Albatros ... z lotu ptaka
Droga do Prawdy nie zawsze jest kręta.
73 obserwujących
1706 notek
1400k odsłon
  192   0

Stado owiec

Pamiętacie Joan Baez.

Tak, to posłuchajcie.

Liryka i poezja na współczesne czasy.

Na DZIEŃ BEATYFIKACJI KARDYNAŁA STEFANA WYSZYŃSKIEGO I HRABIANKI ELŻBIETY RÓŻY CZACKIEJ Z LASEK POD WARSZAWĄ 12 września 2021 roku w Warszawie w Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie.

WSTĘP TYLKO ZA ZAPROSZENIAMI.

Jaki pasterz czy farmer z urzędu prowadzi Nas ku Przyszłości i Wieczności.

Bezpłodny figowiec-

O świcie następnego dnia ruszyli z Bethanii, gdzie spędzili noc, do Jerozolimy. W połowie drogi, opodal Bethfage ciągnęły się piękne gaje figowe, będące obok drzew oliwnych ozdobą tego surowego krajobrazu.

Jezus lubił drzewa. Nie wiadomo, czy to umiłowanie wykształcił w Nim Josef ben Jaakow– a wiemy, jak się radował, gdy dostrzegł w Synu-Nie-Synu miłość do wszelkich drzew – czy też po prostu wyssał je z mlekiem matki, córki Izraela, który zawsze kochał się w drzewach, przypisywał im wiele ludzkich cech charakteru, pragnienie, zazdrość, radość – ileż to razy lud podziwiał klaszczące, śpiewające i skaczące drzewa!– a nawet w swoich dalekich sennych marzeniach upatrywał w drzewie rajskim... człowieka, a Prawo nazywał Drzewem Życia i wierzył, że Elohim, podobnie jak nad ludami, sprawować będzie sąd nad drzewami w dniu równie groźnym i gniewnym jak ten, w którym wyda wyroki na grzechy ludzkie; Pan zazdrosny o uczucia ludu wyrozumiale pobłażał tej miłości, chociaż wyrozumiałość Jego miała granice: zawsze pałał okrutnym gniewem przeciw tym, którzy w drzewach upatrywali ohydę nierządnych bóstw. Wtedy był bezlitosny, zarówno dla ludzi wierzących w drzewa, jak i dla drzew udających bogów. W zasadzie jednak, patrząc na miłość Izraela do drzew, wzruszał wyrozumiale ramionami, a w końcu posłużył się jego uczuciami dla własnych celów i korzyści w sposób wielce przemyślny, godny Jego nieskończonej głębi i mądrości: uczynił z drzew symboliczny, obrazowy język, w którym przemawiał do synów człowieczych, Izrael wiedział więc, że ilekroć Pan mówił o winnicy Pańskiej lub o drzewie migdałowym, miał na myśli lud wybrany, o krzakach ciernistych – grzeszników, o cedrach – wspaniałość królewską, o figach – poszczególnych synów Izraela, synów człowieczych, jednostki, nigdy natomiast nie upatrywał pod tym symbolem ludu swojego jako zamkniętej całości, co wielokrotnie wypowiadał ustami proroków, a między innymi Hosei, któremu kazał dla jasności i ścisłości mowy znaków dokładnie określić różnice, zachodzące między symboliczną wartością

winnicy i owocu figowego: „Jak winne grono na pustyni, tak Izraela znalazłem, jak na pierwszy owoc figowego drzewa, na waszych ojców patrzałem”.

Jezus, ujrzawszy gaje figowe, przystanął i bacznie im się przyglądał, po czym podszedł bliżej do jednego z figowców, ostrożnie ujął w palce gałązkę – był głodny, ale wiedział, że nie była to jeszcze pora na dojrzałe figi – i rozchylił drobne listki, między którymi spodziewał się znaleźć zawiązujące się maleńkie owoce, świadczące o urodzajności drzewa. Drzewo było bezpłodne. Cofnął dłoń. Pod zamkniętymi powiekami ujrzał nieurodzajnych synów człowieczych, nikomu nie potrzebnych, przeczących swoim istnieniem tym celom, którym powinni służyć, a nie służą z powodu swojej bezpłodności. Pan kazał się rozmnażać duchowo i cieleśnie. Wszystko, co jest bezpłodne z ducha i ciała, jest szkodliwe i złe. Wszystko, co nie rodzi, przeczy Panu. Wszystko, co nie rozmnaża się, jest grzeszne. Czym są ci wszyscy fałszywi i zakłamani kapłani, jak Kajafa i Hanan, wraz ze swoimi faryzejskimi i saducejskimi wspólnikami, kapłanami i bogaczami, udającymi pokorę i pobożność, ci wszyscy handlarze kupczący na Dziedzińcu Pogan, jeżeli nie drzewem figowym w pięknej szacie z zielonego listowia, pod którym gnieździ się ugorna pustka? Tak Jezus wołał w sobie w coraz bardziej przybierającym gniewie, a równocześnie rósł w nim okrutny głód i wzmagało się pragnienie nasycenia się człowiekiem, albowiem podobnie jak człowiek jest głodny Boga, tak samo Bóg jest głodny człowieka i pragnie go wielkim pragnieniem, i pożąda go wielkim pożądaniem, i podobnie jak chlebem człowieka jest Bóg, tak chlebem Boga jest człowiek, człowiek owocujący sprawiedliwością, a Elohim karmi się jego sprawiedliwością, pokorą i dobrocią, a biada człowiekowi, który nie karmi sobą Boga i odmawiając Mu siebie, pozostawia Go głodnym i spragnionym, biada Kajafie i biada Hananowi, biada przekupniowi, handlującemu miłością Boga, biada faryzeuszom, saduceuszom i kapłanom, co mówią tak, a myślą nie, i mówiąc nie, myślą tak, biada drzewu bezpłodnemu, i niech będzie przeklęte drzewo bezpłodne imieniem Kajafa i drzewo bezpłodne imieniem Hanan, i drzewo bezpłodne – człowiek obłudny, i drzewo bezpłodne – handlarz wiary, i niechaj na wieki nie rodzi się z niego owoc, i niech będzie przeklęta pustka ugorna i dusza ugorna, na wieki wieków. Amen.

Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale