Napoje, pieczywo i chemia drożeją, fot. Eryk Stawinski/REPORTER
Napoje, pieczywo i chemia drożeją, fot. Eryk Stawinski/REPORTER

Ceny w sklepach znów rosną. Te produkty drożeją znacznie szybciej niż wynosi inflacja

Redakcja Redakcja Finanse osobiste Obserwuj temat Obserwuj notkę 0
Codzienne zakupy w polskich sklepach były w lipcu średnio o 1,9 proc. droższe niż rok wcześniej – wynika z najnowszego raportu UCE Research i Uniwersytetu WSB Merito. W przypadku części produktów podwyżki były jednak znacznie większe. Napoje bezalkoholowe podrożały o 5,6 proc., chemia gospodarcza o 5,4 proc., a pieczywo o 5,2 proc. W tym samym czasie GUS podał, że inflacja w lipcu wyniosła 3 proc.

Najnowszy „Indeks cen w sklepach detalicznych” pokazuje duże różnice pomiędzy poszczególnymi kategoriami produktów. Spośród 17 analizowanych grup najmocniej wzrosły ceny napojów bezalkoholowych – o 5,6 proc. rok do roku.

Na kolejnych miejscach znalazły się chemia gospodarcza ze wzrostem o 5,4 proc., pieczywo – 5,2 proc. oraz słodycze i desery – 5,1 proc. W przypadku trzech ostatnich kategorii dynamika była zbliżona do tej obserwowanej w czerwcu. Wyraźna zmiana nastąpiła natomiast w napojach, gdzie wzrost przyspieszył z 3,2 do 5,6 proc.

Napoje, pieczywo i chemia drożeją 

Jedną z przyczyn wzrostu cen napojów mogą być rosnące koszty ponoszone przez producentów i handel. Dr Marek Szymański z Uniwersytetu WSB Merito zwraca uwagę m.in. na zapowiadaną podwyżkę podatku cukrowego oraz koszty związane z obsługą systemu kaucyjnego.

Znaczenie mają również ceny paliw. Droższy transport przekłada się na koszty logistyki, a w przypadku ciężkich produktów o stosunkowo niskiej cenie jednostkowej może być szczególnie odczuwalny.

– Transport wody sprzedawanej za 1 zł za kilogram jest droższy niż makaronu po 4 zł za kilogram – wskazuje dr Szymański.

W lipcu wyraźnie drożały również środki higieny osobistej – o 3,9 proc., karmy dla zwierząt – o 3,8 proc., warzywa – o 3,7 proc. oraz ryby – o 3,6 proc.

Dr Justyna Rybacka z Uniwersytetu WSB Merito zwraca uwagę, że w przypadku karm dla zwierząt znaczenie mają zarówno koszty transportu produktów sprowadzanych z zagranicy, jak i wysokie ceny energii wykorzystywanej w procesie produkcji.

Z kolei na ceny warzyw może oddziaływać mniejsza podaż. Według przytoczonych danych GUS produkcja warzyw gruntowych ma być o 4,5 proc. niższa niż w 2025 roku. Znaczenie mają również czynniki sezonowe.


Nie wszystko drożeje. Mocny spadek produktów tłuszczowych

Znacznie spokojniej zachowywały się ceny mięsa, które wzrosły o 2,5 proc. rok do roku. Owoce podrożały o 2,3 proc., dodatki spożywcze o 1,2 proc., a wędliny o 1,1 proc.

W trzech kategoriach odnotowano natomiast spadki cen. Używki potaniały o 0,1 proc. rok do roku, podczas gdy jeszcze w czerwcu drożały o 3,6 proc. Produkty sypkie zanotowały spadek o 1,4 proc., a artykuły dla dzieci o 2,7 proc.

Szczególnie widoczna jest zmiana w przypadku używek. Jeszcze wiosną 2025 roku dynamika ich cen mocno przyspieszała, a w czerwcu tamtego roku zbliżyła się do 15 proc. Obecnie efekt związany m.in. z wcześniejszymi podwyżkami cen kawy wyraźnie wygasa.

Największy spadek cen dotyczył jednak produktów tłuszczowych – aż o 14,3 proc. rok do roku. To kontynuacja trendu z czerwca, gdy spadek wynosił 14,9 proc. Nabiał potaniał natomiast o 2,9 proc., wobec spadku o 1,2 proc. miesiąc wcześniej.

Masło i nabiał tanieją. Na rynku jest więcej surowca

Według ekspertów niższe ceny produktów tłuszczowych mogą utrzymywać się dłużej. Dr Marek Szymański wskazuje na większe zbiory oraz zwiększoną produkcję olejów. Jak podaje, w tym roku zbiory są o 11 proc. wyższe niż rok wcześniej, a produkcja masła wzrosła o 22 proc.

Na sytuację na rynku nabiału wpływa z kolei wysoka podaż mleka. Jak zauważa dr Justyna Rybacka, w pierwszym półroczu 2026 roku do polskich mleczarni trafiło więcej surowca niż w analogicznym okresie poprzedniego roku.

Znaczenie mają również eksport, polityka handlowa i sytuacja na światowych rynkach. W efekcie ceny masła spadają, a na rynku serów widoczna jest stagnacja.

Dane pokazują więc, że spowolnienie ogólnej inflacji nie oznacza jednakowych zmian cen na sklepowych półkach. W części kategorii konsumenci nadal mierzą się ze wzrostami przekraczającymi 5 proc. rok do roku, podczas gdy inne grupy produktów wyraźnie tanieją. 


Napoje, pieczywo i chemia drożeją, fot. Eryk Stawinski/REPORTER

Tomasz Wypych


Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka