Wyrok sądu, w którym przeanalizowano zgromadzony materiał dowodowy oraz zeznania świadków, doprowadził do nakazu usunięcia niepotwierdzonych zarzutów i nakazania przeprosin za brak rzetelności w obarczaniu duchownego odpowiedzialnością za śmierć dziecka. Decyzja ta dla środowisk obrońców pamięci prałata jest formalnym potwierdzeniem, że postawione publicznie oskarżenia miały charakter nagonki medialnej.
Głos w sprawie zabrał Mariusz Olchowik, wieloletni współpracownik duchownego oraz twórca i były prezes Instytutu im. ks. prał. Henryka Jankowskiego, przedstawiając ostre stanowisko w imieniu środowisk skupionych wokół zmarłego kapłana:
„To nie mogło skończyć się inaczej niż oczyszczeniem z zarzutów jednak powielanie ordynarnych, doklejanie nowych, robienie z legendarnego kapelana Solidarności czarnego luda, ładowanie państwowej kasy z Orlenu na wątpliwej jakości sztuki powielające kalki doprowadzone do absurdu, ktoś powinien za to odpowiedzieć? To symboliczna sprawiedliwość, przywrócenie pomnika i obywatela honorowego Gdańska nie wystarczy, powrót kapelana Solidarności do ECS nie wystarczy, pośmiertny Order Orła Białego, partycypacja prezydent Gdańska w kosztach biografii trzyjęzycznej i porównywalne nakłady na sztukę zamówioną u Jandy o księdzu to dopiero początek walki o dobre imię ks. prał. Henryka Jankowskiego. Tego żąda nie tylko sprawiedliwość, tego żąda opluta Polska, której był dumą i ojcem Solidarności, najważniejszego polskiego zrywu narodowego od czasów państwa podziemnego.” – mówi Mariusz Olchowik twórca i wieloletni prezes Instytutu ks. prał. Henryka Jankowskiego w rozmowie z portalem Pressmania.pl
W konsekwencji wydanego orzeczenia obrońcy duchownego domagają się nie tylko zaprzestania powielania doniesień o rzekomych przestępstwach, ale także podjęcia stanowczych kroków zadośćuczyniających. Wśród postulatów wymieniane są m.in. powrót usuniętego w atmosferze skandalu pomnika księdza w Gdańsku, przywrócenie tytułu honorowego obywatela miasta oraz oficjalna rehabilitacja w Europejskim Centrum Solidarności. Odpowiednie instytucje publiczne są wzywane do symbolicznego zrekompensowania strat wizerunkowych, jakie poniosła pamięć o historycznym kapelanie opozycji PRL.
Bolesław Rad
Fot. Michał Szlaga



Komentarze
Pokaż komentarze (3)