Z artykułu dowiesz się:
- NBP zgromadził już 640 ton złota i chce zwiększyć swoje zasoby do 700 ton
- Polska znajduje się w pierwszej dziesiątce największych posiadaczy złota wśród banków centralnych na świecie
- Po rekordowych wzrostach na początku 2026 roku cena złota mocno spadła, ale inwestorzy indywidualni ponownie zaczynają kupować kruszec
- Eksperci wskazują, że złotu sprzyjają napięcia geopolityczne oraz obawy związane z rekordowym zadłużeniem Stanów Zjednoczonych
Cena złota spot (XAU) gwałtownie wzrosła w styczniu 2026 roku, osiągając rekordowy poziom. W notowaniach intraday przekroczyła 5,5 tys. dol. za uncję. Pod koniec czerwca spadła jednak poniżej 4 tys. dol. za uncję – wynika z analiz Światowej Rady Złota (World Gold Council, WGC). Eksperci podkreślają, że na notowania złota wpływają m.in. czynniki geopolityczne oraz kondycja gospodarcza Stanów Zjednoczonych.
– Po bardzo wysokich wzrostach na początku 2026 roku i dość dużej korekcie na początku II kwartału obecnie sytuacja na rynku jest coraz bardziej dynamiczna. Inwestorzy indywidualni zaczynają znowu wracać do zakupów złota – mówi w rozmowie z agencją Newseria Paweł Mazurek, prezes i dyrektor ds. rozwoju Mennicy Mazovia.
Złoto biło rekord za rekordem
Cena złota na londyńskim rynku LBMA w 2025 roku ustanowiła 53 nowe rekordy wszech czasów. Średnia cena w IV kwartale wyniosła 4135 dol. za uncję - to wzrost o 55 proc. r/r. Roczna średnia osiągnęła rekordowy poziom 3431 dol. za uncję, czyli o 44 proc. więcej niż rok wcześniej. Ostatni rok był bardzo dynamiczny pod względem notowań złota. W ciągu około półtora roku ceny wzrosły o ponad 65 proc., co było zjawiskiem niewidzianym od prawie 50 lat. Zdaniem analityków Światowej Rady Złota pierwsze półrocze 2026 roku pokazało, że złoto pozostaje wrażliwe na rosnące obawy geopolityczne i nagłe zmiany nastrojów inwestorów.
W 2025 roku obrót złotem osiągnął rekordową średnią wartość 361 mld dol. dziennie. Londyn pozostaje kluczowym centrum handlu z wolumenem obrotu pozagiełdowego przekraczającym 160 mld dol. dziennie, głównie w formie kontraktów spot. COMEX jest natomiast liderem w obrocie instrumentami pochodnymi, a zaraz za nim znajduje się szybko rozwijająca się giełda kontraktów terminowych w Szanghaju.
– Wcześniej raczej nie zdarzały się sytuacje tak drastycznego spekulowania na złocie. Wynika to z bardzo dynamicznej sytuacji zarówno na rynku papierów wartościowych, jak i obligacji skarbowych, szczególnie Stanów Zjednoczonych, a także sytuacji geopolitycznej. W momencie kiedy rozpoczęła się wojna w Iranie i walka o przepustowość cieśniny Ormuz, inwestorzy postanowili zrealizować swoje zyski na złocie. W związku z tym cena gwałtownie spadła – tłumaczy Paweł Mazurek.
Zadłużenie USA sprzyja złotu
Na notowania złota tradycyjnie silnie wpływają czynniki geopolityczne, a także sytuacja w największej gospodarce świata, czyli w Stanach Zjednoczonych. Kiedy amerykańskie obligacje skarbowe są wysoko oprocentowane, inwestorzy często odwracają się od fizycznego kruszcu i przenoszą kapitał na rynek długu.
Obecnie jednak zadłużenie Stanów Zjednoczonych jest bardzo wysokie. Część inwestorów obawia się, że wysokie oprocentowanie obligacji nie wynika z siły gospodarki, lecz z rosnącego zadłużenia. W efekcie ponownie zwracają się ku fizycznemu złotu, traktowanemu jako zabezpieczenie kapitału.
Dług publiczny USA po raz pierwszy w historii przekroczył barierę 40 bln dol. Składają się na niego 32,266 bln dol. długu w skarbowych papierach wartościowych oraz 7,782 bln dol. zadłużenia wewnątrzrządowego.
– Sytuacja na rynku złota, po bardzo burzliwym I kwartale 2026 roku, kiedy osiągnęło ono swoją historyczną cenę i po dość wyraźnej korekcie o ok. 25 proc., w II–III kwartale sytuacja była dość spokojna. Inwestorzy indywidualni zobaczyli, że znowu cena kruszców – zarówno złota, jak i srebra – rośnie, w związku z czym jest coraz większe zainteresowanie zakupami fizycznego kruszcu – zaznacza prezes i dyrektor ds. rozwoju Mennicy Mazovia.
Inwestorzy znów kupują fizyczne złoto
Całkowity popyt na złoto w II kwartale 2026 roku pozostał na podobnym poziomie i wyniósł 1269 ton. W I półroczu osiągnął 2522 tony, co oznacza wzrost o 2 proc. r/r. Jego wartość osiągnęła rekordowe 380 mld dol.
– Po bardzo burzliwym 2025 i początku 2026 roku nie spodziewałbym się aż tak gwałtownych skoków cen złota. One będą rosły i wszystko na to wskazuje. Sytuacja geopolityczna i kondycja finansów Stanów Zjednoczonych wskazują na to, że inwestorzy będą się jednak odwracać od obligacji skarbu USA. Nie wiemy jeszcze również, jak będzie wyglądała sytuacja na rynkach finansowych. W momencie kiedy rynki finansowe i giełdy zaczynają spadać, wtedy wszyscy inwestorzy wracają do złota. Trudno obecnie powiedzieć, jak długo potrwa hossa na rynku papierów wartościowych. Jeżeli ona się skończy, to wtedy będzie większa dynamika również na rynku złota – podsumowuje Paweł Mazurek.
Fot. Sztabka złota/East News
Tomasz Wypych







Komentarze
Pokaż komentarze (9)