Z artykułu dowiesz się:
- Ceny w sklepach nadal rosną, ale tempo podwyżek wyraźnie spada
- Żywność podrożała w czerwcu średnio o 1,9 proc., wobec 2,4 proc. w maju
- Spadek kosztów transportu, paliw i surowców rolnych ogranicza presję na kolejne podwyżki
- Eksperci ostrzegają, że skutki napięć geopolitycznych mogą pojawić się w cenach dopiero w kolejnych miesiącach
Ceny rosną wolniej, ale wciąż nie spadają
Tak wynika z najnowszej analizy blisko 100 tys. cen, przygotowanej w ramach raportu „Indeks Cen w Sklepach Detalicznych” autorstwa UCE Research i Uniwersytetu WSB Merito.
Agnieszka Łopatka z Uniwersytetu WSB Merito zastrzega, że czerwcowy wynik nie oznacza spadku cen, lecz wyraźne spowolnienie tempa ich wzrostu. Wśród czynników wpływających na ten trend ekspertka wymienia spadek kosztów transportu oraz cen surowców energetycznych, w tym paliw. Są to elementy oddziałujące na cały łańcuch dostaw – od producentów po handel detaliczny – i ograniczające presję kosztową przedsiębiorstw. W efekcie firmy mają mniejszą potrzebę przenoszenia wyższych kosztów na konsumentów.
Istotnym czynnikiem są również globalne tendencje na rynku żywności. Od kilku miesięcy spadają światowe indeksy cen żywności FAO, co stopniowo przekłada się na krajowy rynek. Dodatkowo ceny podstawowych produktów rolnych były w maju br. niższe niż rok wcześniej. Dwucyfrowe spadki odnotowano m.in. w przypadku mleka, trzody chlewnej oraz zbóż. Oznacza to niższe koszty produkcji żywności, które z pewnym opóźnieniem znajdują odzwierciedlenie w cenach detalicznych.
Żywność drożeje, ale tempo podwyżek wyraźnie spada
Ceny samej żywności, zarówno regularne, jak i promocyjne, wzrosły w czerwcu br. średnio o 1,9 proc. Dla porównania w maju wzrost wyniósł 2,4 proc., a w kwietniu 3,3 proc. W ocenie dr. Marka Szymańskiego z Uniwersytetu WSB Merito trudno wskazać jedno źródło spadku dynamiki cen. Ekspert zauważa, że żywność jest kategorią wyraźnie zróżnicowaną pod względem zasobów i technologii wykorzystywanych do jej produkcji, a także możliwości przechowywania.
– Spadek dynamiki wzrostu cen żywności to efekt bardzo dobrej sytuacji podażowej na krajowych i globalnych rynkach rolnych, widocznej już w danych o cenach skupu z maja. Do tego dochodzi typowy w tym okresie roku efekt sezonowości. Należy też wziąć pod uwagę wysoką bazę odniesienia sprzed roku, kiedy ceny żywności rosły znacznie szybciej. Konsumenci mają powody do radości, ale sektor rolny ma problemy z marżami – wyjaśnia dr Bartłomiej Arak.
W czerwcu dynamika wzrostu cen żywności ponownie była wyraźnie niższa niż w przypadku wszystkich analizowanych kategorii. W ocenie Marcina Luzińskiego, ekonomisty Erste Banku, fakt, że żywność drożeje obecnie wolniej niż cały koszyk zakupowy, jest głównie skutkiem konfliktu na Bliskim Wschodzie. Wpłynął on na wzrost kosztów produkcji chemicznej, co podbiło ceny chemii domowej i produktów higienicznych.
Ekspert prognozuje, że w przypadku żywności wpływ tych czynników będzie znacznie wolniejszy i rozłożony w czasie ze względu na dłuższy cykl produkcyjny. Jak zauważa, płyn do zmywania można wyprodukować w ciągu kilku dni, natomiast uprawa pomidora trwa kilka miesięcy.
Opóźniony efekt wojen
Dr Maria Andrzej Faliński, były wieloletni dyrektor generalny POHiD, zwraca uwagę, że ruszyła kolejna fala ostrej konkurencji cenowej w handlu. Cena jest podstawowym narzędziem konkurowania dyskontów, które dominują na rynku i sięgają po nią coraz częściej.
Ogólna dynamika wzrostu cen jest wolniejsza, ale nie oznacza to, że rynek wewnętrzny pozostaje obojętny na zmiany warunków rynkowych, kształtowanych przez sytuację międzynarodową, klimat, ceny surowców oraz zakłócenia w globalnym handlu. Ekspert z Uniwersytetu WSB Merito dodaje, że żywność przestała być głównym źródłem wzrostu cen. Coraz większe znaczenie mają kategorie, których ceny zależą od kosztów pracy, regulacji, podatków czy usług.
Presja inflacyjna zmieniła więc swój charakter – z typowo spożywczej na kosztowo-regulacyjno-usługową.
W ostatnich miesiącach nie brakowało również czynników, które mogły sprzyjać wzrostowi cen w handlu detalicznym, m.in. napięć geopolitycznych czy zmian na rynkach surowców. Czerwcowe dane pokazują jednak dalsze wyhamowanie dynamiki cen zarówno ogółem, jak i w przypadku samej żywności.
Jak podsumowuje ekspertka z WSB Merito, ceny detaliczne z reguły reagują na światowe wstrząsy z kilkumiesięcznym opóźnieniem. Czerwcowy odczyt odzwierciedla więc przede wszystkim korzystne warunki kosztowe z wiosny, a nie okres największych napięć geopolitycznych. Ich pełne skutki mogą się jeszcze ujawnić, ponieważ przenoszenie wzrostu kosztów na ceny detaliczne jest zazwyczaj procesem rozłożonym w czasie.
Fot. Monday News/zdj. ilustracyjne
Tomasz Wypych




Komentarze
Pokaż komentarze (38)