20 tys. lotów zniknie z rozkładu
Radykalna decyzja niemieckiej firmy o redukcji lotów to efekt analizy rentowności tras. Najbardziej ucierpią połączenia krótkodystansowe, zwłaszcza te obsługiwane wcześniej przez Lufthansa CityLine. Łącznie linia zmniejszy swoją ofertę o około 1 proc. dostępnych kilometrów. W praktyce oznacza to wycofanie z siatki aż 20 tys. lotów. Lufthansa szacuje, że dzięki temu zaoszczędzi aż 40 tys. ton paliwa lotniczego. Firma podkreśla, że ceny paliwa od czasu konfliktu w Iranie nawet się podwoiły i to jest przyczyna rezygnacji z siatki połączeń.
Pierwsze skutki decyzji pasażerowie odczuli już 21 kwietnia. Tego dnia poinformowano o anulowaniu 120 tras. Taka liczba odwołanych lotów dziennie ma utrzymywać się przynajmniej do końca maja.
Nie przegap politycznej dyskusji w Salonie24:
Zmiana lotów z i do Polski
Zmiany obejmują także Polskę. Lufthansa zrezygnowała z połączeń z Frankfurtu do Bydgoszczy i Rzeszowa. Z siatki zniknęły również niektóre trasy międzynarodowe, jak loty do Stavanger w Norwegii. Przewoźnik zapewnia jednak, że pasażerowie nadal będą mieli dostęp do globalnej siatki połączeń, szczególnie dalekodystansowych. Letni rozkład lotów ma pozostać w dużej mierze stabilny.
Cięcia to tylko część szerszego planu zmian. Lufthansa przyspiesza proces konsolidacji w ramach całej grupy, obejmującej m.in. SWISS, Austrian Airlines, Brussels Airlines oraz ITA Airways. Zmiany mają poprawić efektywność operacyjną i ograniczyć liczbę nierentownych połączeń. Planowane działania obejmują sześć głównych hubów - Frankfurt, Monachium, Zurych, Wiedeń, Brukselę i Rzym.
Nowy, zaktualizowany plan siatki połączeń na najbliższe miesiące ma zostać opublikowany pod koniec kwietnia lub na początku maja.

Drożejące paliwo i niewystarczające zapasy
Problemy Lufthansy to część szerszego kryzysu w branży lotniczej. Wysokie ceny paliwa dotykają przewoźników na całym świecie. „The Guardian” pisze, że linie lotnicze w Wielkiej Brytanii – skupione w Airlines UK – apelują do rządu o zmiany regulacyjne. Wśród postulatów pojawiają się m.in. obniżenie podatków, złagodzenie przepisów dotyczących hałasu oraz zmiany w zasadach wypłaty odszkodowań dla pasażerów. Przewoźnicy ostrzegają, że jeśli sytuacja na rynku paliw się nie poprawi, konieczne będą kolejne cięcia połączeń i podwyżki cen biletów.
Dodatkowym ryzykiem jest sytuacja na Bliskim Wschodzie. Ewentualna kolejna blokada cieśniny Ormuz mogłaby poważnie zakłócić dostawy paliwa lotniczego. Według Międzynarodowej Agencji Energetycznej Europa dysponuje zapasami paliwa lotniczego tylko na kilka tygodni.
Fot. Lufthansa/Wikipedia
Red.



Komentarze
Pokaż komentarze (13)