Ryszard Sobiesiak dzisiaj udowodnił na pewno jedno:jak wielkie poczucie władzy daje posiadanie pieniędzy.To samo poczucie, które pozwoliło na traktowanie znajomych posłów jak chłopców na posyłki,zdominowało cale zachowanie Sobiesiaka w Sejmie. Od nazwania dziennikarzy, „swołoczą”, szefa CBA kłamcą z brudnymi paluchami. śledczych jako reprezentantów li tylko i wyłącznie,własnych ambicji politycznych. Polityków jak marionetki, które tańczą także wedle własnych potrzeb, bez żadnej myśli o dobru społecznym. Tyle, że miał na myśli dobro takich jak on sam , biznesmenów.
Wystąpienie było przygotowane dokładnie wg scenariusza przesłuchań posłów Schetyny, Drzewieckiego i Chlebowskiego. Z należytymi akcentami na interes polityczny PIS i opozycji, wcześniej deklarowanymi także przez posłów PO. Ze znanymi już wcześniej zarzutami pod adresem CBA o działaniu jak za czasów Inkwizycji, szastaniu pieniędzmi podatników (ze szczególnym uwzględnieniem wkładu w te podatki –wraz z wyliczeniami- samego Sobiesiaka). Buta i brak ogłady. Narzucił posłom z komisji śledczej warunki przesłuchania i wygrał.
W trakcie swobodnej wypowiedzi, która miał przegotowaną ,a której prawidłowo nie potrafił nawet przeczytać (można wiec podejrzewać, że mu ją starannie przygotowano-ciekawe gdzie i przez kogo)-obrażał swoich przeciwników i każdego, kto śmiał kierować pod jego adresem jakiekolwiek zarzuty. Po czym, kiedy wszystkim naubliżał, nie było nikogo, kto,przerwałby ten stek brudnych oskarżeń, bądź go skomentował.
Nie wiem, czy w trakcie utajnionego przesłuchania, Sobiesiak pogubi się w zeznaniach. Być może. Ale Sobiesiak dzisiaj –przez swoje wystąpienie –pokazał jedno, „ że chamstwo, buta i zwykły brak kultury ubrany w pieniądze, jest przepustką na salony polityczne. Że to my, społeczeństwo, wybieramy sobie na naszych reprezentantów w Sejmie ludzi, którzy są w stanie tolerować wiele, dla kontaktu z ludźmi z kasą. Nawet to, że będą traktowani jak chłopcy na posyłki. Że koledzy ministrowie i urzędnicy państwowi, będą określani nomenklaturą spod budki z piwem. A szef polskiej służby, będzie bez słowa protestu nazywany publicznie kłamczuchem z brudnymi paluchami...Ku uciesze oponentów politycznych..
A później, po bezprecedensowym ataku na organy państwa, facet z kasą zażąda utajnienia swojego przesłuchania, szantażując posłów tym, ze nie będzie inaczej z nimi rozmawiał, bo musi dbać o swoje dobre imię.
Przygnębiający obraz naszej klasy politycznej, przygnębiający obraz funkcjonowania państwa. Bezprzykładny pokaz buty tych. Którzy trzymają kogoś w szachu. I dlatego mogą sobie pozwolić na tupet i chamstwo?
Ewa Siedlecka z GW komentowała w radiowej jedynce wystąpienie Sobiesiaka tak : Komisja nie powinna się zajmować spotkaniami na cmentarzu, plugawy język kontaktów, to może naganne,ale złamania prawa udowodnić się nie da. Załatwianie posady dla córki to też normalny objaw,dla dbałego rodzica. Przecież Magdalena Sobiesiak miał odpowiednie referencje. Dla pani redaktor nieważne jest to, że lobby hazardowe próbowało mieć swoja wtyczkę w spółce SP,ze zawczasu dzieliło rynek miedzy siebie. I tu jest przysłowiowy pies pogrzebany. Społeczeństwo od lat jest utwierdzane w przekonaniu, że politycy to zwykli ludzie, którzy nie muszą stosować standardów ze specjalnej półki. Póki nie złapie się ich na przyjęciu łapówki, mogą traktować państwo jak prywatny folwark. Pod warunkiem, że mają poparcie mediów.
Sobiesiak powiedział w pewnym momencie znamienne słowa : zarzucano mi, że nie kontaktowałem się z Drzewieckim od września 2009 roku. Tak, nie dzwoniłem. Bo widocznie nie miałem żadnego interesu...
Cóż, wedle wielu pewnie do końca Sobiesiak, to będzie biznesmen, a nie facet z kasą. Niewielu jednak odważy się chyba nazwać jego kolegów z świata polityki, ludźmi z klasą.
P.S. Ktoś, kto pisał prawdopodobnie panu Sobiesiakowi jego wystąpienie, powinien w przyszłości unikać trudniejszych wyrazów . Szczególnie zwracając uwagę na nazwy stolic państw : bo potem z Mogadiszu robi się takie Mogidiszu i robi się jeszcze bardziej żałośnie...



Komentarze
Pokaż komentarze (106)