Podczas ostatniego posiedzenia, poseł Urbaniak, wycofał się z powoływania na świadków Zbigniewa Wassermana i Beaty Kempy. Widocznie jednak PO doszło do wniosku, że był to błąd taktyczny, ponieważ, dzisiaj ponownie złożyli wniosek:Posłowie PO zgłosili wniosek o to, gdyż planowali w przyszłości wezwać przedstawicieli opozycji na świadków.”
„Sławomir Neumann i Jarosław Urbaniak uzasadniali swoje wnioski tym, że posłowie PiS muszą zostać przesłuchani przed komisją jako świadkowie, bo w 2007 r. jako przedstawiciele rządu składali uwagi do projektu zmian w ustawie hazardowej.”
Przewodniczący Komisji,Mirosław Sekuła, któremu składano ofertę korupcyjną, której nie zgłosił nikomu, (chwaląc się tym później publicznie dla podkreślenia swojej silnej woli wytrwania w czystości) posłom PO nie przeszkadza. Jak może swój przeszkadzać? Swojemu wolno wszystko.
PO nie dopuściło, cynicznie manipulując, przedstawicieli PiS do prezydium Komisji. W tym celu wycofali się z ustalonego wcześniej, trzyosobowego jej składu. Wasserman i Kempa, to jednak za silny przeciwnik dla panów Urabniaka i Neumana. Wolą się wiec pozbyć, pod wymyślonym pretekstem ,ich z komisji na stałe.
PO pokazuje, czym jest demokracja w jej wydaniu. To bezwzględna władza silniejszego. Normalnie nazywana dość brzydko: totalitaryzmem Powołano Komisję z powodu skandalicznych zabiegów wokół tworzenia ustawy hazardowej, przez członków PO. Zamieniono ją w Komisje do badania głównie okresu rządów PiS i pracy nad ustawa hazardowa w tym okresie. Rozpętano pseudo aferę wokół rzekomych nacisków Gosiewskiego , na tworzenie ustawy zgodnej z interesem spółki,świadomie pomijając informację , ze była to Spółka Skarbu Państwa, -nazywając to działanie nielegalnym lobbingiem i próbując przy okazji społeczeństwu zrobić wodę z mózgu.
Wyrzucenie członków Komisji z PiS to jest skandal, na który nie wolno się godzić. Za chwile bowiem okaże się, że Chlebowski latał po cmentarzach, wstrzymywał ustawę do czego się przyznawał, Drzewiecki tudzież, a winni będą operatorzy telefonii komórkowej i oczywiście PiS, który jest winien wszystkiemu.
Ale czegóż można się spodziewać po członkach partii, której szef, młodym stypendystom, wbija do głowy: nieważne, aby brać udział w wyścigu po zwycięstwo. Nie liczy się udział - trzeba zwyciężać!
Jaki szef, taka brygada. Po trupach do zwycięstwa. Nawet faulując, jak widać,panie premierze po działaniach pana partii.
Krzysztof Leski napisał, ze IV władza to my, odbiorcy działań jej trzech filarów. Przyjmuję to założenie i mówię; nie wolno na takie numery naszej władzy pozwalać. Bo rachunek końcowy zawsze my ponosimy.


Komentarze
Pokaż komentarze (86)