Na pierwszym po wakacjach posiedzeniu rządu, ministrowie spotkali się z przedstawicielami rafinerii oraz stowarzyszeń konsumenckich. Zgodnie z zapowiedziami złożonymi w trakcie kampanii prezydenckiej, rząd powinien uczynić wszystko, aby zaraz po wakacjach zmniejszyć ceny benzyny.
Minister gospodarki powtórzył raz jeszcze trzy główne cele spotkania: 1) obniżka cen benzyny na stacjach 2) w najbliższych dniach 3)aby zwiększyć siłę nabywczą społeczeństwa.
Efekt ma być osiągnięty wspólnym wysiłkiem rafinerii oraz rządu. Gabinet powinien przedstawić trwałe, strukturalne rozwiązania w tej dziedzinie. Minister idzie więc dalej, niż zapowiadana w trakcie kampanii prezydenckiej „czasowa obniżka cen paliw”.
Każdy posiadacz samochodu, obojętne, diesla, czy na benzynę, widzi codziennie, że ceny paliw oszalały i oscylują na granicy 6 złotych za litr. Dlatego już w ubiegłym tygodniu rząd symbolicznie zmniejszył od 8 do 16 groszy podatek paliwowy. To może niewiele, jednakże działania rządu miały być tylko stymulatorem kierunków proponowanych przez administratorów w strefie ekonomicznej. Dziś znane mają być dalsze proponowane w tej dziedzinie rozwiązania.
Rozumiejąc doskonale sytuację ekonomiczną kraju, Michel – Edouard Leclerc, prezydent hipermarketów i supermarketów Leclerc oświadczył, że w jego centrach handlowych benzyna będzie sprzedawana po kosztach, bez marży, i to aż do końca września. Inne sieci handlowe w kraju obiecują podjąć podobne decyzje. Na razie tylko najwięksi: Carrefour, Auchan i kilku innych wielkich dystrybutorów wyrażają w tej kwestii pewne wątpliwości.
Natomiast poza kwestią jest to, że państwo w znacznym stopniu kontroluje ceny benzyny za pomocą tzw. podatku paliwowego. Ten faktor ma zdecydowany wpływ na cenę nie tylko benzyny, ale niemal każdego produktu wytwarzanego w granicach państwa.
Państwo traci jednak również ogromne pieniądze wówczas, gdy zmniejsza swoją marżę. Oblicza się, że we Francji, zmniejszenie ceny benzyny tylko o 1 cent na litrze oznacza zmniejszenie wpływów budżetowych o 1.500.000 euro dziennie. To 500 milionów euro rocznie.
Teraz już wszystko jasne, prawda? Nie mówiliśmy o Polsce, ale omawiając artykuł z internetowej wersji dziennika Le Figuro, o działaniach administracji rządowej we Francji. Realizuje ona dokładnie strategię kampanii prezydenckiej Francois Hollande.
Nasz kraj mógłby się uczyć od Francuzów, jak zadbać nie tylko o budżetowe zyski, ale także zrównoważony rozwój.
Przypomnijmy, że Donek Słońce Peru nie miał czasu dla francuskiego pretendenta do fotela prezydent, gdy ten bodaj w kwietniu odwiedził Polskę. Donek, Waldek i inni wiedzą lepiej, jak uszczęśliwić swoich poddanych.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)