Ministerstwo Finansów rozważa możliwość podniesienia podatku od chipsów, snacków i innych słonych przekąsek. Miałyby się one znaleźć na liście szkodliwych dla zdrowia produktów i zostać obłożone 23% VATem. Obecnie jako żywność przetworzona podlegają 8% stawce. Takie rozwiązanie to pomysł posła PO, a idea jest prosta. Podniesienie podatku ma ograniczyć spożycie niezdrowych chipsów.
Z reguły rządy podnoszą podatki szukając dodatkowych pieniędzy dla budżetu. Tym razem chodzi przede wszystkim o ograniczenie konsumpcji określonej żywności, a wpływy do budżetu i tak mają zostać zrekompensowane wysokim VATem.
Jakie będą tego skutki dla gospodarki? Skoro na wyjściu zakładany jest spadek konsumpcji chipsów to jednocześnie trzeba założyć, że będzie się ich mniej produkowało. Grozi to oczywiście utratą miejsc pracy o czym poseł PO nie pomyślał. Nie pomyślał albo go to nie obchodzi. Bo trzeba jedynie chwalić się przed wyborcami, że PO sprzyja przedsiębiorcom. Rzeczywistość pokazuje co innego.
A co do samych chipsów, spożywają je głównie dzieci i młodzież, ci natomiast nie są częstymi bywalcami placówek zdrowotnych. Innymi słowy nadopiekuńcza PO wzorem skandynawskich socjalistów, chce ustanawiać menu dla dzieci i dorosłych.
Platforma Obywatelska postawiła sobie chyba za cel odebranie Polakom tyle wolności ile tylko możliwe, bo innego wytłumaczenia dla takich kretyńskich pomysłów nie mam. Zaślepieni wyborcy PO i tak ten fakt zignorują, jeszcze poślą mi parę wyzwisk, za to że śmiem negować liberalizm Platformy Obywatelskiej. Oby ten rząd upadł jak najszybciej, bo niedługo któremuś posłowi przyjdzie do głowy pomysł by opodatkować oddychanie.


Komentarze
Pokaż komentarze (55)