1maud 1maud
139
BLOG

Naiwni wierzą. Cyniczni gracze –imputują.

1maud 1maud Polityka Obserwuj notkę 18

Przy okazji powrotu wspomnieniami do 1992 r, w ostatnim poście, zamieściłam pewne zdanie z raportu otwarcia rządów premiera Olszewskiego.” Raport przygotowany przez MSW ujawnia zagrożenia bezpieczeństwa państwa:- rozwój struktur mafijno - agenturalnych stwarzający zagrożenia dla gospodarki i bezpieczeństwa obywateli..”

Czy rząd UW, premier Hanny Suchockiej, wziął ten raport pod rozwagę, czy –podobnie jak w przypadku lustracji, uznał,że Macierewicz i Olszewski to oszołomy i przejmować się ich podejrzeniami nie zależy?”.

Mimo, iż głośne zabójstwa i rozliczenia mafijne, były ujawniane w gazetach, to społeczeństwu wmawiano,że w Polsce mafii nie ma.(słynna strzelanina pomiędzy policją a mafią w Nadarzynie,zabójstwo kilku mężczyzn w miejscowości Siestrzeń) „Andrzej Borek, dyrektor Wydziału Przestępczości Zorganizowanej, mówił w jednym z wywiadów jeszcze w 1998 roku, iż są tylko symptomy mafii, ale mafii jako takiej nie ma, gdyż wedle jego definicji musiałaby mieć ona istotny wpływ na struktury władzy i biznesu”.Jan Tarnawa,w 2001 r, pisał

Powszechnie znani bossowie grup przestępczych: szefowie gangu pruszkowskiego, wołomińskiego są przedmiotem zainteresowania mediów,.... biorą udział w efektownych strzelaninach, ale to nie oni zdają się kierować tym mechanizmem, który sprawnie przejmuje kontrolę nad newralgicznymi dziedzinami życia państwowego. Jaka część zysku trafia do nich, a jaka idzie do właściwych mocodawców Szacunki są różne: od 5 do 10 proc. pozostaje do dyspozycji gangsterówdziałających na powierzchni. Kim jest góra pozostająca w ukryciu? Trudno spekulować, warto jednak pamiętać, że gangsterzy, których nazwiska znajdują się dziś na czołówkach gazet, to ludzie niewykształceni, nie grzeszący zbyt wielką inteligencją i inwencją, a przede wszystkim wywodzący się najczęściej z dawnego półświatka: cinkciarze, złodzieje, drobni spekulanci. Duża część z nich już od początku miała swoich opiekunów w SB i tylko dzięki takim układom trafiali na znakomite interesy, znajdowali zbyt na towary z przemytu i mogli bez kłopotów przeprowadzać podejrzane już na pierwszy rzut oka operacje. Podejrzenie, że nadal są oni prowadzeni na smyczy przez swych dawnych sponsorów jest wielce prawdopodobna, zważywszy na fakt, że ich los jako szefów gangów nie jest do pozazdroszczenia - wystawieni na widok publiczny, doskonale znani policji i swoim przeciwnikom, w każdej chwili mogą być wystawieni do odstrzału.”

 

W 2000 roku TVN oraz Życie zapowiedziały, że rząd ujawni informacje na ten temat powiązań biznesowo-mafijnych. Przy tej okazji przypomniano sprawę wizyt gangsterów w mafii pruszkowskiej w ośrodku rządowym w Łańsku w latach 1996-1998, w tym samym czasie, kiedy przebywali tam przedstawiciele rządu i biznesu. Zapowiedzi nie wykonał, od wyjaśnień się uchylił.

Antoni Macierewicz w 2005 r, pisał: „Warto jednak pamiętać, że w 1992 r. było jasne, że struktura mafijna powstaje na bazie partii komunistycznej i dawnych służb specjalnych. Już wówczas łatwo było zidentyfikować tych, którzy działali na rzecz rozwoju tej formacji i tych, którzy pragnęli ją zwalczać. „Gazeta Wyborcza” i unijno-komunistyczne kierownictwo MSW mają swoją zasługę w stworzeniu dla mafii swoistej ochrony instytucjonalno-propagandowej. To „unijne” MSW zabroniło wręcz używać pojęcia „mafia” dla opisu rozwijającej się przestępczości, to „Gazeta Wyborcza” nazwała raport o genezie mafii z marca 1992 r. „Czarnym raportem” bijąc na alarm, że odstraszy on inwestorów zagranicznych, to Unia Demokratyczna wraz z Kongresem Liberalno-Demokratycznym starała się otworzyć policję na zewnętrzne finansowanie i pozwolić na rozwój równoległego aparatu bezpieczeństwa, jakim stały się spółki detektywistyczne. Ta gangrena narastała przez 16 lat, zakorzeniała się w strukturze społecznej,świadomości, obrastała w przyzwolenie, budowała swoje imperium medialno-propagandowo-finansowe. A wreszcie wytworzyła swoją strukturę polityczną. „

Macierewicz pisze także o:”Nigdy nie jest za wiele przypominania historii fundacji powołanej przy MSW w 1991 r. za zgodą wiceministra Jana Widackiego pod nazwą Bezpieczna Służba (BS to jak łatwo zauważyć, przestawienie SB). W powołanie tej fundacji zamieszany był ówczesny minister spraw wewnętrznych Krzysztof Kozłowski, wiceminister Borowski (!?), międzynarodowy aferzysta, znajomy Kiszczaka i Jaruzelskiego z okresu stanu wojennego Herszman. Na jego polecenie statut fundacji napisał późniejszy szef Urzędu Ochrony Państwa - a ówczesny zastępca dyrektora Biura Prawnego MSW - Jerzy Nóżka. Oficjalnym celem fundacji było wspieranie policji, faktycznym celem ochrona i promocja przestępczych działań mafii, którą kierował m.in. Jeremiasz Barański, zwany Baraniną - wielokrotny złodziej, bandyta i morderca. Gdy Widacki rejestrował fundację, Baranina poszukiwany był listem gończym przez Interpol. Ale cóż się dziwić Widackiemu, skoro Aleksander i Jolanta Kwaśniewscy przyjmowali u siebie m.in. panów Kunę i Żagla (wraz z ich przyjacielem Sławomirem Wiatrem, ministrem rządu Millera,) stojących m.in. pod zarzutem przemytu papierosów na szkodę państwa niemieckiego w wysokości 10 mld. marek!”. Sam prof. Widacki, jaki wiemy został w lutym 2008 r., za zgodą PO, ekspertem w Komisji Śledczej.Nie przeszkadzało nikomu to,że Widacki bronił funkcjonariuszy SB oskarżonych o matactwa w sprawie śmierci Stanisława Pyjasa.... Proces przegrał, lecz mimo tego i mimoustalenia w śledztwie w latach 90., że Stanisław Pyjas zginął w wyniku pobicia[4], twierdzi w wywiadach, że Stanisław Pyjas spadł ze schodów[5].”.Taki to ekspert, taka to pamięć polityków, formalnie głoszących „wysokie standardy moralne”.

Na początku 90 -tych,przez kilka lat sama mogłam odczuć działanie na styku mafia-biznes-policja –władza. Opisałam swoje doświadczenia we wpisie „Zawierzyć prawu. Czego zazdroszczę rodzinie Olewników cz. I i II).Przypomnę pewien, zawarty tam akapit ”Nie miałam żadnych koneksji w wielkim biznesie. Szukałam, więc dzwoniąc do biznesmenów z pierwszych stron gazet. Mam na koncie telefon do Gawronika, Leksztonia, a także do Bogusława Bagsika.Dyrektorzy firmy tego ostatniego powiedzieli mi,że są bardzo zainteresowani wejściem w spółkę, ale odezwą się, za jakieś 4 tygodnie, bo może okazać się,ze ich spółka ART. –B, może stwarzać za kilka dni pozory niewiarygodności.  Rzeczywiście, za 5 czy 6 dni przeczytałam, że  do biura ART. B weszła prokuratura, a sam szef uciekł.  Skomentowaliśmy to z mężem identycznie:, Bagsik wiedział doskonale, co się wokół niego dzieje... Po zakończeniu inwestycji śmiałam się, ze miałam jakiś niezwykły dar do wyszukiwania  potencjalnych partnerów spośród ludzi uwikłanych w brudne interesy.     Po latach wiem,że szansa znalezienia w tym okresie kogoś nieumoczonego, była bliska zeru.  „

Wpis dotyczy bandyckich metod,używanych przez wielkich biznesu z tego okresu.I- jakże aktualna jest konstatacja, we wpisie zawarta”   Czy biznesmen X mógł funkcjonować bezkarnie bez powiązań z policją? Jak mógł uniknąć odpowiedzialności  karnej już nie za nas, a z powodu  wielomilionowych  nadużyć przy okazji handlu paliwem?    Był list gończy, a on spokojnie funkcjonował i prowadził  firmę wspólnie z żoną. To my, jego ofiary musieliśmy się ukrywać,.To my byliśmy zaszczuci.  Jeden z  funkcjonariuszy CBŚ, który pomagał robić blokadę na drodze, podczas wywożenia naszych dzieci, obecnie zajął miejsce...Nikosia. (Szef biura ochrony dobrze wiedział, co robi, gdy ukrywał miejsce wywozu dzieci przed CBŚ). Nie zdziwiło mnie też, że to samo, CBŚ nie było wstanie dogonić Malucha...   Chciałam zawierzyć prawu.Sądziłam, że jeśli jest ewidentny przestępca, to on musi przed prawem odpowiadać. Miałam duszę liberała, wierzyłam w wolny rynek i zdrowe prawa  mim rządzące. Z  entuzjazmem głosowałam na KLD. Kiedy KLD połączyła się z UD, a  kolejni działacze byłej KLD pojawiali się w gronie tzw. biznesmenów, których działania były niejasne,a związki z byłymi prominentnymi działaczami lewicy w sposób ewidentny wpływały na ich rozwój biznesowy – zrozumiałam, że liczy się tylko dobry układ, z dobrym poparciem? A to nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem.  „Ilekroć słyszę, że  oszołomstwem jest dopatrywanie się czerwonych pajęczyn, toksycznych powiązań między biznesem, mafią, politykami i spolegliwym wymiarem sprawiedliwości – ogrania mnie na przemian pusty śmiech i rozpacz.  

Przypominam obszerne fragmenty własnego wpisu, bo jak widać, nikt już nie chce pamiętać o tym,że lustracja, nawet najbardziej siermiężna w 1992 roku, mogła powstrzymać także rozwój „czerwonej pajęczyny”. Która miała czas na stworzenie tak gęstej nici powiązań, że pająka znaleźć jest coraz trudniej. To właśnie w tamtym okresie najgłośniej wołano, ze „pierwszy milion trzeba ukraść”. A dzisiaj coraz głośniej się mówi, „patrzmy w przyszłość”, po co nam jakieś rozliczenia sprzed 20 lat..”. Tak, jakby dzisiaj nie było żadnych efektów tych powiązań... Tak jakby zabójstwo Olewnika i okoliczności śledztwa w sprawie jego porwania, miały miejsce 20 lat temu, a nie zdarzyły się prawie wczoraj.. Tak jak by metody,doprowadzające do upadku polskich stoczni, a także, te zastosowane w słynnym przetargu dla katarczyków,były zwykłą wpadką nieudolnego gospodarowania(upadek) i naiwności rządzących (przetarg). Naiwni są ci, którzy w to wierzą. Nie są naiwni ci, którzy to imputują.

P.S. Kiedy kończyłam ten wpis, na salonie zauważyłam wpis posła Girzyńskiego. Bardzo kompatybilnyJ

 


http://www.glos.com.pl/Archiwum_nowe/Rok%202005/45_46/strona/nocnazmiana.html

http://www.obnie.info/panstwo_mafia.html

http://girzynski.salon24.pl/147596,dziekuje-panie-premierze-tusk

 

1maud
O mnie 1maud

Utwórz własną mapę podróży.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka