”Po co nam to było, jeszcze nic się nie zaczęło, a już się skończyło.”
Młodsi czytelnicy mojego bloga, mogą nie kojarzyć tego tekstu Joanny Rawik. A mnie przypomniała ten tekst, dzisiejsza, konferencja prasowa marszałka Komorowskiego.
Wnioski pana marszałka są mniej więcej takie: „ błąd w Komisji w związku z odwołaniem jej członków jakiś był”(tymi słowami mile mnie Marszałek zaskoczył...).Polegał na tym, „że PiS niepotrzebnie powołał ludzi,którzy mieli wpływ na ustawę hazardową”- tu już mój nastrój wrócił do normy, tak jak stara, dobra, partyjna interpretacja, Marszałka ponad podziałami.
Potem mogliśmy usłyszeć, ze będzie zwołane w przyszły poniedziałek Prezydium Sejmu, które nie może rozpatrzyć odwołania od uchwały Komisji, ale może dyskutować nad podstawami prawnymi, w postaci ekspertyz BAS.
Podstawa odwołania była taka: decyzja o powołanie Wassermana i Kempy na świadków jest słuszna, a druga ekspertyza BAS dotyczy zasady,że członek komisji nie może być świadkiem i należy go odwołać zanim jeszcze się do na świadka powoła. Pan marszałek powiedział, że widzi możliwość ponownej analizy ekspertyz i ewentualne mediacji, zmieniającej decyzje Komisji.
Z dokumentów,pokazanych podczas innej konferencji prasowej,posła Wassermana, wiemy, że jego udział w pracach nad ustawą polegał na kilkuzdaniowych ocenach stricte prawnych, które wynikały z jego obowiązków, a nie z zaangażowania w tworzenie samej ustawy.
PO wyraźnie gra na zwłokę w pracach Komisji. Wielu blogerów ,także Pan minister Dorn, próbuje dawać różne rady, dla lisowskich członków tej Komisji. Pokuszę się i ja o sformułowanie takich rad.
Po pierwsze, zaproponowałabym, aby z prac nad ustawą hazardową,wyłączyć do odrębnego postępowania zgłaszane przez posłów PO nieprawidłowości związane z kontraktem, TS z GTECH. W zależności od stopnia wiedzy na ten temat albo od razu przez prokuraturę, albo przez Komisję ekspertów, którzy jednoznacznie określą, czy kontrakt,przygotowywany był pod konkretnego kontrahenta i miałoby to negatywne implikacje dla budżetu państwa. Wszak przygotowanie przetargu stoczniowego pod dobrego kontrahenta z Kataru, nie było dla tego rządu naganne.! „Jednego inwestora trudno faworyzować, aczkolwiek o niego bardzo zabiegaliśmy i prawdą jest, że chuchaliśmy na niego – stwierdził Grad „.Dlaczego zatem, próba poparcia zapisów ustawowych,proponowanych przez inną spółkę SP(TS) miałaby być naganna?
Uzasadnienie: Ustawa hazardowa nie zawiera żadnych warunków zawierania kontraktów przez jakakolwiek spółkę. Może mieć wpływ na możliwość jego realizacji, ale jest to założenie czysto hipotetyczne, bo ustawa nie weszła w życie. Przez co niemożliwe do spełnienia. Jeśli tego nie Komisja nie uczyni, jej przewodniczącym nie może pozostać Mirosław Sekuła, który był niewątpliwie stroną w raporcie NIK, z czasów, gdy był jej szefem.
Po drugie: jednoznacznie wyjawić opinii publicznej, jaki charakter mają informacje z CBA, będące podstawą do przewekslowania podstaw do powołania tej Komisji: z PO na PiS.
Czy jest to wewnętrzna analiza CBA, donosów, (jeśli tak, to czy te donosy były sprawdzane?),czy też Raport CBA, skierowany do organów państwa?
Uzasadnienie: Jeśli analiza pozostała w CBA, a nie nadano jej trybu, nie może być podstawą do przepytywania na jej temat członków poprzedniego rządu. Nie wolno pozwalać utrwalać w opinii publicznej, że mamy do czynienia z raportem. Bo to sugeruje, że wszyscy wiedzieli, a nikt nic nie zrobił.
Po trzecie: Głośno powiedziałabym, że sposób procedowania nad ustawą( w tym spotkanie J.Kaczyńskiego z Kalidą) i zastrzeżenia, były przedmiotem enuncjacji prasowych za czasów rządów PiS i były doskonale znane opozycji. Zastrzeżenia były głównie wysuwane przez pana Koska,skądinąd znanego z afery, która tak naprawdę była podstawa do powołania Komisji. Jasno wyartykułowałabym, że wyjaśnianie potencjalnych nacisków na ustawę zgodną z wolą TS i wolą wprowadzenia video-loterii dotyczyła nie tylko okresu rządów PiS,a więc udziału w potencjalnych naciskach ministra Gosiewskiego, prezesa Kalidy i MF,lecz także pana Kapicy i rządu PO. Zadałabym pytanie, czy w ogóle i jakie kroki,podjął minister SP,w związku z imputowanymi zarzutami o ustawianie ustawy hazardowej z czasów PiS, pod możliwość niekorzystnego kontraktu z GTECH? Czy jego aktywność ogranicza się tylko do popierania przesłuchania w tej sprawie,oceniających prawne aspekty umowy, Kempy i Wassermana?
Uzasadnienie:
Te same zastrzeżenia, które potem „znalazły” się w donosach, teraz są podstawą do insynuowania, że to była „afera Gosiewskiego.” Zwróciłabym też uwagę, na zbieżność informacji z donosów, z interesem prywatnej branży hazardowej. PO zaś i mediom, zadałabym pytanie, jak to jest możliwe, aby opozycyjna wtedy PO, mając przed nosem łakomy kąsek, w postaci możliwości oskarżenia ministra PiS,o nielegalne naciski przy ustawie (wiedzieli, bo było o tym głośno w prasie!) –uciekała się do takich małych zarzutów,jak korupcja polityczna i taśmy Beger.
Zasady nadzoru Właścicielskiego w sposób jasny opisują obowiązki SP. Za nadzór na prawidłowością gospodarowania mieniem Państwa odpowiada Minister Skarbu Państwa, jako jedyny ustawowo organ,konstytucyjnie do tego zobowiązany. Czy więc PO uważa,ze przesłuchanie Wassermana i Kempy, Kaczyńskiego i Gosiewskiego to jest właśnie sposób realizacji tych konstytucyjnych zadań?
Po czwarte: wybijałabym z głowy społeczeństwa,powszechnie przez posłów PO propagowana ideę potrzeby rzekomej konfrontacji na linii Kaczyński – Kamiński.
Uzasadnienie: Konfrontacja, o czym wcześniej pisałam, to zestawienie dwóch,niejednolitych zeznań konfrontowanych. Dopóki nie ma przesłuchania w sprawie i nie ma różnicy zeznań – nie ma mowy o konfrontacji.A używanie nagminne przez posłów Po, za nimi powtarzanie tej wersji, przed media, sugeruje, że są jawne rozbieżności w „zeznaniach” pomiędzy Mariuszem Kamińskim a Jarosławem Kaczyńskim.
Po piąte: zażądałabym dokładnego, publicznego uzasadnienia przyczyn chęci powołania na świadków posłów Kempy i Wassermana.
Uzasadnienie: posłowie PO przyznają, że w momencie sygnalizowania woli powołania ich na świadków, nie mieli dostępu do informacji niejawnych. Skąd więc pewność, że taka potrzeba istnieć będzie?
Cel PO jest jasny, dzisiaj wyjawił go w rozmowie z reporterką sejmową TVP, poseł Neuman, który powiedział rozbrajająco,(przyciskany przez dziennikarkę),mniej więcej tak:(oddaję sens) „mamy świadomość, że wyjaśnienie prawdy o ustawie hazardowej będzie nasza partię bolało...chcemy pokazać społeczeństwu, że nie tylko my popełnialiśmy błędy, że także było tak samo za rządów PiS.....”Proponowane przeze mnie działania,mogłyby to „zrównywanie” w opinii społecznej znacznie utrudnić. Ba, nawet uniemożliwić.
Nie ma co liczyć, że pod wodzą PO i z przewagą w głosowaniach, cokolwiek sensownego znajdzie się w raporcie. Podobnie jak to było z poprzednimi Komisjami. Ale społeczeństwo wyrobi sobie własne zdanie. I będzie ono tym bliższe prawdy, im mniej będzie zadymiania istotnych faktów.
Dlatego PiS powinien podejść do tej Komisji maksymalnie merytorycznie. Jeśli Kempa i Wasserman nie wrócą formalnie,( z wypowiedzi marszałka Komorowskiego można to suponować) - powinni stanowić wsparcie dla nowych członków Komisji, desygnowanych przez PiS.
A reszta posłów, powinna się zająć,planem działania w sprawach gospodarczych dla kraju. W taki sposób, jak zaprezentował to Jarosław Kaczyński razem z minister Gęsicką. Bo nasza „wyspa spokoju i wzrostu PKB” bardzo szybko się wzburza. Służba zdrowia na krawędzi krachu. Rośnie bezrobocie, między innymi związane z likwidacją stoczni. Ludziom nie wystarczy wizja Euro 2012,Orlików i nawalanki w Komisji śledczej.
http://www.poezja-spiewana.pl/index.php?str=lf&no=1179
http://nadzor.msp.gov.pl/dokumenty/zalaczniki/2-388.pdf
http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20091022/KRAJ/211854890


Komentarze
Pokaż komentarze (19)