Konfrontacja Janusza Kaczamrka i Jerzego Engelkinga, rozpoczęła się od wniosku Mularczyka, którego jedynym celem było wskazanie , ze Kaczmarek może być niewiarygodny, bo było jasne, że wniosek nie przejdzie. Chodziło u jednoznaczne ustalenie, czy Kaczmarek może kłamać przed Komisja czy nie, w aspekcie orzeczenia Sądu, który stwierdził, że podejrzany ma prawo do obrony, a wiec także mijać się z prawdą. (Kaczmarek kłamał w sparwie spotkania w Marriott-cie, miał postawiony zarzut utrudniania postępowania)
Potem do ataku poszedł Kaczmarek, który ,przytaczając bardzo szerokie fragmenty ze śledztwa i materiałów dostępnych prokuraturze, odczytał ,co smakowitsze kąski o laptopie Engleinga. Nie tym ,którego widział przed sobą ,ale starym. A nawet dwóch. Na koniec wywodu o zgubnym wpływie laptopa na wiarygodność Engelkinga, zażądał od Czumy, aby ten uniemożliwił Engelkingowi korzystanie z laptopa zmuszając go do oddania do depozytu. ,( sugerując jednoznacznie, ze Engeling, przyniósł laptopa aby” kręcić”).Zabójstwo nie wyszło, Nawet Czuma był przeciw.
W tym samym czasie, przed prokuratorem Kaczmarkiem, leżały sterty dokumentów, z których chyba zmierzał korzystać. I oczywiście- korzystał. W przeciwieństwie do Engelkinga, którego laptop był ewidentnie zamknięty. Czuma bronił ...Engeklinga. Szok. Wyraźnie jawne cwaniactwo byłego ministra ,przewodniczącego rozsierdziło. Do tego stopnia, że kiedy Kaczmarek usiłować , przy okazji odpowiedzi, rozwijać nowe wątki i snuć perełki swoich myśli, Czuma tą wypowiedź przerywał.
Uderzała pewność siebie Janusza Kaczmarka. Granicząca z tupetem, kiedy atakował , w ramach wniosku formalnego Engelkinga, przy okazji –kłamiąc, o dwóch zepsutych laptopach. Posługiwał się ,także „mimochodem” ,w sposób-wydaje się bezprawny -materiałami z innego śledztwa Konfrontacja polega na tym, ze świadkowie maja się ustosunkować, do sprzecznych merytorycznie fragmentów swoich zeznań. A nie prowadzić postępowanie dowodowe we własnej sprawie, jak zrobił Kaczmarek. Na jego tle , zachowanie i wypowiedzi Engelkinga, były merytoryczne i na temat. Różnica między obu panami była mniej więcej taka, jak miedzy soir de Paris a „pisuar de Varsovie”. Praktycznie wszystkie pytania konfrontacyjne, dotyczyły części ocennej, ich wartość więc, dla śledztwa ,jest nikla bądź żadna.. Chyba, ze dzisiaj w trakcie konfrontacji, skłamią w trakcie jakichś wyjaśnień.
Myślę, że zbyt dużą wagę przyłożył poseł Mularczyk do formalnego statusu Kaczmarka. Tym bardziej, że jego wątpliwości ,typowo prawne, nie mogły być zrozumiałe w sposób jednoznaczny ,przez widzów.
Komisja próbowała drążyć sprawę przecieku w aferze gruntowej. Ale od strony ewentualnych nacisków. Przewodniczący Czuma, w pewnym momencie zreflektował się i zaczął strofować Engelkinga, (w momencie, gdy ten domagał się zachowania formy konfrontacji),zarzucając prokuratorowi niechęć do udzielenia odpowiedzi. Nie sądzę ,żeby cokolwiek nowego wniosła do przedmiotu działania Komisji. Tak jak prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie braku jednoznacznych dowodów, tak Komisja sprokuruje raport, ze cos było na rzeczy, ale przykładów nie poda.
Kaczmarek nie omieszkał nazwać Engelkinga sędzią ,katem i wodzirejem...
Kaczmarek ostatnio pełni rolę dyżurnego dziennikarza . Relacjonował dla stacji tv przebieg konkursu na stanowisko prokuratora generalnego. Ciekawa jestem, pod jakim kątem oceniał. Jeśli przykład brał z siebie, to pewnie miernikami były: tupet i cwaniactwo...
P.S.
Posłowie PiS o[uscili Komisje w proteście, przeciwko sposobowi prowadzenia konfrontacji.” Posłowie PiS chcą też złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Janusza Kaczmarka podczas konfrontacji z Jerzym Engelkingiem. Ich zdaniem, Kaczmarek ujawnił tajemnicę śledztwa, cytując część zeznań, jakie w rzeszowskiej prokuraturze złożył Engelking ’ http://wiadomosci.onet.pl/2118975,11,bojkot_na_komisji__pis_pojdzie_do_prokuratury,item.html
http://www.tvn24.pl/-1,1640202,0,1,nie-bylem-zrodlem-przecieku-oddaj-laptopa,wiadomosc.html



Komentarze
Pokaż komentarze (99)