0 obserwujących
85 notek
91k odsłon
2098 odsłon

Czym jest TOTALITARYZM i jak go rozpoznać w Polsce.

Wykop Skomentuj11

Definiując dowolne pojęcie albo zjawisko, musimy wiedzieć, co jest cechą istotną i ważną, a co jest cechą lokalną, osobistą, co jest "kryterium nie różnicującym". Komunizm nie jest synonimem totalitaryzmu. Aby rozwiązać tytułowe zadanie, musimy wiedzieć jakie kryteria rozpoznania totalitaryzmu są istotne, a jakie nie.

 

To jest tak jak z widelcem. Są takie, które mają dwa, trzy, cztery albo i więcej zębów, są metalowe i drewniane. Ale widły, które choć wyglądają zupełnie jak widelec, widelcem nie są. Jest mucha, która wygląda do złudzenia jak osa, ale osą także nie jest. W przyrodzie jest zjawisko zwane mimikrą. Celem tego międzygatunkowego podobieństwa jest dezinformacja, a właściwie pożytek płynący z dezinformacji.

 

Dezinformacja jest pierwszym i najważniejszym środkiem działania totalitaryzmu.

Ale to jest tylko instrument:

"Nigdy nie wolno ufać żadnemu słowu totalitarnego władcy. Totalitarni władcy nigdy nie informują, zawsze dezinformują, choć czasem mówią prawdę, a czasem nie".  Dezinformacja nie jest jednak cechą definiującą totalitaryzm, jest jedynie jego narzędziem.

 

[[[1]]]

 

Pozytywizm prawny. Przykładem jednego istotnych kryteriów definiujących totalitaryzm, jest pozytywizm prawny, który polega na odwróceniu ról między etyką, a prawem.

W łacińskiej cywilizacji zachodu to, co jest dobre, a co jest złe, bierze się z etyki, reguły moralne są nadrzędne nad prawem.

Źródłem moralności w nie totalitarnych cywilizacjach są filozoficzne systemy aksjologiczne, mogą to być religijne systemy wartości, albo systemy praw naturalnych. Różnie to bywa, ale zawsze systemy etyczne są pierwotne w stosunku do prawa.

 

Suweren państwowy nie może ustanawiać przepisów prawa, naruszających zasady etyczne, ani reguły moralne.

W skrócie mówiąc, państwo jest ograniczone w stanowieniu prawa.  

Państwo nie może stanowić łajdackiego prawa.

 

W systemie totalitarnym jest odwrotnie:

Hitler ustanowił rasistowskie i antysemickie prawo. I wtedy mordowanie POLAKÓW, albo ŻYDÓW stało się dobre i moralne. A sędziowie powiadali: "dura lex sed lex". I mordowali w majestacie prawa. Tak zginął generał August Emil Fieldorf "Nil", tak ginęli Żydzi, Polacy i Cyganie w Auschwitz, tak zginęły polskie elity w Katyniu, tak działało polskie UB.

 

Problem w tym, że III RP zachowując ciągłość prawa PRL uznaje "tamtejsze wyroki" i "tamtejsze decyzje" za zgodne z "tamtejszym prawem", ich konsekwencje trwają , a ich sprawcy uchodzą odpowiedzialności prawnej i moralnej. Projekt likwidacji pionu śledczego IPN jest jednym z celowych działań, potwierdzających tę polityczną doktrynę. III RP jest kontynuatorką totalitarnej PRL.

 

Dura lex sed lex. Natomiast, za błędy prawne, za niechlujstwo i zaniechania tamtejszej władzy, nadal odpowiadają dzisiaj krzywdzeni obywatele polscy. To są nie tylko rodziny Moskalików i Głowackich we wsi Narty.

 

Pozytywizm prawny był zasadą ustrojową w imperium Dżyngis Chana, w imperium Rosji, królestwie pruskim, w hitlerowskiej III Rzeszy, w Rosji sowieckiej, w komunizmie, w kilku jeszcze konkretnych koncepcjach ustrojowych niektórych państw, włączając współczesną Unię Europejską, nie wyłączając źródła jej tradycji, czyli Republiki Francuskiej końca XVIII wieku.

 

To jest to:

Nowa władza ustanowi nową moralność, nową etykę, nową "socjalistyczną sprawiedliwość". Rewolucyjna Republika Francuska tak była gorliwa, tak bardzo chciała zerwać z wszelkimi dotychczasowymi systemami wartości, że nawet kalendarz rewolucyjny był całkiem nowy.

Taki prekursor "dziecięcej choroby lewicowości w komunizmie".

 

Zwracam uwagę, na pozytywizm prawny, jako kryterium definiujące totalitaryzm.

Proszę zauważyć - w domenie publicznej dyskusji na ten temat brak.

 

A przecież takie to proste:

W totalitaryzmie dobre jest jedynie to, co powiedział Pan i Władca.

 

W tym momencie warto zajrzeć do "współczesnej definicji komunizmu". Okazuje się wtedy, że pozytywizm prawny jest jednym z tych instrumentów totalitaryzmu, które są używane przez komunizm do podboju atakowanego państwa.

 

Jeśli można porównać działanie totalitaryzmu do żerowania pasożyta, to pozytywizm prawny jest toksyną paraliżującą zdolność ofiary do stawiania oporu.

Chodzi o wstępne sparaliżowanie woli, tak aby później można było skuteczniej pożerać ofiarę, a także chodzi o trwałe zniszczenie jej zdolności do obrony, na cały okres pasożytniczej eksploatacji.

 

Pozytywizm prawny, jak pokazała historia, jest narzędziem koniecznym i przez ostatnie 5000 lat, wszystkie formacje totalitarne niszczyły systemy ustrojowe podbijanych państw tym narzędziem

 

Przykład jednego z wielu efektów, związanych z wykorzystywaniem pozytywizmu prawnego:

Instrumentalne posługiwanie się religią i wrogość do niektórych konkretnych religii, np. do katolicyzmu, jest skutkiem pozytywizmu prawnego. Religia jest zwalczana, demontowana, lub podporządkowana władzy państwowej, tak, jak to jest w przypadku Cerkwi Prawosławnej w Rosji. Religia jest traktowana przez totalitaryzm jako wrogie źródło aksjologiczne, jako niepożądany kanon etyki i moralności. W państwie totalitarnym, jedynym źródłem moralności może być państwo. Religię można więc tylko podporządkować, albo trzeba ją zniszczyć.

Wykop Skomentuj11
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale