26 obserwujących
215 notek
337k odsłon
1049 odsłon

Człowiek bez ojca i matki

Wykop Skomentuj54


Jak będzie wyglądać nasza cywilizacja i kultura europejska za kilkanaście lat? Brukselka administracja obdziera narody europejskie z tożsamości, z specyfiki, chce stworzyć człowieka jak z taśmy. Człowieka idealnego. Ba, nie tylko to. Chce także stworzyć idealne społeczeństwo. Społeczeństwo bez granic i zahamowań. Społeczeństwo praworządne, aż do bólu. Czy to utopia? Sen, czy jednak, to już dziś, dzieje się naprawdę?

Targi dzieci dla homoseksualistów w Belgii, dzieją się jednak naprawdę. To nie powieść S- F. Za gotówkę, lub na raty. W wersji oszczędnej, bez gwarancji, ale również w wersji „ na bogato” gdzie w razie czego, owa parka, może sobie wymienić wybrakowane dziecko na nowszy model.

Owa gwarancja – dziś - to standardowy rok czasu. Tyle, zanim dziecko nauczy się wymieniać słowo – Tata czy Mama. Lecz z pewnością – niebawem – zwycięży nacisk konsumencki i ową gwarancje przedłużą o kolejne lata. Powiedzmy, marzymy o dziecku – tenisiście, które zarabia mln dolarów na kortach świata. Lecz po kilku latach, gdy dziecko nie spełni naszych wymagań wtedy wymienimy dziecko na nowszy egzemplarz z gwarancją, że nasienie pochodzi od kogoś z pierwszej setki ATP.

Wydaje się nam to dziś nieludzkie, absurdalne, lecz dlaczego z zamawianymi dziećmi, nie ma być tak jak jest z samochodami? Jest samochód w wersji podstawowej, ale przecież zawsze możemy dokupić coś ekstra. Ekstra wyposażenie. Plus plan przeglądów i gwarancje na wymianę wybrakowanego egzemplarza.

Lecz co potem? Co zrobić z takimi dziećmi? Które zapyta o mamę. Powiedzieć mu, że Twoja mamusia to pani surogatka. Mieszka w Tajlandii lub na Ukrainie. A w zasadzie nigdy nie będziesz miało mamy, ale za to będziesz miał dwóch tatusiów. I właśnie, na tego drugiego tatusia, możesz mówić – Mamusia. A co z dziećmi, których nawet tatuś nie jest biologicznym tatusiem. Czy owe dziecko, potem, już jako dorosły, całe życie spędzi na poszukiwaniu swoich biologicznych rodziców?

Powiada się - Dziecko z probówki. Dzieci z probówki to szczęściarze. Bo tak naprawdę rodzą się nam już dzieci z ideologii.  

Kolejny problem. Co zrobić z dziećmi, po których nikt się nie zgłosił? Tak jak nie zgłosił się po odbiór paczki z paczkomatu.

Właśnie tak jak dziś dzieje się w klinice dla surogatek ma Ukrainie. Powód owego nie zgłoszenia się po dziecko może być prosty. Powodem może być zapomnienie, zmiana planów? Może corona wirus? Może także bank wycofał kredyt na zakup dzieciaka? Z 1000 powodów takie dziecko może zostać samo na świecie. W domu dziecka, a raczej w Magazynie Dla Nieodebranych Dzieci. A potem już w magazynie z ludźmi pozbawionych własnej historii. Bo jakaś historie, jaką pamięć może mieć dziecko z magazynu? Dziecko bez ojca i matki...Dziecko bez babci i dziadka. Można powiedzieć, to będzie dziecko bez nikogo.

Czy wtedy takiemu dziecku z magazynu należy się jakaś proteza? Przeszczep. Przeszczep pamięci. Historia w pigułce. Dosłownie. Zalecaną przez Agencje Dobrych Wspomnień.

XXX 

Pan A. Obudził się wcześnie rano i znowu poczuł te świderki w głowie. Może dlatego, że nic nie pamiętał. Zaś wczoraj było znacznie lepiej, pamiętał, co i jak. Może dlatego, że wczoraj obejrzał sobie kilka starych albumów, a nawet video z Pierwszej Komunii św. dostarczoną mu przez Agencje. A dziś znowu ta pustka, plus te świderki. Chociaż dziś jest piątek, a w piątek wszystko jest jasne. Trzeba tylko zebrać myśli. a raczej wspomnienia. Pan A, powoli wszystko sobie przypominał. Uzupełniał braki. No tak. Ojcem pana A jest pewien sympatyczny Francuz, który mieszka w Paryżu i codziennie rano idzie do pobliskiej cafeterii i tam zamawia kieliszek absyntu i rogalik z rodzynkami. To, że jego ojciec, codziennie rano, popija sobie absynt, bardzo mu się podoba. Jak nic, jego ojciec ma dusze artysty, niemniej dobrze, aby chodził po ziemi. Dlatego, po krótkim namyśle, pan A, wybrał opcje, że jego ojciec jest księgowym

Co z matką? Jaka ma być? Może to będzie Ukrainka? Słowianka? A może zimna kostyczna Angielka? W tej kwestii początkowo nie miał sprecyzowanych marzeń. Podsuwano mu rozmaite rozwiązania, nawet takie, że jego matka jest alkoholiczka. Mieszka gdzieś w Polsce na prowincji i opiekuje się siedmioma kotami. To ciekawy pomysł, argumentowano, może nieco kontrowersyjny, ale przecież lepiej mieć matkę alkoholiczkę, niż nie mieć żadnej. Poza tym jest ojciec Francuz, solidny, wypłacalny. Matka Polka, nieco jest rozchwiana, co prawda krzyczy – To moja macica! Jednak suma summarum. To naprawdę intrygujący życiorys. W sam raz na piątkowy wieczór. Da się go pięknie opowiedzieć. Chociażby w barze, przy piwie.

Pani B. Jej ulubionym dniem jest niedziela. To wyjątkowy dzień. I wszystko jest w nim jasne, wręcz krystaliczne. Matka pani B. jest Belgijką i jako urzędniczka pracuje w Komisji Europejskiej w dziale Administracji. Zaś ojciec pani B. to Niemiec, kierownik salonu sprzedaży Mercedesa. Miał być kierownikiem Salonu KIA. Jednakże mercedes to mercedes. Pani B. nieco dopłaciła i otrzymała wspomnienie o ojcu, jako o kierowniku salonu Mercedesa. Dziadek nazista wymazany z rejestru, dosłownie za symboliczną opłatą. Życiorys wymarzony „ spod igły” Właśnie taki życiorys na popołudniową niedziele dla samotnej kobiety, która wybiera się na spacer do parku.

XXX

Tak, te dzieci z magazynów, będą potrzebowały historii. Tożsamości. A im będą starsze, tym bardziej będą chciały i snuć wspomnienia. Czy takie wspomnienia będzie można nabyć w supermarkecie? A jeżeli tak, to będą to wspomnienia tandetne, masowe, produkowane gdzieś w dalekiej Tajlandii? Gdzie smok wawelski będzie miał skośne oczy, a dziadek żółtą cerę. Ale pewnie będzie można sobie zamówić także wspomnienia butikowe. Ekskluzywne. Takie wspomnienia, jakie ma nasza Pani B, a nawet takie jak ma Pan A.

Może będzie tak, że Bruksela wymusi jakaś prawną regulacje. Okrzykniętą, jako przykład nowoczesnego i postępowego humanizmu, gdzie firmy, owe Agencje zajmujące się prokreacją, krzyżujące surogatki i wyselekcjonowane nasienie, będą także zajmowały się preparowaniem wspomnień i tożsamości dla dzieci z magazynów.

I to będzie dobre i piękne. Właśnie takie... nowoczesne. Przecież rodzina, nawet fałszywa rodzina ma większą wartość niż czysta kartka papieru. Kto chce poznać czystą kartkę papieru? Chcemy poznać człowieka z krwi i kości. Nawet jak to będą fałszywe kości i fałszywa krew.

Tylko, co zrobić z panem A? Na szczęście Pan A, po wyjściu z magazynu, postanowił pójść do parku i tam ma szansę spotkać panią B. A gdy tak się stanie, wtedy życie znowu ożyje. I ktoś zapisze czystą kartkę papieru. Taką mam przynajmniej nadzieje.

 PS

AAAA miłe wspomnienia tanio sprzedam.


Wykop Skomentuj54
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości