No i zaczęło się. Wybory nowego prezydenta na Ukrainie 25 maja. Także, tego samego dnia wybory do Euro parlamentu w Polsce. A wiec mamy wielka polityczną kumulacje. U nas i u nich. A zarazem te wybory odsłonią nam jakiś obraz schizofrenii politycznej. PISowcy to narodowi socjaliści. A wręcz faszyści – jak chce pan Kuczyński. Ale zarazem faszyści, nacjonaliści, i banderowcy przejmują władze na Ukrainie – jak mówią Rosjanie. A więc jak życ? Jak poruszać się w tym pogmatwanym świecie…? Jak zinterpretować świat, w którym są faszyści lepsi i gorsi? Ci lepsi mają prawo do wyborów, a tych gorszych – polskich – należy otoczyć kordonem medialnym. Pewnie nad tym dylematem głowią się już nasi stratedzy na Wiertniczej i Czerskiej.
A było już tak pięknie. Minister Sikorski wrocił na białym koniu z Kijowa. I wprost na tym koniu udał się w objęcia pani Kolendy, i razem ogłosili sukces polityki umiaru i realizmu. Trumf polityki drobnych kroków i zdrowego kunktatorstwa. Ale Historia to wielka pani. żyje własnym życiem. Tak, to może człowiek uprawia politykę medialną, ale to Bóg kule nosi.
A wiec dobrze. Niech się święci 50 maja.





Komentarze
Pokaż komentarze