Był taki dowcip, z okresu Stanu Wojennego: W domu ZOMowca dzwoni telefon.On odbiera:mówi „Tak jest!,Po czym,odkłada słuchawkę,wyciąga pałkę i zaczyn a nią walić, w stojący nieopodal magnetofon. Żona krzyczy” zwariowałeś,co robisz? Padało pytanie, co usłyszał ZOMowiec?; Odpowiedź prosta: przesłuchać taśmę....
Ten dowcip przypomniał mi się, po serii wypowiedzi różnych polityków Po i PSL, na temat konfliktu związanego z wyrzuceniem z Komisji Hazardowej posłów Kempy i Wassermana. Wczorajsza decyzja „wypracowana podczas posiedzenia Prezydium Sejmu „ to jota w jotę, propozycja,przekazana przez posła Kłopotka,w trakcie wczorajszej rozmowy na temat przyszłości obojga posłów w Komisji Hazardowej, ( opisałam tą rozmowę w notce „Karpiniuk steruje Komisja hazardową).Oznacza to, że była.burza mózgów w koalicji rządzącej, a kompromis wypracowany wcześniej i gdzie indziej.
Trwa wiec poker polityczny. Można, bowiem było,wzorem innej Komisji, ponownie zagłosować nad przywróceniem obojga posłów i zacząć pracę. Tymczasem,wszyscy politycy PO, zgodnie (również Julia Pitera w programie Tomasza Lisa)) przekonują opinię publiczną, że to PiS, przez delegowanie swoich członków do Komisji,wstrzymuje prace tej Komisji oraz żąda szybkiego wyboru nowych członków.
W wyniku wypracowanego wewnątrz koalicji konsensusu, Kempa i Wasserman,mają być przesłuchani jako pierwsi w tej Komisji. Stając się świadkami, potwierdzają tezę: była afera hazardowa za czasów PiS (wszyscy umoczeni, zobaczymy, kto bardziej..).Koalicja,głównie PO, będą mocno podkreślali, związek opinii prawnej z wpływem na kształt ustawy z czasów PiS. Może z rękawa wyciągną jakąś nieistotną korespondencję, dla wykazania opinii publicznej, że decyzja, uznana przez większość, za” jazdę po bandzie” była jak najbardziej uzasadniona.
W zależności od obecnych ocen medialnych, ogłoszonego konsensusu (wewnątrz-koalicyjnego i mocno przemyślanego),Kempa i Wasserman mogą liczyć jedynie na powrót do prac Komisji tylko pod warunkiem, samo-wyłączenia się ich z wszystkich przesłuchań,związanych z procedowaniem nad ustawą z czasów Jarosława Kaczyńskiego. Ale najważniejsze dla PO jest: nie dopuścić, aby Kempa i Wasserman zadawali pytania Mariuszowi Kamińskiemu. Dalej nadrzędna jest logika aferalna PO: tuż po ujawnieniu taśm i afery prominentnych polityków PO, była zapowiedź samooczyszczenia, ubolewania, zapowiedzi walki o odzyskanie zaufania oraz wyjaśnienie do bólu, okoliczności skandalicznych zachowań polityków. Kiedy jednak PO otrząsnęło się z szoku, konsekwentnie przekierowuje uwagę opinii publicznej na innych, licząc na zatarcie się w pamięci społeczeństwa, przyczyn powołania Komisji.
Mam też wrażenie,ze Tusk mógł być niezadowolony jedynie z momentu, w którym Kempę z Wassermanem,wyrzucono z Komisji. Nie negował podstaw formalno prawnych. A przecież nikt z PO nie prostestował,kiedy powołano i spokojnie procedowała w Komisji ds. śmierci Barbary Blidy posłana Kempa, która w okresie tej śmierci, sprawowała funkcję sekretarza stanu w MS. Jako sekretarz, niewątpliwie również wydawała różne opinie, dotyczące wydarzeń. Wszelkie spekulacje, ze stało się to wbrew woli premiera, są chyba nieuprawnione. Za to są oczekiwaną reakcją, na wypowiedzi pana premiera.
A w PO nadal obowiązuje zasada z dowcipu:przesłuchać taśmę, waląc w magnetofon.


Komentarze
Pokaż komentarze (26)