Od czego zacząć inwestowanie?
Od czego zacząć inwestowanie?
Independent Trader Independent Trader
12
BLOG

Jak zacząć inwestować? Praktyczny przewodnik dla początkujących

Independent Trader Independent Trader Gospodarka Obserwuj notkę 0
Kiedy podejmujemy decyzję o wejściu w świat rynków finansowych, często od razu chcemy rzucać się na głęboką wodę. Szukamy "złotych strzałów", czytamy o skomplikowanych instrumentach, analizujemy wykresy i próbujemy przewidzieć przyszłość. Prawda jest jednak znacznie bardziej prozaiczna: inwestowanie zawsze warto zacząć od gruntownego uporządkowania naszych własnych, codziennych finansów i jasnego określenia celu. Dopiero znacznie później przychodzi moment na wybór konkretnego rachunku maklerskiego, ETF-u, obligacji czy pojedynczych akcji.

Wchodząc na giełdę, absolutnie nie musimy od razu znać każdego produktu finansowego dostępnego na rynku. Na początku naszej drogi znacznie ważniejsze są proste, żelazne zasady: nie inwestujemy pieniędzy potrzebnych "na już", bezlitośnie kontrolujemy ukryte koszty i trzymamy się założonego planu nawet wtedy, gdy na rynkach leje się krew, a nasze pozycje świecą na czerwono.

W tym artykule dowiecie się jak zacząć inwestować i nie zrezygnować po kilku miesiącach lub po pierwszej lepszej porażce.

Od czego zacząć inwestowanie?

Pierwszym krokiem początkującego inwestora nigdy nie jest zakup konkretnego instrumentu. Zanim przelejemy choćby złotówkę na konto maklerskie, musimy wziąć kartkę papieru i szczerze odpowiedzieć sobie na trzy fundamentalne pytania:

  • Po co chcemy inwestować? Czy szukamy ochrony przed inflacją, czy agresywnego pomnażania kapitału?
  • Kiedy mogą być nam potrzebne te pieniądze? Czy budujemy majątek na emeryturę za 30 lat, czy zbieramy na wkład własny za 2 lata?
  • Ile możemy odkładać regularnie, bez ograniczania bieżącego budżetu?
  • Jaka kwota nie wywoła u nas stresu, gdy rynki chwilowo zanurkują?

Odpowiedzi na te pytania działają jak kompas. Z automatu pomogą nam dobrać odpowiedni poziom ryzyka i uniknąć przypadkowych, emocjonalnych decyzji, które zazwyczaj kończą się utratą kapitału.

Najpierw zadbajmy o podstawy finansowe

Inwestowanie na rynkach kapitałowych nierozerwalnie wiąże się z ryzykiem. Akcje, ETF-y czy kryptowaluty mogą tracić na wartości, a tzw. bessa potrafi trwać miesiącami, a nawet latami. Dlatego, zanim zaczniemy budować portfel inwestycyjny, musimy zabetonować nasze codzienne finanse.

Zbudujmy poduszkę finansową

Poduszka finansowa to nasze finansowe BHP. To łatwo i szybko dostępne oszczędności (np. trzymane na koncie oszczędnościowym) przeznaczone wyłącznie na nieprzewidziane wydatki: nagłą utratę pracy, awarię samochodu, drogie leczenie czy pilny remont przeciekającego dachu.

Jej wysokość zależy od naszej indywidualnej sytuacji, stabilności zatrudnienia i liczby osób na naszym utrzymaniu (zazwyczaj zaleca się równowartość około 6 miesięcy naszych kosztów życia). Dlaczego to takie ważne z perspektywy inwestora? Wyobraźmy sobie, że inwestujemy wszystkie nasze oszczędności w akcje. Nagle tracimy pracę dokładnie w momencie, gdy na giełdzie wybucha panika, a nasz portfel jest 30% na minusie. Brak poduszki finansowej zmusi nas do sprzedaży akcji w najgorszym możliwym momencie, by opłacić bieżące rachunki. Straty wirtualne staną się stratami realnymi.

Sprawdźmy koszt swoich zobowiązań

Wysokie raty, zadłużenie na karcie kredytowej lub drogi kredyt konsumpcyjny to pożeracze naszego majątku. Matematyka jest tutaj bezlitosna. Jeżeli płacimy bankowi 12% odsetek rocznie od długu na karcie, to każda nadpłata tego długu daje nam gwarantowaną, bezpieczną stopę zwrotu w wysokości 12%. Żadna giełda na świecie nie zagwarantuje nam takich zysków bez ryzyka.

Próba inwestowania na giełdzie (gdzie historyczna, uśredniona stopa zwrotu to ok. 8-10% rocznie) z jednoczesnym posiadaniem drogich kredytów konsumpcyjnych mija się z celem. Dopiero po agresywnym spłaceniu najdroższych zobowiązań powinniśmy myśleć o transferowaniu nadwyżek na rynki kapitałowe.

Określmy cel i horyzont inwestycyjny

Cel nadaje naszemu inwestowaniu konkretny sens i ułatwia dobór narzędzi. Pomaga zdecydować, jak długo możemy trzymać pieniądze na rynku i jak duże wahania (zmienność) jesteśmy w stanie zaakceptować. Możemy inwestować z myślą o:

  • godnej emeryturze,
  • wkładzie własnym do mieszkania,
  • starcie w dorosłość lub edukacji naszego dziecka,
  • budowaniu wielopokoleniowego kapitału,
  • zwykłym zabezpieczeniu oszczędności przed inflacją.

Jeśli nasze zarobki nam na to pozwalają, nic nie stoi na przeszkodzie, aby realizować kilka powyższych celów jednocześnie. Pomóc w tym może założenie kilku rachunków maklerskich, gdzie każdy odpowiada za osiągnięcie innego celu. Konto IKE zakładamy z myślą o emeryturze, już wkrótce dostępne OKI może sprawdzić się jako ochrona kapitału przed inflacją lub celowy fundusz na wkład własny. Wariantów jest naprawdę sporo, jednak jeśli jesteśmy na początku naszej drogi warto zastanowić się, czy określanie zbyt wielu celów jednocześnie nie wprowadzi zbyt wiele chaosu do naszych inwestycji.

Czytaj dalej: Jak zacząć inwestować? Praktyczny przewodnik dla początkujących

Portfeo - najlepsza aplikacja do monitorowania portfela inwestycyjnego

Nigdy nie byłem prymusem. To, czego nie mogłem wykorzystać w praktyce niezbyt mnie interesowało. Już jako nastolatek wiedziałem, że system szkolnictwa nie jest skonstruowany tak, jak być powinien. Byłem prawdziwym utrapieniem dla nauczycieli :) W trakcie studiów na UW moje podejście do nauki zaczęło się trochę zmieniać, ponieważ otaczali mnie coraz ciekawsi ludzie. Z uczelni nie skorzystałem jednak zbyt wiele, gdyż sytuacja zmusiła mnie do nagłego podjęcia pracy. Jak się szybko przekonałem, rola pracownika nie za bardzo mi odpowiadała więc wraz z kolegą założyłem pierwszą firmę. Był to strzał w 10! Firma zaczęła się rozwijać, a my zatrudnialiśmy coraz więcej osób. W ciągu pięciu lat przeszliśmy od gwałtownego rozwoju, przez kontrolowany chaos, aż do ładu korporacyjnego, który okazał się być złem koniecznym. W międzyczasie ukończyłem MBA na University of Illinois. Po kilku latach, wszystkie firmy, które kontrolowałem zatrudniały prawie 50 osób, a łączny obrót przekraczał 20 mln zł. Lata harówki od rana do późnego wieczora sprawiły, że się wypaliłem. Sprzedałem wszystkie udziały i zacząłem jeździć po świecie. W ciągu kilku lat odwiedziłem prawie 30 krajów, mieszkając w niektórych przez dłuższy czas. Poznawanie innych kultur w fantastyczny sposób otwiera umysł oraz rzuca całkiem nowe spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość. Inwestowaniem zajmowałem się równolegle do pracy zawodowej, aby w rozsądny sposób zagospodarowywać nadwyżki. Jednak dopiero od 2008 roku zacząłem intensywnie uczyć się, poznając prawa rządzące rynkami finansowymi. Pierwsze artykuły na łamach bloga zacząłem pisać, aby usystematyzować swoją wiedzę. Z czasem jednak okazało się, że to co robię przyciąga wiele osób i należy to kontynuować. Obecnie, moim celem jest stworzenie portalu na miarę The International Forecaster ś.p. Boba Chapmana. To właśnie jego praca otworzyła mi oczy na wiele rzeczy, za co zawsze będę mu bardzo wdzięczny. Kolejne lata pokazują, że to co robimy ma sens. Każdego tygodnia nasze artykuły czyta ponad 60 tys. osób, z czego 25 tys. to stali czytelnicy. Zainteresowanie portalem potwierdzają dotychczasowe nagrody. Zaczęło się od II miejsca w konkursie "Ekonomiczny Blog Roku 2014" organizowanym przez Money.pl. Dalsze sukcesy przyniosły konferencje FxCuffs, gdzie w 2016 roku otrzymaliśmy nagrodę w kategorii "Blog Roku". Rok później wyczyn ten udało się powtórzyć ("Blog Roku 2017"). Dodatkowo, otrzymałem również nagrodę w kategorii "Osobistość Roku 2017". Każde z tych wyróźnień stanowi świetną motywację do dalszej pracy. Trader21

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka