Ponad 108 tysięcy studentów, ale hamulec zaciągnięty
Takie wniski płyną z raportu „Studenci zagraniczni w Polsce 2025”, przygotowanego przez Fundację Edukacyjną Perspektywy na podstawie danych GUS i systemu POL-on. W roku akademickim 2024/2025 w Polsce studiowało 108,6 tys. studentów zagranicznych, co stanowi ok. 8,5 proc. ogółu studentów. Polska należy dziś do krajów plasujących się blisko średniej OECD pod względem umiędzynarodowienia szkolnictwa wyższego. Po bardzo silnym wzroście liczby zagranicznych studentów w latach 2021-2023 da się jednak obserwować wyraźne wyhamowanie. Dynamika wzrostu spadła do zaledwie ok. 1,5 proc. rocznie.
W roku akademickim 2024/2025 studia w Polsce rozpoczęło ponad 32,4 tys. studentów zagranicznych, o ok. 3,8 tys. mniej niż rok wcześniej. To oznacza od 133 do 285 mln zł wpływów mniej rocznie. A jest o co walczyć, bo zagraniczni studenci zostawiają w Polsce ponad 6,8 mld zł rocznie.
Ponad 70 proc. studentów pochodzi z Europy, ok. 17 proc. z Azji. Rośnie też udział studentów z Afryki, m.in. z Zimbabwe, Maroka i Rwandy, a także z Azerbejdżanu, Kirgistanu, Chin i Tajwanu. Najliczniejszą grupę stanowią obywatele Ukrainy: 47,5 tys. studentów, czyli 43,8 proc. wszystkich cudzoziemców. Za nimi plasują się Białorusini: 12,2 tys. (11,3 proc.) i Turcy: 5,2 tys. (4,7 proc.).
Jeśli chodzi o koncentrację geograficzną, liderem pozostaje Warszawa, gdzie kształci się 33 881 cudzoziemców ze 102 krajów. Najbardziej umiędzynarodowioną uczelnią w stolicy jest Uniwersytet Warszawski. W pierwszej piątce miast są także Poznań (9305), Wrocław (9291), Kraków (8570) i Lublin (ok. 9 tys.). Na poziomie województw prym wiedzie mazowieckie (35 062 cudzoziemców), przed wielkopolskim (9889) i dolnośląskim (9469).
Jeden student to nawet 75 tysięcy złotych rocznie dla polskiej gospodarki
Przeciętny zagraniczny student mieszka w Polsce przez co najmniej 9-12 miesięcy w roku, korzysta z rynku najmu, usług, transportu, gastronomii i handlu. W zdecydowanej większości nie korzysta przy tym z systemu świadczeń socjalnych. Generuje czysty popyt, kupując głównie w miastach akademickich, ale także w mniejszych ośrodkach.
Jak wynika z analizy własnej Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, przeciętny student zagraniczny wydaje w Polsce ok. 3980-6000 zł miesięcznie, co daje ok. 35 800-75 000 zł rocznie na osobę, w zależności od miasta, studiowanego kierunku i długości pobytu. Student na UE Katowice wydaje średnio 4352 zł miesięcznie, ponad 400 zł powyżej średniej krajowej. W tej kwocie mieszczą się: 1812 zł na wynajem, 877 zł na jedzenie, 810 zł na czesne, 186 zł na odzież, 139 zł na rozrywkę i kulturę, 70 zł na transport oraz 54 zł na telefon i internet.
Każdy dodatkowy procent wzrostu liczby zagranicznych studentów oznacza 39-81 mln zł rocznie trafiających bezpośrednio do polskiej gospodarki, głównie do sektora prywatnego i samorządowego. Obecność zagranicznych studentów generuje w największych ośrodkach akademickich wpływy rzędu kilkuset milionów złotych oraz wpływy podatkowe rzędu kilkudziesięciu milionów złotych. W przypadku Warszawy to prawie 2 mld zł rocznie i blisko 200 mln zł z tytułu podatków.
Trzeba przy tym wiedzieć, które kierunki przyciągają cudzoziemców najsilniej. Raport GUS „Szkolnictwo wyższe i jego finanse w 2024 r.” wskazuje, że trzy kierunki zdominowały wybory zagranicznych studentów: zarządzanie, informatyka i kierunek lekarski. Medycyna to według ekspertów fundacji Perspektywy prawdziwa perła polskiej oferty edukacyjnej. Relatywnie tania, dobrej jakości, prowadzona po polsku lub po angielsku, dająca dostęp do europejskiego i amerykańskiego rynku pracy. Przyciąga studentów z Indii, Norwegii, Szwecji i Hiszpanii. Szybko rośnie też zainteresowanie informatyką, która w ostatnim roku przyciągnęła o 2,3 tys. cudzoziemców więcej niż rok wcześniej.
Nie tylko gospodarka. Studenci zagraniczni zasilają też rynek pracy
Studenci zagraniczni są jednocześnie jedną z najważniejszych grup najemców w Polsce. Stabilizują rynek najmu poza sezonem turystycznym, zapewniają przewidywalny, długoterminowy popyt i wspierają lokalne rynki mieszkaniowe w miastach akademickich. W praktyce oznacza to wpływy nie tylko dla właścicieli mieszkań, ale również dla wspólnot i spółdzielni, firm remontowych i wyposażeniowych, a także dostawców mediów i usług lokalnych.
Warto też pamiętać, że część z nich podejmuje pracę jeszcze w trakcie studiów. Według danych UE Katowice robi to co czwarty zagraniczny student tej uczelni. Co więcej, blisko 20 proc. absolwentów spośród studentów zagranicznych decyduje się pozostać w Polsce i podjąć tu pracę po ukończeniu studiów. To realny wkład nie tylko w konsumpcję, ale i w rynek pracy.
Tomasz Wypych
Fot: Studenci podczas centralnej inauguracji roku akademickiego uczelni medycznych w Centrum Dydaktycznym Uniwersytetu Medycznego/PAP






Komentarze
Pokaż komentarze (38)