1maud 1maud
58
BLOG

Nóż na gardle

1maud 1maud Polityka Obserwuj notkę 53

Zeznania Sobiesiaka, dla mnie zaskoczeniem nie są. Owszem, mogą potwierdzać, że Rosół był informatorem Sobiesiaka, ale dalej nie dają jednoznacznego dowodu na udział w tym przecieku, premiera. Mocno jednak go uprawdopodabniają

Zakładam, że o zabiegach partyjnych kolegów o biznesy ich kumpli Tusk, o ile znał je, to tylko w ogólnych zarysach. Możliwe, że pierwszy sygnał o zakulisowych działaniach mogło dać pismo Przybyłowicza. I tu mogą być dwie wersje: czyta je Nowak i nie przekazuje Tuskowi (za to później leci z Kancelarii), albo Tusk zleca Schetynie wyciszenie sprawy i przywołanie do porządku, kolegów.

Wizyta Kamińskiego sprawia, że Tusk musi działać i to szybko. Jeśli się dobrze wczytać w zeznania Cichockiego, to on nie potwierdza, (ale też nie zaprzecza), że padło nazwisko Magdaleny Sobiesiak, w trakcie rozmowy Tuska z Kamińskim w dniu 14 sierpnia. Natomiast w dalszej fazie pytań, mówi tak”nie umiem powiedzieć precyzyjnie w tym momenciepo pół roku, czy

rzeczywiście dokładnie wtedy wspominał pan ministero tym, że kogoś tam próbuje ulokować Ryszard Sobiesiak.Czyje nazwisko mogło być promowane przez Sobiesiaka? Wiadomo, że tylko jego córki, Magdaleny.

Uzyskanie informacji, kiedy Sobiesiakówna ma termin rozmowy kwalifikacyjnej, to nie problem. Czasu jest mało. Chlebowski jest na urlopie. W tej sytuacji, w której Tusk wie, ze telefony są na podsłuchu, a sam Sobiesiak jest pod obserwacją CBA, nie może nikt ryzykować bezpośredniego kontaktu. Tusk wie doskonale, że- jeśli Magdalena Sobiesiak wejdzie do zarządu TS, to jest klęska jego rządu. Ustawa nie przeszła jeszcze przez Komitet Stały i można jakoś wytłumaczyć znikające zapisy o dopłatach. Sobiesiakówna w TS, w aspekcie stenogramów CBA, to klęska.(Sykucki mówi o podziale rynku hazardowego, Kosek jest zachwycony, Chlebowski i Drzewiecki Sobiesiakówną promują). Tylko pod warunkiem wycofania się z akcji umieszczania jej w zarządzie jeszcze jest szansa na ochronę kolegów i zamiecenie „hazardu” po dywan. To naturalne, że zarówno Tusk jak jego doradcy kryzysowi, boją się wymuszonej rekonstrukcji rządu.

Wersja załatwiania w TS poparcia dla kandydatury Magdaleny Sobiesiak, przedstawiona przez Katarynę, jest bardzo realna. Natomiast nie popieram tezy, że Rosół kontaktował się z Leszkiewiczem po 20 sierpnia, w celu zyskania głosów członków RN, Myślę, że sprawa tych głosów została skutecznie rozstrzygnięta wcześniej. Bez względu na to, czy Drzewiecki usłyszał informację od Tuska 20 sierpnia czy jeszcze wcześniej.

  Pozostaje twardo przy wersji, ze od 20 sierpnia Rosół chce wycofać kandydaturę Magdaleny Sobiesiak. Robi to osobiście, bo być może właśnie Leszkiewicz był osobą, z którą załatwiał głosy w RN. Być może, jadąc do TS chciał osobiście poinformować tych, z którymi załatwiał. Warto było sprawdzić, z kim ewentualnie się widział się jeszcze tego dnia w MS.

  Rosół wie od Drzewieckiego, a ten wie od Tuska, Innej drogi nie ma. 10 września Kamiński mówi Cichockiemu o przecieku to jest dramat dla Tuska.Cichocki o tym doskonale wie.Istnieje poważne podejrzenie, że o przeciek oskarżony będzie Premier. I mamy wierzyć, że przez 5 dni, minister nie ma potrzeby formalnie porozmawiać o tym z szefem rządu? To absurd i bajka dla dzieci inteligentnych inaczej.

Dla zburzenia jedynego możliwego, jak do tej pory, schematu przebiegu informacji: Kamiński-Tusk-Drzewiecki-Rosół-Sobiesiak(via córka), trzeba stworzyć medialnie inne możliwości. Pojawia się wywiad z, Sykuckim, który opowiada o tym, ze w TS kręcą się służby i od dawna o tym wiadomo. Ważnym elementem dezinformacji jest nakreślenie niewiarygodności Kamińskiego i CBA oraz przyklejenia stałej łatki, ze całe CBA jest przeciekowe). W styczniu, po przesłuchaniach Sobiesiaka pojawia się wrzutka w mediach o tym, że Rosół wiedział już dawno….6 stycznia przesłuchanie Sobiesiaka, a 24 stycznia, na 10 dni przed przesłuchaniem Tuska, rewelacje Czarkowskiego:

 Osoba wiarygodna powiedziała mi, że na przełomie grudnia 2008 i stycznia 2009 roku rozmawiała z Marcinem Rosołem i ostrzegała go, że sprawą Totalizatora Sportowego i ustawy hazardowej interesuje się CBA - powiedział Czarkowski”:

Tyko naiwny, bowiem może wierzyć, że informacja o wyniku przesłuchań (niekoniecznie ze szczegółami, ale ich generalny wydźwięk) nie dotarła do premiera.

Premier wie i dlatego w trakcie przesłuchania mówi, że afera hazardowa była.I chociaż zmniejsza jej wagę, nie wypiera się jej istnienia. Przyjmuje także zasadę przyznania się, że to on podjął decyzję o tym, że najłatwiej mu się będzie „zorientować” w sprawie ustawy, od ludzi, których doskonale zna. Czyli Drzewieckiego i Schetyny. Wersja, którą łatwo można kupić: wiadomo, że się znali i mógł wyczuć, czy nie kręcą…

Dla wyjaśnienia, dlaczego nie rozmawia z Kapicą, używa argumentu, ze Kamiński go wpuścił w maliny, i nie wskazał jak ma zabezpieczyć proces legislacyjny. Doskonale widział i on i jego kryzysowi doradcy, że istnieje duże prawdopodobieństwo, iż może w wyniku tak przedstawionego schematu, Komisja może dojść do konkluzji, że Drzewiecki się domyślił i ostrzegł z własnej inicjatywy. Odium spadnie na Drzewieckiego. W dodatku to tylko pewna nieostrożność i poziom inteligencji tych, którzy są bardzo domyśli. A nie świadome ostrzeżenie. A Tusk będzie tym, którego kumple bardzo zawiedli.

Zabieg jak na razie udany: Donald Tusk popełnił grzech zaniechania, lekkomyślności i "lekkoduchostwa"- tak działania premiera w sprawie afery hazardowej ocenia poseł Lewicy Bartosz Arłukowicz.”

  Pomijając fakt, ze premier nie może podejmować ryzyka, ze podejrzani się zorientują, to Tusk równocześnie ostro mija się z prawdą. Oto w swoim zeznaniu Cichocki mówi, ze Kamiński wskazał premierowi..Kapicę, jako osobę, która wie wszystko na temat procesu legislacyjnego. Ba, podobno właśnie Kapica w tym momencie już pracuje nad nową wersją ustawy hazardowej@, Czyli nie ma żadnej racjonalnej potrzeby ochrony „starej ustawy” przed zakusami Drzewieckiego i Chlebowskiego. A nawet, jeśli, wystarczy zaufać Kapicy i poprosić go o zdawanie relacji, z zainteresowania przebiegiem procesu prac nad ustawą.

  Czyli: narracja przygotowana dla premiera i przedstawiona podczas przesłuchania przed Komisją -jest bardzo gładka, ale dziurawa i nielogiczna.

1.Tusk nie musiał rozmawiać z Drzewieckim ani z Chlebowskim, aby zapobiec wpływowi biznesu na kształt ustawy-wystarczyło podpierać Kapicę, porozmawiać z Rostowskim.

2.Wymyslona pierwotna data pracy nad nową ustawą na 30 lipca, stała się dla Tuska obciążeniem a nie tłumaczeniem. Bo nie było idei ochrony starej, skoro miała być nowa. Stąd zmiana frontu i już nie ma mowy o zleceniu od premiera 30 lipca pisania nowej ustawy, (jak informował Boni na początku) tylko wstępne rozeznanie, czy nie można do ustawy podejść od nowa

3. Odwołanie Kamińskiego było koniecznością, bo za dużo wiedział i nawet przy założeniu, że uda się jakoś zatrzeć machinacje przy ustawie hazardowej, to za dużo wie o całości. Mógł odtajnić kolejne dokumenty, utrudniając przyjęta medialnie linię obrony.

4. Sprawa przecieku miała być rozmydlona, poprzez ukazanie wielu możliwości: nieszczelność w CBA, domyślni biznesmani, domyślni koledzy. Byle dalej od Tuska i jego relacji z Drzewieckim.

5.Drzewiecki to jeden z najbliższych współpracowników w PO. Zaufany skarbnik, znający wiele tajemnic, związanych z finansowaniem partii. Sprawdzony wielokrotnie. Podobnie jak Schetyna. O ile Schetyna może mieć ambicje polityczne, które dla Tuska mogą być niewygodne, o tyle Drzewiecki jest politykiem bez ambicji konkurowania z Tuskiem. Dlatego tez większe zaufanie Tusk mógł mieć w tym momencie do Mira. I to jego ostrzegł. Niekoniecznie z” miłości „do swoich kumpli z boiska.  Ze strachu przed konsekwencjami dla partii i rządu PO.

Nikt o zdrowych zmysłach, nie ryzykowałby tego przecieku bez tzw. ”noża na gardle”. Kto go miał w związku z aferą hazardową? Jedynie Tusk. Z powodu leżącej w TS ,aplikacji Magdaleny Sobiesiak.

 P.S.

Moja 9-letnia wnusia spytała mnie,nad czym sie zastanawiam.Odpowiedziałam,ze nad tytułem A o czym piszesz?zapytała. Powiedziałam,że ot ym,że pan premier powiedział coś, czego nie powinien.Na to ona:-ja bym  nazwała "Afera Pana Premiera"...:-)

 

 

 

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Przewrot-w-aferze-hazardowej-Znamy-zaskakujacy-fakt,wid,11888213,wiadomosc.html

http://kataryna.salon24.pl/155184,rzepa-sobiesiak-wskazal-rosola

 

1maud
O mnie 1maud

Utwórz własną mapę podróży.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (53)

Inne tematy w dziale Polityka