliczenie do tzw. gdańskiego układu.”
Wnioski pana Wróblewskiego mają czytelnika zaprowadzić do następującej konstatacji: był jakiś głuchy telefon,nie wiadomo, do kogo, panowie kłamali(ci, którzy byli przesłuchiwani), bo lubią, kłamać mogą osoby podejrzane o przestępstwo, a kłamali niewinni, ale tez kłamać mogą,bo przeciez nie mogą się samooskarżać w razie, czego. A tak w ogóle, to Krauze nie został przesłuchany, bo autorytet powiedział...
Kilka dni wcześniej ,w podobnym stylu ,opisywał wydarzenia związane, z aferą posłanki Sawickiej.
Burmistrzowi Helu prokuratura zarzuca, że w związku z pełnieniem funkcji publicznej przyjął korzyść majątkową w wysokości 150 tys. zł i wartościowy zegarek w zamian za działanie niezgodne z prawem. Wróblewski relacjonuje to tak”:
„Spójrzmy na zarzuty. Według prokuratury Wądołowski najpierw zażądał od agentów CBA podających się za deweloperów z firmy Avantis korzyści osobistej w postaci zarządzania kompleksem rekreacyjno-wypoczynkowym, który chcieli wybudować. Przyjął od jednego z nich łapówkę - zegarek Omega model de Ville za 8716 zł i 80 gr. (CBA wiedziało, że ma słabość do zegarków!). A w finale operacji specjalnej CBA - 1 października 2007 r. - aktówkę Witchen (wartą 659 zł) ze 150 tys. zł w środku.Burmistrz (lat 52) nie przyznaje się. Twierdzi, że na emeryturę i zarządzanie spa było dla niego za wcześnie. Zegarek i teczkę wziął jako "gadżety reklamowe inwestora", a o pieniądzach w środku aktówki nie wiedział ani ich nie żądał. „Relacja z przebiegu rozprawy sadowej,ma czytelnika przekonać, że ‘zaskakujące zeznania świadków „ mogą dowodzić, iż burmistrz nie dal się skorumpować, tylko myślał strategicznie.
Jeśli ktoś śledził wszystkie publikacje pana Wróblewskiego, może nie mieć wątpliwości, że autor CBA sympatią nie darzy. Prowokacje CBA nazywa „kuszeniem „ ( w domyśle : ludzi ,którzy normalnie nigdy by nie nieprawości nie popełniali) , a nie próbą sprawdzenia, czy publicznie głoszone możliwości korupcyjnego załatwiania różnych spaw na różnych szczeblach władzy, są realne .Widocznie autor, przesiąknął na dobre ,zdolnością do tłumaczenia ,każdego przekrętu. Przykład idzie bowiem z góry : vide tłumaczenia rządu w sprawie afery hazardowej (której też już nie było),czy też okoliczności przetargu na stocznie.
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7306661,Koniec_zabawy_z_Marriottem.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4655377.html
http://wyborcza.pl/1,75248,7301000,Tajemnica_dzialki_nr_150.html


Komentarze
Pokaż komentarze (21)