Mróz, sól drogowa i błoto pośniegowe to zestaw, który zimą potrafi szybko zniszczyć samochód i stworzyć realne zagrożenie na drodze. Eksperci ORLEN podkreślają, że zimowe zaniedbania kierowców wracają ze zdwojoną siłą – w postaci problemów z widocznością, awarii i niebezpiecznych sytuacji w trasie. Na co zwrócić uwagę, gdy temperatura spada poniżej zera?
Z tego artykułu dowiesz się:
- jak ORLEN radzi przygotować samochód na zimowe mrozy
- dlaczego mycie auta zimą ma sens i kiedy może zaszkodzić
- jakie zimowe płyny i akcesoria realnie poprawiają bezpieczeństwo
- co warto wozić w aucie, by nie dać się zaskoczyć zimie
Mycie auta zimą? Ekspert ORLEN: to nie fanaberia, tylko konieczność
Wielu kierowców odkłada wizytę na myjni do wiosny, obawiając się zamarzania wody i uszczelek. Jak się okazuje, to podejście jest błędne, na co zwraca uwagę Michał Dobrański, ekspert ORLEN. Zimą karoseria i podwozie są regularnie oblepiane mieszanką soli, piasku i wilgoci, która przyspiesza korozję i niszczy elementy auta. Specjalista podkreśla w rozmowie z petronews.pl, że kluczowe jest miejsce i sposób mycia. Myjnie automatyczne, wyposażone w etap osuszania, pozwalają bezpiecznie usunąć zabrudzenia bez ryzyka przymarznięcia wody do karoserii.
Zimowy brud to nie kurz. Dlaczego zwykły program mycia nie wystarczy
Zabrudzenia zimowe mają chropowatą strukturę i mocno przylegają do powierzchni auta. Dlatego standardowe, szybkie mycie często nie spełnia swojej roli. Eksperci ORLEN zwracają uwagę, że najpierw konieczne jest dokładne spłukanie ciśnieniowe – zwłaszcza kół, progów i podwozia. Dopiero później właściwe mycie pozwala uniknąć mikrouszkodzeń lakieru. Istotny jest też prosty, ale często pomijany krok: przed wjazdem na myjnię trzeba usunąć z karoserii grudki lodu, które mogą odpaść podczas mycia i uszkodzić auto.
Płyn do spryskiwaczy zimą to sprawa bezpieczeństwa, nie oszczędności
ORLEN wyraźnie odradza używanie letnich płynów lub – co wciąż się zdarza – zwykłej wody. Zimowy płyn do spryskiwaczy ma zupełnie inny skład, oparty głównie na alkoholu, który skutecznie usuwa lód, sól i błoto z szyb. Letnie preparaty, przeznaczone do walki z owadami, w mrozie tracą swoje właściwości i mogą momentalnie zamarznąć na szybie, drastycznie ograniczając widoczność. To jedna z najczęstszych i najbardziej niebezpiecznych zimowych pomyłek kierowców.
Zamarznięte zamki, lód na szybach i zimowy niezbędnik kierowcy
Jeśli zamek lub płyn w spryskiwaczach już zamarzną, najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest wjazd do ogrzewanego miejsca – garażu lub myjni automatycznej, gdzie temperatura pozwala stopniowo rozmrozić auto. W walce z lodem na szybach pomocne są też odmrażacze na bazie alkoholu, które działają w kilkanaście sekund i ograniczają konieczność agresywnego skrobania.
ORLEN przypomina również o zimowym wyposażeniu auta. Pełny bak paliwa, ciepły napój, rękawice robocze, kable rozruchowe czy lina holownicza mogą okazać się kluczowe, gdy samochód utknie w zaspie lub wielogodzinnym korku. Zima – co pokazały ostatnie zdarzenia na drogach – potrafi zaskoczyć nawet na krótkiej trasie. A w takich warunkach przezorność przestaje być teorią, a zaczyna decydować o bezpieczeństwie.
na zdjęciu: Zaśnieżona droga w Grochowcach w powiecie przemyskim, 12 bm. W związku z zawiejami i zamieciami na Podkarpaciu panują bardzo trudne warunki jazdy. (sko) PAP/Darek Delmanowicz
RD
Inne tematy w dziale Technologie