25 obserwujących
195 notek
301k odsłon
1164 odsłony

Czy Pan Bóg jest mężczyzną? I inne igraszki słowne

Jan Henryk Rosen
Jan Henryk Rosen
Wykop Skomentuj64

Ostatnio na Salonie pojawiło się kilka interesujących tekstów i komentarzy na temat języka. Temat o tyle ważny, że właśnie o język, w tym także o język obrazu, toczy się ostatnio zażarta walka. Sens słowa, a także modny ostatnio termin - narracja - wyznacza linie okopów w tej nowoczesnej 3 wojnie światowej o kształt przyszłej cywilizacji i kultury.    

Kilka osób na Salonie zaprotestowały na słowa jednego z prominentnych polityków PISu, dotyczące programowej reformy szkolnictwa. Ta deklaracja była szczególnie oprotestowana w kontekście słabego wyniku Dudy, w kategorii wiekowej: Młodych wyborców ( 18 -29) Podniósł się lament, że zapewne PIS chce wychować sobie nowego wyborcę, a nawet NOWEGO POLAKA.

Krzyczały o tym osoby, nawet z tytułem profesorskim. które naprawdę dużo wiedzą, ale mało widzą. Ot paradoks. Polski, czy nawet europejski? Tego nie wiem. Protestuje się wiec, że PIS szykuje się do zmian programowych w szkolnictwie, lecz zapomina, lub wręcz nie chce się dostrzec, że dokonuje się gwałt na języku polskim. Tu i teraz, czyniony przez wpływowe środowiska lewicowo- feministyczne. Mam tu na myśli, owe szaleństwo przenicowania rodzaju męskiego na żeński, który ogarnął nawet niektórych polityków PISu, którzy do posłanki Nowickiej zwracają się „ Marszałkini” . Gwałceni jesteśmy więc tymi żeńskimi przeróbkami, gwałtownie, namiętnie, jednakże nie protestujemy, chociaż te nowe a raczej nowoczesne słowa... bolą.    

xxx 

Tak, tak, bolą. Z trudem przechodzą przez uszy i gardło. Uwierają. Zacznę od fonetyki. Może to mało istotne, w ogniu tej wielkiej bitwy, ale dobrze o tym wspomnieć. Pamiętam, że kiedyś, nawet niedawno, dziewczyna, która kończyła socjologie, psychologię, czy antropologie, była socjologiem, psychologiem, antropologiem dziś gada się o nich – socjolożka, psycholożka, antropolożka. I nikt już temu się nie dziwi, gada się w ten sposób. Gada i powtarza, utrwalając nawyki. I co gorsza, uważa się już te słowa jako naturalne. Przyznam, że ja je wypowiadam z trudem i zawsze boli mnie od tego język. Chociażby dlatego, że są one zbyt skomplikowane i gwałcą fonetykę. Aby je wypowiedzieć, a szczególnie te głoski, np. ŻK, przy słowie – socjolo – ŻK – a, trzeba język do podniebienia przytwierdzić, a potem samo „ K” z powietrzem przez wargi wydmuchać. Makabra... Oczywiście można się tego nauczyć, tylko po co... Moim zdanie – może się mylę – ale język dąży do prostoty. Dąży do samogłosek. Samogłoski są takie piękne i takie łatwe w „ obsłudze” Stąd w słowie - Mama i Tata - mamy takie piękne A. Samogłoski się śpiewa, są donośne, są moim zdaniem rusztowaniem dla języka. Nie wierzycie, to spytajcie aktorów, którzy chcą by słyszeć ich w ostatnim rzędzie teatru, lub osoby jąkające się. Samogłoski dla nich, to jak koła ratunkowe, to turbo głoski na dopalaczach.      

Dlatego tyle o tym pisze, ponieważ owa rewolucja językowa przerabiająca na gwałt słowa męskie na żeńskie jest taką próbą zawracania kijem Wisły. Rodzajem onanizmu, gdy po świecie chodzi tyle miłych i pięknych kobiet 

Tak. To tylko jeden z aspektów owej rewolucji językowej. Wpychania gdzie tylko można końcówek żeńskich. Lecz tak naprawdę – mimo perypetii fonetycznych - tym językowym bolszewikom, tak naprawdę chodzi o zmianę paradygmatu. Buntują się oni/one, przeciwko, tzw. patriarchizacji naszego języka. I to dzieje się na naszych oczach. I w uszach. Nasz język, męsko – żeński – nijaki, ma stać się dominująco żeński. Mówiąc językiem postmarksistowskim, nie ważna jest już baza a nadbudowa, w tym właśnie język. Ów proces „ podmianki” dokonuje się w języku potocznym, żywym, ale także z pewnością w przyszłości ma być państwowo skodyfikowany.    

Zaraz... Jak w przyszłości? Już teraz w pewnych krajach „ język nienawiści” jest już penalizowany. 

Tak, potrzebna jest reforma szkolnictwa, chociażby po to, aby uświadomić ów proces zmiany, który następuje coraz szybciej. Raczej potrzebne jest nie tyle wychowanie seksualne, co wychowanie medialne. Językowe. Komunikacyjne. Oczywiście „ ludzie listy piszą” coraz rzadziej. Ale i tak wciąż mają sobie tyle do powiedzenia.  

xxx  

Polski język, chociaż się zmienia, także ma swoje cudowne stawiki obrośnięte tatarakiem, leniwe kręte rzeczki, ma swoją tradycje wyznaczoną odwiecznymi skojarzeniami. I bardzo dobrze. Dla przykładu.

Wyobraźmy sobie, że Miłosz jest kobietą... lub jakaś wściekła feministka przerabia wiersz pt. „ Który skrzywdziłeś” i ową poetycką frazę „ Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta ” Na frazę” Nie bądź bezpieczny. Poetka pamięta”. Odbiór tej nowej frazy – jak na dziś – byłby farsowy. Ponieważ ów POETA - o którym pisze Miłosz. Jest Poetą w ogóle. Poetą – archiwistą krzywdy i bólu. Ma coś z bezpłciowego boga. I dlatego, w tym słowie zawarty jest taki ładunek patosu. Wszelkie majstrowanie przy owym „ Poecie” powinno być surowo zakazane. Przy tym słowie? A może przy tysiącach innych? Lecz czasy mamy takie, że na gwałt majstruje się przy języku. Na nowo przerabia. Nicuje. Ponieważ ów nowy język ma na nowo opisywać i na nowo porządkować. To samo dotyczy obrazu. Pomnik Chrystusa z flagą LGBT ( ostatnie wydarzenie na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie) to nic innego jak odebranie pomnikowi Chrystusa powagi. Odebranie. Sacrum. Ale też pokaz siły środowiska LGBT. Który można określić tak – owiniemy Wasz pomnik naszą flagą i co nam teraz zrobicie?

Wykop Skomentuj64
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura