Zwrot podatku i SMS-y od "urzędu". Ruszyła nowa fala oszustw

Redakcja Redakcja Pieniądze Obserwuj temat Obserwuj notkę 3
Nawet co piąty Polak miał już do czynienia z fałszywą wiadomością podszywającą się pod urząd skarbowy, Ministerstwo Finansów lub Krajową Administrację Skarbową – wynika z badania serwisu ChronPESEL.pl i Krajowego Rejestru Długów. W gorączce rozliczeń PIT, często odkładanych na ostatnią chwilę, takie „urzędowe” e-maile i SMS-y łatwo uznać za prawdziwe, kliknąć w link i wpaść w zastawioną pułapkę.

Oszuści najczęściej informują o fikcyjnym zwrocie podatku, konieczności korekty deklaracji lub pilnym uregulowaniu niedopłaty. Wiadomości są formułowane w oficjalnym tonie, a ich treść ma wywoływać presję czasu i skłaniać odbiorców do szybkiego działania – bez dokładnego sprawdzenia nadawcy czy adresu strony, do której prowadzi link. 

Oszuści podszywają się pod urząd skarbowy i ZUS

Końcówka kwietnia to dla cyberprzestępców szczególnie sprzyjający moment. Wielu podatników składa zeznanie podatkowe na ostatnią chwilę, co obniża czujność i zwiększa podatność na manipulację. - Zamiast skomplikowanych ataków hakerskich, cyberprzestępcy coraz częściej sięgają po proste socjotechniczne sztuczki. Fałszywa wiadomość o dopłacie do przesyłki, zwrocie podatku, wezwaniu do zapłaty czy konieczności aktualizacji danych ma wywołać pośpiech i skłonić nas do natychmiastowej reakcji. Właśnie w takim momencie najłatwiej przeoczyć, że po drugiej stronie nie stoi Poczta Polska ani urząd skarbowy, lecz oszust – przestrzega Bartłomiej Drozd, ekspert serwisu ChronPESEL.pl.

Podszywanie się pod fiskusa jest dziś jednym z najczęściej wykorzystywanych scenariuszy oszustw, ustępując jedynie wyłudzeniom opartym na wizerunku Poczty Polskiej. Cyberprzestępcy celowo sięgają po instytucje, z którymi Polacy mają najwięcej kontaktu i które budzą największe zaufanie. W dalszej kolejności w takich fałszywych komunikatach pojawiają się także: ZUS i KRUS (12 proc.), policja i NFZ (po 11 proc.), sąd lub komornik (10 proc.), Profil Zaufany i ePUAP (9 proc.), usługa mObywatel (8 proc.) oraz urząd miasta lub gminy (6 proc.).  


Fałszywy zwrot podatku i dopłaty do przesyłek 

Cyberprzestępcy bardzo precyzyjnie dostosowują treść komunikatów do różnych grup odbiorców. Dla przykładu: wśród badanych, którzy zetknęli się z próbą oszustwa wykorzystującą wizerunek Poczty Polskiej, najczęściej wskazywali ją seniorzy powyżej 65. roku życia (58 proc.) oraz mieszkańcy największych miast, liczących ponad 500 tys. mieszkańców (61 proc.). W gupie najstarszych Polaków tak wysoki odsetek wiąże się zapewne z tym, że pozostają oni w stałym kontakcie z państwowym operatorem – choćby przy doręczaniu emerytur, rent czy urzędowej korespondencji. Rzekoma wiadomość od Poczty Polskiej może wydawać się wiarygodna. 

Zdecydowanie najczęściej pojawia się prośba o dopłatę do przesyłki, opłatę celną lub informacja o ponownej dostawie – na taki scenariusz wskazuje 44 proc. badanych. Ten rodzaj oszustwa szczególnie często zgłaszają seniorzy powyżej 65. roku życia (62 proc.) oraz mieszkańcy największych miast (59 proc.). To pokazuje, że przestępcy nie tylko wybierają rozpoznawalną instytucję, ale potrafią powiązać ją z przekazem, który dla danej grupy brzmi naturalnie i przekonująco.

Niemal co trzeci badany wskazuje, że oszuści próbują nakłonić go do działania pod pretekstem aktualizacji danych, ważnej wiadomości, zalogowania się lub pobrania dokumentu (28 proc.). Kolejne są komunikaty o zaległości, wezwaniu do zapłaty lub groźbie konsekwencji, takich jak blokada czy kara (27 proc.). Co piąty respondent zetknął się z próbą wyłudzenia związaną z potwierdzeniem tożsamości lub logowaniem do usług publicznych.  


Seniorzy i podatnicy na celowniku 

Ponad połowa Polaków, którzy w ciągu ostatnich 12 miesięcy otrzymali podejrzaną wiadomość lub telefon od instytucji publicznej, deklaruje, że był to e-mail (53 proc.). Równie często cyberprzestępcy sięgają po SMS-y (46 proc.), a nieco rzadziej wykorzystują połączenia telefoniczne (26 proc.). Komunikatory, takie jak WhatsApp czy Messenger, pojawiają się jedynie w 11 proc. prób oszustw. Sposób dotarcia do potencjalnych ofiar wyraźnie różni się także w zależności od wieku. Wśród najmłodszych badanych, w wieku 18-24 lata, zdecydowanie dominują SMS-y (62 proc.). U seniorów powyżej 65. roku życia najczęściej pojawia się z kolei e-mail (73 proc.), a w grupie 25-34 lata relatywnie częściej wykorzystywany jest telefon (41 proc.).

- Sygnałem alarmowym powinna być każda wiadomość, w której instytucja publiczna wymusza na nas natychmiastowe działanie. W takiej sytuacji najlepiej przerwać kontakt i samodzielnie upewnić się, czy za takim komunikatem rzeczywiście stoi dana instytucja, np. dzwoniąc na jej oficjalną infolinię – radzi Bartłomiej Drozd. 


Tomasz Wypych

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj3 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Gospodarka