Nie pisałam jeszcze bloga w czasie, gdy wybuchła” afera plagiatowa” związana z panią Elizą Michalik. Co nie oznacza, że nie znałam zarzutów, jakie jej stawiano. Nigdy nie byłam jej fanką, więc niespecjalnie śledziłam całą sprawę. Pomyślałam: ot, kolejna młoda,prężna. W swojej działalności biznesowej liczbę takich młodych,prężnych, którzy bez skrupułów sprzedawali cudze dokonania jako własne, mogłam mnożyć bez końca. Pomyślałam, że wyścig szczurów ogarnął zatem i media. Działalność p. Michalik świadczyła dość marnie o wyobraźni samej kreatorki plagiatowej, bo dziennikarskie zapożyczenia tekstów, można dość łatwo udowodnić.
Elizę Michalik zobaczyłam dzisiaj w akcji w Superstacji. Przełączając programy, usłyszałam zapowiedź,ze będzie mowa o SOWIE, stowarzyszeniu byłych wojskowych z WSI. Oczywiście postanowiłam ten program obejrzeć.Rozmówcą ,w jej autorskim programie „nie ma żartów” ,był Gromosław Czempiński. Mowa była i o likwidacji WSI,o Antonim Macierewiczu, o hakach na polityków.Wypowiedzi Czempińskiego były zdumiewająco wyważone. Poza konstatacją, że wszyscy pracownicy służb( w tym WSI) to genetyczni patrioci, (chociaż wyznał, że ci ostatni zajmowali się niekoniecznie sprawami, którymi powinni się zajmować). Eliza Michalik wyważona jednak nie była. I nie chodzi o pytania, one były może nawet interesujące. Ale ponieważ nie uzyskiwała chyba zadowalającej ją odpowiedzi,”wchodziła w słowo’ Czempińskiego, podkręcała jego wypowiedzi. Apogeum osiągnęła,kiedy naprowadziła Czempińskiego na ocenę „haków Jarosława Kaczyńskiego wobec Sikorskiego. Najpierw próbowała zdezawuować komentarz Czempińskiego, który wyraźnie powiedział, że informacje potwierdzone, co najmniej przez dwa źródła, mogą stanowić podstawę pisemnego dokumentu. Przy informacji z jednego źródła,może to być podstawą wątpliwości. Zapytała, czy możliwe jest, aby zastrzeżenia ustne przekazane przez prezydenta premierowi na temat Radosława Sikorskiego, mogły być poważne i stanowić tajemnicę państwową.Czempiński nadal mówił to samo. Wtedy stwierdziła (oddaję sens), że to dość dziwne, bo prezydent ostrzegał premiera, a potem zatwierdził nominację Sikorskiego, więc na pewno to nie było nic poważnego, a wiec „hak” Jarosława Kaczyńskiego to jest pomówienie. Na to Czempiński kontynuował swoją ocenę jakości informacji jedno i wieloźródłowych, i w pewnym momencie powiedział,że bywają ludzie, którzy może są bardziej niż inni wyczuleni na drażliwe informacje..I tu usłyszałam radosne podsumowanie Elizy Michalik ” Pan mówi, ze Jarosław Kaczyński to wariat? Zgłupiałam kompletnie. Takiego tupetu nie oglądałam do tej pory w żadnym programie publicystycznym. Ten człowiek nie tylko tego nie powiedział, ale kontekst jego odpowiedzi nic podobnego nie sugerował.
Podobny zabieg próbowała zastosować nieco wcześniej,kiedy była mowa o aferze hazardowej. Kilkakrotnie naprowadzała Czempińskiego, bardzo nachalnie,na negatywną ocenę działań Mariusza Kamińskiego. Czempiński mówił o tym, że nie zawsze w działalności operacyjnej służb,mimo prowadzonej inwigilacji, można coś udowodnić,ale dąży się do finału sprawy. Są jednak sytuacje, w których wątpliwe jest przyłapanie na łapówce... Michalik: no właśnie, a Kamiński nie poczekał! Czempiński na to:, ale zrobił to,co powinien, poinformował premiera.
Pani Michalik przeszła natychmiast na inny temat.
Buszując po necie,poczytałam sobie o wcześniejszych dokonaniach dziennikarki. Natknęłam się na bardzo ludzki apel, w jej obronie, pióra red. Jachowicza. Jachowicz, pisał tak:
„Ładnie pisze. Potrafi z pasją przedstawiać swoje racje, zdecydowanie przeciwstawić się sprawom, które uważa za szkodliwe. Używa klarownego języka. Na pewno lubi ją kamera, bo jest zwykle bardzo wyrazista i sądzę, że dla wielu także atrakcyjna jako kobieta, co w odbiorze telewizyjnym nie jest bez znaczenia.”I dalej „Wydaje się, że powinniśmy dziewczynie pomóc wygrzebać się z jej poważnego kłopotu. Uznać to, co zrobiła za błędy niedojrzałości. I dać jej możliwość rehabilitacji.
Na portalu Media 2.pl znalazłam taką opinię „Eliza Michalik to kolejna dziennikarska osobowość po Janinie Paradowskiej ("Puszka Paradowskiej") oraz Waldemarze Ogińskim ("SalonPolityczny"), która rozpoczyna współpracę z informacyjno-rozrywkową Superstacją.”
Sama Eliza Michalik,tak się reklamuje”Wycisnę polityków jak cytryny- obiecuje Eliza Michalik, dziennikarka Życia Warszawy, która od poniedziałku będzie miała swój nowy program na antenie Superstacji.”
Po dzisiejszym programie Elizy Michalik, mogę uspokoić red. Jachowicza: nic to,że pański apel nie odniósł skutku Nie mógł Pan przeciez wiedzieć, ze to przypadek nieuleczalny. Żadna rehabilitacja nie pomoże.
Portal Media 2.pl powinien dodać, że mamy do czynienia z osobowością,ale zaburzoną. A samej Elizie Michalik zwrócić uwagę, że myli „wyciskanie cytryn „z wciskaniem w usta rozmówcy, własnych konfabulacji.
P.S.
Może pani Eliza nadrabia teraz ,w oryginalny sposób, swoje dawniejsze przewinienia. Wtedy jednym podbierała, teraz na siłę innym wciska.
http://media2.pl/media/23723-eliza-michalik-w-superstacji.html
http://jerzyjachowicz.salon24.pl/13464,dajmy-szanse-elizie-michalik



Komentarze
Pokaż komentarze (45)