”Sumienie - w niektórych religiach i nurtach etycznych wewnętrzne odczucie pozwalające rozróżniać dobro i zło, a także oceniać postępowanie własne i innych ludzi. Jest to zdolność pozwalająca człowiekowi ujmować swoje czyny pod kątem moralnym i odpowiednio je oceniać. Czynnikiem decydującym w przestrzeganiu tych norm jest poczucie winy występujące w momencie uświadomienia sobie rozbieżności między własnym postępowaniem, a przyjętymi normami. Sumienie kieruje się różnymi kryteriami, zależnymi od sposobu wychowania miejsca przebywania, otoczenia społecznego ,zasad moralnych, jakie te wszystkie czynniki w człowieku wytworzyły.”
Warto sobie choćby taką definicje przypomnieć, aby lepiej ocenić to, co wydarzyło się dzisiaj na kolejnym posiedzeniu KNNP.(A także podczas posiedzenia Komisji Hazardowej).Poseł Matyjaszczyk, na poprzednim posiedzeniu złożył wniosek o wykluczenie z prac Komisji(przesłuchanie świadków)przew. Andrzeja Czumy. Kończąc niespodziewanie posiedzenie Komisji, poseł Czuma oświadczył,nie akceptując niewygodnych w wymowie opinii ekspertów,że zasięgnie opinii i korzysta z ekspertyz wytrawnych prawników.Na dzisiejszym posiedzeniu, w miejsce ekspertyzy, przedstawił..oświadczenie. Reasumując: Czuma w oświadczeniu, napisał, że wniosek o jego wyłączenie ze składu komisji jest „bezzasadny”.Ponieważ jednak ,poseł Czuma dba o praworządność, na głosowanie w sprawie własnego odwołania ze składu Komisji, zezwoli. Ludzkie panisko. Przebieg głosowania był do przewidzenia –posłowie z PiS i poseł Matyjaszczyk głosowali za odwołaniem, posłowie Koalicji rządzącej,byli przeciwko. Poseł Czuma, stracił szacunek dla decyzji Sejmu,nie podnosząc rąk(tym razem) w swojej sprawie. Widocznie był pewny wyniku głosowania. Bardzo znaczące była ekspertyza doradcy, który jednoznacznie wskazał na sprzeczność ustawy o prokuraturze(obowiązki), które z jednej strony dają szerokie prerogatywy w stosunku do podwładnych prokuratorów, równocześnie ograniczając pewne prawa (tak jak udział np., w Komisji-w oceny tegoż doradcy).Nawet doradca Gontarski nie potrafił zrozumieć, dlaczego Czuma,w miejsce ekspertyz, przedstawić oświadczenie, deklarując, że takie ekspertyzy byłyby na pewno przegotowane. Na koniec doradcy, sposób głosowania oddali pod osąd sumienia głosujących. Wynik był do przewidzenia, jak napisałam, bez zaglądania do czyjegokolwiek sumienia. Liczy się nie sumienie, a interes Partii(skąd my To znamy…sic!)
Nie było za to wątpliwości ze strony posłów PO z Komisji śledczej ds. hazardu. Tam z kolei, posłowie koalicji imputują udział w tworzeniu ustawy hazardowej ,posłom Kempie i Wassermanowi, (którzy pisali oceny prawne, nie uczestnicząc w samym procesie tworzenia ustawy),co jest podstawą ich wniosku ,o powołania posłów PiS, na świadków, Takie powołanie praktycznie uniemożliwiłoby pracę w Komisji zarówno Beacie Kempie jak i posłowi Wassermanowi.. Ilość posłów, wzywanych przez posła Urbaniaka przekracza zdrowy rozsądek. Jak wyliczył poseł Arłukowicz, ta lista nosi znamiona świadomego blokowania prac Komisji,ponieważ posłowie musieliby przesłuchiwać jednego świadka dziennie, wliczając Święta sylwestra i Nowy Rok. Wezwał, więc do przerwania posiedzenia, celem skonsultowania z biurem legislacyjnym Sejmu, czy sposób tworzenia takiej listy, spowodowany „zainteresowaniem: posłów, jest zgodny z zasada powoływania świadków, określoną w ustawie o Komisji śledczej. Obserwując ignorowanie opinii prawnych, zaprezentowane w Komisji naciskowej możemy uznać, że i tak decyzje będą podlegały regułom partyjnym, które mogą być dalekie od prawa. Na wszelki jednak wypadek, poseł Wasserman otrzymał podczas posiedzenia Komisji, dwa wezwania od marszałka Komorowskiego, do zrzeczenia się immunitetu posła. Jedno na wniosek gen. Dukaczewskiego,drugie Niemczyka. Polityka jest brutalna, jak nie kijem przepędzić to pałką. Po godzinnej przerwie,ogłoszonej w Komisji ds. hazardu na wniosek posła Arłukowicza, poseł Urbański wycofał ze swojej listy świadków posłów Kempę i Wassermana. Teraz sprawa immunitetu posła Wassermana będzie w rękach Komisji Poselskiej. I być może opinii ,uzyskanej przez pana marszałka ,z opiniotwórczej dla niego, Jamajki.
Komisje, zatem działają zgodnie ze scenariuszem. Co nie oznacza,ze ich obserwatorzy i słuchacze, dostaną szansę zbliżenia się do prawdy materialnej, bez własnego śledztwa, na podstawie strzępków informacji, ujawnianych podczas posiedzeń.
Nie może dziwić radosny comeback do polityki posła Chlebowskiego. W końcu, minęło już parę tygodni od szumu związanego z ujawnionymi stenogramami. Opadły emocje, w których urażona duma posła Chlebowskiego, prowokowała go do ataków na swoich partyjnych kolegów.
Mimo, iż Onet pisze, ze Chlebowski przerwał milczenie, mamy właśnie do czynienia, z sytuacją odwrotną: możemy zaobserwować efekty skutecznego zamknięcia ust posłowi Chlebowskiemu.„Polityk przyznał , iż "wypowiedział wcześniej słowa, które nie powinny
były nigdy paść".Pytany, czym będzie się zajmował w Sejmie, powiedział, że „będzie pracował w Komisji Finansów Publicznych i będzie brał udział w debatach sejmowych”. Co do tych ostatnich, to obowiązek. Udział w pracach Komisji Finansów,może budzić jednak zrozumiały niepokój....Radość z powołania Komisji Hazardowej posła jest wielka „cieszę się, że powstała sejmowa komisja śledcza, która wyjaśni wszystkie kulisy afery hazardowej – powiedział w TVN 24 Zbigniew Chlebowski. Jak dodał, "jest w dobrym kontakcie" z szefem klubu parlamentarnego PO Grzegorzem Schetyną.”.Obserwując dotychczasowy kierunek odsłaniania kulis afery hazardowej, nawet przy dociekliwości posła Arłukowicza, (który broni tego, co leży w interesie własnej partii), która jest przyczyną,że powstrzymywane sa niektóre zabiegi posłów koalicji, które by ewidentnie ośmieszyły całą komisję, wyraźnie widać, ze przedmiotem skrupulatnych badań nie będzie działalność posła Jaskierni, ani zabiegi o kształt ustawy w wykonaniu Zbycha,Rycha i Grzecha,ale ustawa z czasów PiS, która mogła przynieść korzyść (gdyby była procedowana oficjalnie) Totalizatorowi Sportowemu. Prywatnej Spółce, jak z niesmakiem komentowała w TVN 24 pani Brygida Grysiak. Zapominając dodać, że było nie było, w tej spółce ma 100 % udział Skarb Państwa.
Na wojnie wszystkie chwyty są dozwolone. A my się odwołujemy do sumień posłów. Które, jak widać, są bardziej giętkie, od języka, gdy pomyśli głowa... …..Albo też: na próżno ich w posłach szukać...
P.S.
Poseł Chlebowski był na niezbędnym urlopie, który poseł Schetyna nazywał chorobą. Ciekawe, czy nieobecność posła objęta była w końcu urlopem czy zwolnieniem z tytułu choroby. I w jakim stopniu, musieliśmy ta przerwę opłacać z budżetu państwa. Poseł Drzewiecki nadal nie bierze udziału w pracach Sejmu. Czy prowadzi ,sponsorowane przez Państwo , biuro na Florydzie? Czy jest chory, jak również sugerował ,Grzegorz Schetyna. Tylko kto się w tym wszystkim może połapać...


Komentarze
Pokaż komentarze (22)