0 obserwujących
5 notek
1951 odsłon
  54   0

O ideach, pasji i poświęceniu

Czy poszukujemy prawdziwego celu w życiu? Czym on jest? Dlaczego warto go mieć?

„Kiedyś powiedziała mi, że kluczem do szczęścia są marzenia, które można zrealizować…” — Nicholas Sparks, „I wciąż ją kocham”.

Ludzie są zaznajomieni z poszukiwaniem celu. Swobodnie operują ideami zaciągniętymi z tekstów kultury, a poświęceniem rzucają na lewo i prawo przy pierwszej lepszej okazji. Czy jednak wystarczająco starają się, by odnaleźć życiową misję i pozostawić po sobie dziedzictwo?


Świat, w którym żyjemy, kręci się coraz szybciej. Technologia od dwóch dekad napędza zmiany, tak w maszynach, jak i ludzkich świadomościach. Dzięki temu zyskujemy możliwości rozwoju oraz potrzebną wiedzę w formie dostępnej na wyciągnięcie ręki. Rzeczy niemożliwe dwadzieścia lat temu, dzisiaj stają się zupełnie pospolite, a progres osobisty skracany jest w czasie. 
Brzmi to cudownie, ale też bezproblemowo. Problemy jednak istnieją i związane są z ujednolicaniem całych społeczeństw w konwencji globalnej wioski. Mamy więc jednocześnie do czynienia z potężnym ruchem na rzecz kultu indywidualizmu, ale też z systemową produkcją ludzi-kopii, niewychodzących do świata z żadnym własnym programem, projektem czy prawdziwym poświęceniem.

„Kim naprawdę jestem?”
„Jaki jest mój cel istnienia na Świecie?”
„Gdzie chciałbym być?”

Znalezienie się w miejscu własnego rozwoju, gdzie możemy bez skrępowania zajrzeć do wewnętrznego „Ja”, jest już sporym sukcesem, mając świadomość, że większość nigdy nie będzie zdolna do przekroczenia progu i nigdy nie ujrzy pokoju za tymi drzwiami. Jeśli natomiast wykonaliśmy wcześniej odpowiednią ilość pracy mentalnej, otrzymujemy możliwość pokierowania własnym losem i przyszłością. To chwila, gdy odkrywamy na światło dzienne naszą wyjątkową i prawdziwą osobowość.
Praca nie kończy się jednak tylko na pytaniach. Powinniśmy udzielić odpowiedzi w poprawny i zgodny z nami sposób. Dróg do tego jest dokładnie tyle, ile osób stąpa po Ziemi, a nawet więcej, optymistycznie licząc, że każdy jest w stanie wymyślić przynajmniej dwie. Pomyślmy też o tym, jak bardzo nasza osoba jest warta własnego dziedzictwa. Któż nie chciałby nic po sobie pozostawić?

Jeśli ta część zostanie zrozumiana, przyjdzie najlepszy moment, by powiedzieć o sobie wreszcie całemu Światu.

Wiele milionów osób operuje na podstawowych zasadach, jakie zostały im zaproponowane przez dominującą kulturę. Ze świecą szukać takich, które nie chcą pozostać jedynie jedną z wielu cegieł w murze, jak w piosence zespołu Pink Floyd. 
Jednym z kluczy do celu jest Inspiracja. Uświadomienie sobie potęgi Inspiracji jako środka w budowaniu osobowości, pomoże odnaleźć człowieka, który wziął już życie w ręce i tym gdzie się znajduje, ukaże nam niezbędne wskazówki rozwoju. Każdego dnia możemy odnaleźć własną Inspirację, nowy sposób działania lub osobę, która poruszy nasze twórcze myślenie.

W jednym ze znanych magazynów muzycznych, przeczytałem kiedyś artykuł o Stevie Morse’ie, gitarzyście zespołu Deep Purple, który omijając zalecenia lekarskie dotyczące stanu chorobowego w jego ręce, uczy się grać w sposób zmniejszający ból, aplikuje leki i kontynuuje wirtuozje. Jego podejście do sprawy nosi znamiona prawdziwej misji, którą czuje, że ma do wykonania na Świecie. Pomimo przeciwwskazań nie rezygnuje, będąc w filozofii działania podobny do postaci Christophera Lee. Zmarły w wieku 93 lat, znany na całym świecie aktor, artysta i muzyk, do samego końca ambitnie angażował się w duże projekty filmowe oraz działalność muzyczną w gatunku heavymetalowym, za którą wielokrotnie otrzymywał prestiżowe nagrody.
Zostając na gruncie muzycznym, obowiązkiem jest przywołać osobę gitarzysty i frontmana zespołu Kombii — Grzegorza Skawińskiego. Jego działalność artystyczna prowadzona od wczesnych lat młodzieńczych, stworzona marka osobista, przywiązanie do oryginalnego stylu, potężna świadomość muzyczna w zakresie grania oraz komponowania, a w ostatnich latach publikowana szerzej pasja malarska, robią na odbiorcach gigantyczne wrażenie. W licznych wywiadach, artysta pytany o zakończenie kariery, kwituje, że będziemy mieli przyjemność oglądać go, dopóki będzie w stanie normalnie funkcjonować i dawać wysokiej jakości kontent dla publiczności. Podejście takie jest dowodem na pełne zrozumienie ważności posiadania życiowego celu.
Kiedy pracujemy i tworzymy przez całe życie, ciężko obyć się bez przyjaźni i współpracy. Wzruszająco opowiadają o tym w wywiadzie dla Live Nation — muzycy zespołu Aerosmith — Steven Tyler oraz Joe Perry, mówiąc, jak cudownie jest wychodzić na scenę od czterdziestu lat, by widzieć i czuć obok siebie te same osoby, z którymi rozpoczynali karierę. Takie słowa uczą umiejętności budowania i doceniania prawdziwych przyjaźni oraz projektu zaplanowanego na całe życie.

Przedstawione świadectwa pokazują, że każdy wiek jest dobry, by bardziej się starać i nie wygaszać swojej działalności, która jest jedynym pozostawionym przez nas śladem istnienia na Ziemi. Przykłady te dają informację, że każdy z nas jest wystarczająco odpowiedni, by przeżywać najlepsze rzeczy w życiu, a do osiągnięcia szczytu, potrzebne jest uświadomienie celu. 
Wspomniane postaci są osobami, które swoim postępowaniem, nauczyły mnie pięknych wartości, natomiast każdy z nas będzie wybierał własnych mentorów, osobowości i mistrzów.

Bo warto nie być, kolejną cegłą w murze.


Adam Kaczorowski


Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale