Blog
Adam Hofman
Adam Hofman
Adam Hofman Poseł na Sejm
0 obserwujących 9 notek 33303 odsłony
Adam Hofman, 5 listopada 2010 r.

Za Tuskiem kroczy strach

 Wywiad z dnia 04.11.2010

 

 

Gdyby miał Pan przedstawić swoją charakterystykę jako polityka, to kim Pan jest: 

a) politykiem PiS-u

b) liberalnym politykiem PiS-u

c) Adamem Hofmanem  

 

- Wszystkie trzy wersje są prawidłowe, ale gdybym musiał wybrać jedną odpowiedź, to jestem 

Adamem Hofmanem.

 

Czy uważa Pan na to co mówi w mediach, pilnuje Pan siebie?

 

- Zawsze uważam na to co mówię, bo trzeba być odpowiedzialnym za słowo.

Jest czasem tak, że chciałby Pan coś powiedzieć, ale hamuje się Pan, bo może się to komuś w 

PiS-ie nie spodobać i mógłby Pan być ukarany?

 

- Nie boje się żadnych kar, mówię to, co myślę. Ale to jest polityka, trzeba pamiętać w jakim się jest miejscu, jaki jest kontekst, nie zawsze można powiedzieć wszystko, co się wie i myśli na dany temat, taka jest polityka. Gdyby każdy mówił to co myśli, nie tylko w polityce, ale i w życiu, to było by dużo trudniej.

 

Nie boi się Pan Jarosława Kaczyńskiego?

 

 Przecież to normalny, zwykły człowiek. Rozmawiałem ostatnio z Jarosławem Kaczyńskim i wyjaśnialiśmy sobie parę rzeczy. Rozmawialiśmy np. o moim pomyśle koalicji z SLD. Dziś to jednak jest temat nieaktualny, SLD się zmieniło, poszło w stronę antyklerykalizmu i walki z Kościołem, zamiast walki o przedszkola i drogi. Jarosław Kaczyński był niezadowolony, mówił, że można było to inaczej rozegrać, ale to  dowodzi, że z Jarosławem Kaczyńskim można rozmawiać również i na takie tematy.

 

Czy Adam Hofman jest nadzieją Jarosława Kaczyńskiego?

 

- Proszę o to pytać Jarosława Kaczyńskiego. Jestem politykiem i nie myślę o sobie w takich 

kategoriach. W polityce mówiono już o wielu młodych zdolnych. Większość z nich skończyła słabo.

 

Ale jest Pan pewny siebie, jakie są Pana cele polityczne, jaki obszar działań Pana najbardziej 

interesuje i co w tym kierunku chciałby Pan zrobić?

 

-  Najbardziej interesuje mnie państwo i jak ono funkcjonuje od sfery polityki. Chcę poznać mechanizmy funkcjonowania władzy publicznej, taka wiedza jest potrzebna, żeby być politykiem kompletnym, i żeby móc z tej wiedzy kiedyś skorzystać. Poza tym polityk powinien być fachowcem w pewnych dziedzinach. Chcę swoją wiedzę w kilku obszarach jeszcze zgłębiać, np. deregulacja gospodarki.

 

W jaki sposób?

 

-  Żeby przeprowadzić jakąś zmianę polityczną, społeczną, czy wdrożyć jakiś projekt, trzeba być u władzy.    

 

Myśli Pan o władzy, ministrem jakiego resortu chciałby Pan być?

 

 Staram się uczyć mechanizmów państwa, jak funkcjonuje minister, czy premier w polityce, jakie mechanizmy rządzą tą polityką, ponieważ minister nie jest specjalistą, tylko jest menadżerem, dlatego też nie powiem w jakim resorcie mógłbym pracować, zobaczymy, czas pokaże.

 

Ale widzi się Pan na stanowisku premiera bądź ministra?

 

- To wszystko zależy od kontekstu,  co się w Polsce będzie działo, poczekajmy, najpierw trzeba 

wygrać z Platformą Obywatelską, ale oczywiście jestem zainteresowany tym by funkcjonować w 

polityce także na szczeblu władzy wykonawczej. Mam to szczęście, ze mogę się uczyć od moich kolegów byłych ministrów, wielu rzeczy. Czas na nasze pokolenie dopiero nadchodzi.

 

Ile sobie Pan daje czasu na to by zostać premierem?

 

- W polityce nauczyłem się cierpliwości i tego, że to długi marsz. Taki marsz może trwać, ale 

nasze pokolenie, trzydziesto, czterdziestolatków będzie miało swój czas na odegranie ważnej roli, 

myślę, że to nastąpi za kilka, kilkanaście lat. Jak mi się nie uda wrócę na uczelnię, skończę doktorat, otworzę knajpę, zawsze będę miał co robić w życiu. Lubię gotować, kuchnia mnie  restauracje. Pytanie tylko kiedy, w wariancie, że mi się uda, to otworzę ją na emeryturze, w wariancie, że się nie uda, nastąpi to szybciej, to jest sposób na życie. 

 

Uważa Pan, że swoje cele może Pan zrealizować tylko w Prawie i Sprawiedliwości?

 

- Ja chciałbym, żeby prawica miała taką strukturę, w której jest jedna duża partia i mam 

nadzieję, że to będzie PiS także za kilkanaście lat, ale na pewno widzę się w partii 

centroprawicowej. 

 

Czyli niekoniecznie w PiS-ie?

 

- Jeśli będzie PiS za kilkanaście lat, to w PiS-ie. Każda partia ewoluuje, zmienia się tak jak otoczenie i społeczeństwo. Nie wiem gdzie będzie PiS za kilkanaście lat.

 

Na razie Pan idzie krok po kroku by urzeczywistnić swoje cele polityczne, ale jeśli Pana działania będą w jakikolwiek sposób blokowane widzi Pan możliwość zmiany partii? Janusz 

Piechociński, który ma w planach przebudowę PSL-u w nowoczesną partię środka zaprasza z 

otwartymi ramionami takie osoby jak Paweł Poncyljusz, czy Joanna Kluzik-Rostkowska. 

 

- Teraz trwa taki, nie chce powiedzieć chocholi taniec wokół tych spraw, ale sądzę, że żeby 

Prawo i Sprawiedliwość miało możliwość wygrywania wyborów parlamentarnych, tak by mieć 

większość, to potrzebna jest zarówno Joanna Kluzik-Rostkowska, jak i Zbigniew Ziobro. Nie 

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @Ephoros Wrzucałem z Ipada i tekst się "rozjechał". Już poprawiałem.
  • Marku! Może i blogerem jesteś prawdziwym, ale polityka to jesteś żałosną podróbką.
  • Dzięki za wszystkie komentarze. Tekst jest czasem z "przesadnym patosem" bo to teksta...

Tematy w dziale