ceremonia Złotych Globów w Los Angeles miała wyraźnego bohatera. Paul Thomas Anderson zdominował galę dzięki filmowi „Jedna bitwa po drugiej”, który przyniósł mu nagrody za najlepszą reżyserię, scenariusz oraz zwycięstwo w kategorii musical lub komedia. To jeden z tych wieczorów, które nie tylko potwierdzają pozycję twórcy, ale też nadają ton całemu sezonowi nagród.
Z tego artykułu dowiesz się:
- dlaczego Złote Globy okazały się wielkim wieczorem jednego reżysera
- jak Paul Thomas Anderson zdominował galę i czym zachwycił jury
- które filmy i seriale najmocniej zaznaczyły swoją obecność w tym roku
- dlaczego tegoroczne rozdanie jest ważnym sygnałem przed Oscarami
Paul Thomas Anderson i film, który zdefiniował Złote Globy
„Jedna bitwa po drugiej” okazała się produkcją idealnie skrojoną pod gusta głosujących. Film, zanurzony w psychologii postaci i napięciach międzyludzkich, po raz kolejny pokazał, że Anderson nie potrzebuje fajerwerków, by przyciągać uwagę. Odbierając statuetki, reżyser żartował, że kino to „jedyny legalny sposób na bycie paranoikiem w świetle reflektorów”, czym rozbroił publiczność, ale też trafnie opisał własny styl pracy. Dodatkowe uznanie zdobyła Teyana Taylor, nagrodzona za drugoplanową rolę kobiecą.
Złote Globy 2026: wielkie nazwiska i mocne komentarze
Triumf Andersona nie przyćmił jednak innych ważnych momentów gali. Steven Spielberg, obecny na widowni, nazwał jego twórczość „wizualnym poematem zbudowanym z ludzkiego niepokoju”, co szybko obiegło media społecznościowe. W kategorii najlepszego dramatu zwyciężył „Hamnet” w reżyserii Chloe Zhao – intymna opowieść o żałobie Williama i Agnes Szekspirów, z nagrodzoną rolą Jessie Buckley i zdjęciami autorstwa Łukasza Żala.
Nie tylko Hollywood. Międzynarodowe kino i seriale w natarciu
Tegoroczne Złote Globy wyraźnie pokazały, że globalne kino ma się coraz lepiej. Brazylijski „Tajny agent” Klebera Mendoncy Filho zdobył nagrodę dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego, a Wagner Moura został wyróżniony za dramatyczną rolę profesora uciekającego przed dyktaturą. W animacji triumfowały „K-popowe łowczynie demonów”, a ich piosenka „Golden” została uznana za najlepszy oryginalny utwór.
Złote Globy jako prognostyk przed Oscarami
Wieczór miał też wyraźny telewizyjny akcent. „The Pitt” zdobył nagrodę dla najlepszego serialu dramatycznego, a „Dojrzewanie” z Netflixa zdominowało kategorie miniserialowe. Specjalne wyróżnienia podczas Golden Eve odebrały Helen Mirren i Sarah Jessica Parker, podkreślając ciągłość i prestiż wydarzenia. Po zmianach organizacyjnych i rozszerzeniu grona głosujących Złote Globy coraz wyraźniej sygnalizują, kto może rozdawać karty w nadchodzącym oscarowym wyścigu. Tegoroczny triumf Paula Thomasa Andersona sprawia, że jego nazwisko już teraz znajduje się na czele tej listy.
na zdjęciu: Amerykańska producentka filmowa Sara Murphy, amerykańska piosenkarka i aktorka Teyana Taylor, amerykański reżyser Paul Thomas Anderson oraz amerykański aktor Chase Infiniti. fot. PAP/EPA/CHRIS TORRES
RD
Inne tematy w dziale Kultura