W latach 2002-2003 opracowałem wiele koncepcji Szybkich Kolei Miejskich. W relacjach miejskich koleje oferują wysoką częstotliwość kursów, i zwykle są wysoko rentowne, w wielu przypadkach są dochodowe. Nieliczne moje propozycje są realizowane, jak ta w Warszawie. Zaproponowałem powołanie odrębnego przewoźnika. Z kilkunastu proponowanych linii kolei miejskiej powstała jedna, i to z niesłużącą nikomu, niekonkurencyjną częstotliwością). Inne są w budowie lub planowaniu, jak mająca podobno powstać linia SKM z Gdańska-Wrzeszcza do portu lotniczego Rębiechowo, tudzież aktualnie planowana kolej miejska we Wrocławiu, ożywająca na powrót po zlikwidowaniu wrocławskiej kolei S-bahn po II wojnie światowej. Inne koleje miejskie są likwidowane definitywnie, jak ta w Zielonej Górze (aktualnie trwa rozbiórka torów, o którą lobbowało tamtejsze wydanie lokalne Gazety Wyborczej). Przed drugą wojną światową koleje miejskie działały ponadto m.in. w Gdańsku i Szczecinie.
Jako ekonomista postulowałem przede wszystkim tworzenie systemów SKM w oparciu o odrębnych, wyspecjalizowanych w przewozach miejskich przewoźników. Sądziłem że wtedy systemy takie będą się rozwijać. Dziś, po latach, sądzę że obsługę połączeń miejskich najlepiej powierzać niewielkim podmiotom prywatnym, które, dążąc do rozwoju, będą rozwijały jednocześnie systemy kolei miejskiej. A jest wiele do zrobienia. Koleje przewożą ponad 49 % ruchu pasażerskiego w trzech największych aglomeracjach japońskich- Tokio, Osaka, Nagoja. Oznacza to udział w ruchu równy udziałowi samochodu! W Polsce natomiast udział kolei oscyluje wg moich szacunków w okolicach dwóch procent. Przed laty badania transportowe w aglomeracji warszawskiej wskazywały na użycie kolei w aglomeracji w okolicach 1 % podróży.
autor projektów: Adam Fularz, 2002-2003. Skm Warszawa- mapka na bazie podkładu K. Rytla.









Zielona Góra










Komentarze
Pokaż komentarze (2)