crazydiamond crazydiamond
364
BLOG

Żyłem nie dość i śpiewałem nie dość

crazydiamond crazydiamond Kultura Obserwuj notkę 4

Nad urwiskiem nad przepaścią,śnieżną zamieć przeganiając
Na złamanie karku gnam, nahajką konie poganiając.
Już brakuje mi powietrza, wiatr i mgłę łapczywie piję
I z zachwytem dzikim wołam: nie przeżyję, nie przeżyję.

Trochę wolniej, wolniej konie, dokąd rwiecie cwałem?
Co tam wam czarne wodze i bat?
Takie mam konie narowiste jakie sam wybrałem.
Życia mi trochę żal, pieśni żal, co za świat.

Koniom woda i sól.
Pieśniom miłość i ból.
Ile czasu los da,
Może dzień, może dwa

Mogę zginąć, wicher zmiecie mnie z otwartej życia dłoni,
Kiedy sanie mnie poniosą mroźnym świtem wśród śnieżycy.
Każde kopyt uderzenie oszalałych w biegu koni
Jednak zbliża mnie do celu, do ostatniej już granicy

Trochę wolniej, wolniej konie, dokąd rwiecie cwałem?
...

Ja zdążyłem, bo do Boga każdy kiedyś zdąży w gości.
Czemu chór anielski ochrypł, czy z zazdrości czy z miłości?
Czy to dzwonek ciągle dzwoni aż zanosi się od łkania
Czy to ja daremnie wołam, własny los ścigając w saniach

Trochę wolniej, wolniej konie, dokąd rwiecie cwałem?
...

*******************************************************************************

*******************************************************************************

Czarne konie, czarne wichry dwa, unoszą mnie, unoszą.
Nie chcą wody pić, o jadło mnie nie proszą.
Czy powietrza tak mi mało, że mnie piekło zawołało,
Że pomykam jak na skrzydłach wilki płosząc?
Dajcie pożyć konie, dajcie. Dajcie dożyć konie.
Na cóż nam bracia ten wieczny lot?
Cóż mi za konie los nadarzył, jakbyw nich palił kto.
A ja żyłam nie dość i śpiewałam nie dość.

Koniom wody by dać, śpiew dośpiewać i trwać.
Jeszcze dzień, jeszcze noc, na wichurze by stać

Będzie tak, że gdzieś w pół drogi, byle wiatr mnie w końcu zmiecie
i zataszczą mnie na saniach, i dopalą mnie jak świecę.
Ech, ty psie o diablej twarzy, nie poganiaj moich koni.
Daj mi chwilę, by pomarzyć, dorzuć drugą, żeby zmądrzeć.
Dajcie pożyć konie, dajcie. Dajcie dożyć, konie.
Na cóż,nam bracia, ten wieczny lot?

Koniom wody by dać, śpiew dośpiewać i trwać.
Jeszcze dzień, jeszcze noc, na wichurze by stać.

Jestem w porę, chwała Bogu, któż by śmiał się spóźniać w raju?
Czy to anioły słychać już, jak bezradośnie mi śpiewają?
Czy to może dzwonek dzwoni, pół się śmieje i pół szlocha?
Czy to ja się drę i klnę, ten zaprzęg mój, te bestie dwie.
Dajcie pożyć konie, dajcie. Dajcie dożyć, konie.
Na cóż,nam bracia, ten wieczny lot?

Koniom wody by dać, śpiew dośpiewać i trwać.
Jeszcze dzień, jeszcze noc, na wichurze by stać.

Nie czekając na gwiazdkę z nieba, z dala od zgiełku realizuję swój własny program: SPOKÓJ+                                                                                                                          

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Kultura