20 obserwujących
451 notek
284k odsłony
  152   0

Opole....

Opole.

Tragedia ale nie festiwalu, tylko wykonawców. Stare piosenki, starych wykonawców, odnawiane i przerabiane przez współczesnych reformatorów są tak bolesną próbą  "wywindowania" ich do poziomu nadającego się dla knajp z dźwiękiem, że trudno mi się nie zmartwić.

Szemplińska, moja absolutna faworyta morduje utwór Grechuty w sposób bardzo interesujący, ale jednak morduje. Czy gdybyśmy dzisiaj  usłyszeli tę pieśń jako premierową w wykonaniu Alicji, pamiętalibyśmy ją dziesiątki lat później?

Czy to dobry pomysł okaleczać  Ciechowskiego, który sam  był beznadziejnym wokalistą, podobnie jak  Grechuta, czy Młynarski?

To są dzieła zamknięte, Perły funkcjonujące jedynie we własnym towarzystwie. Pani Steczkowska może do woli ośmieszać się parodią Demarczyk ale to nie ona  przedłuży życia tej pieśni. Bo w wykonaniu Steczkowskiej, staje się żadna, nijaka i bezbarwna.  Wykonania Steczkowskiej nie będzie pamiętał nikt,  Demarczyk wszyscy...


Szemplińskiej, którą uważam za za objawienie wokalne na polskiej scenie, najwyraźniej zabrakło wiedzy  pokory.

Tak, pokory,  Poprawiać Mistrzów... To trzeba samej być mistrzem



Chęć przetransponowania  dzieł sztuki do dyskotek,  czy nocnych klubów, zrównanie  piękna z chłamem...


Artyści...







Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura