9 obserwujących
277 notek
100k odsłon
  567   0

A Amantadynie - polemika z Tomaszem Rożkiem

Szanowny Panie Tomaszu,

zacznijmy od rzeczy najprostszych i najbardziej jaskrawych. Amantadyna nigdy nie zostanie przebadana pod kątem zastosowania w leczeniu Covid gdyż koszty ewentualnych badań klinicznych NIGDY się nie zwrócą. Zatem żaden koncern, ani tym bardziej jednostka naukowo-badawcza ich nie sfinansuje. Dlatego nigdy nie będzie tych wszystkich danych by to wedle obowiązującego PRAWA był lek ze wskazaniem w leczeniu Covid. Natomiast koncerny zatrudnią całą masę specjalistów od wszystkiego (także i youtuberów, tak tak) by sprzedaż szczepionek, i innych "nowatorskich" specyfików mogła odbywać się niezakłócenie. Mówimy o miliardach dolarów. Gra jest warta świeczki by odstręczyć wszystkich od wszystkiego poza "znakomicie" przebadanymi (sic!) szczepionkami. W badaniach klinicznych tychże szczepionek ZMIENIONO niemal wszystkie procedury, o których mówi Pan, że są niezbędne i ich zachowanie, by można uznać lek czy terapię za bezpieczne. Wymienię choćby jeden czynnik : długofalowe oddziaływanie leku. Ze względu na pośpiech było fizyczną niemożliwością wykonać takie badanie na szczepionkach RNA. Zatem to leki czy Pfizerowska szarlataneria ? Co Pan na to powie ? Czy to, że FDA czy WHO klepną jakąś procedurę to  czyni lek bezpiecznym ? Bo z Pana słów ewidentnie wynika , że tak.

Przechodząc do szczegółów - wspomina Pan, że wymieniony mechanizm nie może być odpowiedzialny za faktyczne działanie leku. A dlaczego tak Pan mówi ? Po pierwsze - używając pańskiego argumentu "nie było to zbadane" na jakiej więc podstawie wygłasza Pan taki pogląd. Że zabija komórki ? Każdy lek cytostatyczny również zabija komórki. Jedynym powodem dla którego leczone są nowotwory a ludziom udaje się przeżyć jest magiczne słowo SELEKTYWNOŚĆ. Czy ktoś badał selektywność działania amantadyny wobec komórek chorych kontra zdrowe ? NIE. Dlaczego więc stanowczo Pan zaprzecza by taki mechanizm mógł być odpowiedzialny za aktywność amantadyny ? I nie mówię, że jest, ale protestuję przeciw mówieniu, że nie jest, żeby było jasne. Bo nie wiem jaki jest ten mechanizm - to nie mój obszar zainteresowań.

Co do samych badań. Wspomina Pan o np. badaniach z placebo i podwójnie ślepą próbą. Wie Pan czemu się je prowadzi ? By jeśli lek miał być dopuszczony to faktycznie działał. By nie wciskać ludziom ciemnoty za którą będą musieli słono zapłacić. To sposób by wykluczyć z gry nieuczciwe i chciwe koncerny. Jeśli bowiem okazało by się, że efekt placebo działa to w ich wypadku byłby koniec projektu i pieniądze wyrzucone w błoto. Tutaj mamy do czynienia z kompletnie odwrotną sytuacją. Jeśli bowiem nawet występował by efekt placebo to tym lepiej dla pacjenta ! Skrajnie można wyobrazić sobie, że po pełnych badaniach ludziom przepisujemy tabletki z cukry pudru a oni zdrowieją. W naszym bowiem wypadku nie chodzi o ZYSKI KONCERNÓW a o WYLECZENIE LUDZI. I to jest kompletnie inna sytuacja. Dlatego nie zależy nam na tym by badania nie były zafałszowane, bo każdy ozdrowieniec się liczy. Nie ważne dlaczego wyzdrowiał. Tym bardziej, że...

...amantadyna jest dopuszczonym już lekiem. Zatem korzyści muszą przewyższać ryzyko jej przyjmowania. I jeśli wskazaniami są jakieś niezbyt zagrażające życiu jednostki chorobowe, to TYM BARDZIEJ powinna być dopuszczona w terapii Covid - najbardziej zabójczego, jak nam tłumaczą, wirusa, z powodu którego zamarł cały świat. Przecież to oczywiste, że tutaj wielokroć bardziej korzyści przewyższają ryzyko. Chyba, że jednak chce nam Pan powiedzieć, że nie ? Że cała ta narracja jest fałszywa. Ale jeśli jest prawdziwa to ze wszech miar amantadyna jest gotowym, przebadanym preparatem. I nie tylko ze względu na obecne wskazania, ale jak sam Pan wspomniał - o UDOWODNIONYM działaniu przeciwwirusowym. Że dotyczyło to tylko jednego rodzaju grypy ? A na ilu później jeszcze szczepach i jakich wirusów było to badane ? NA ŻADNYCH. Po prostu w praktyce okazało się, że nie działa na kolejne mutacje grypy. Zaraz , zaraz - a gdzie są badania , które o tym mówią ? Może to tylko lekarze przestali przepisywać bo po kolejnej konferencji na Bahamach ktoś im powiedział, że na te nowe odmiany amantadyna nie będzie już skuteczna i lepiej jest szczepić ludzi, i co roku będą nowe szczepionki, co prawda na stare szczepy ale no... chociaż biznes będzie się kręcił. To jak ? Panie Tomaszu są te badania i publikacje na temat nieskuteczności amantadyny w leczeniu, innych niż ten jeden, szczepów grypy ? Jeśli tak to poproszę o linki - chętnie zweryfikuję.

Wspomina Pan w końcu, że zna pan ludzi, którym nie pomogła, i zna Pan kogoś kto przyjmował i mimo to zmarł. Oczywiście - to normalne i w normalnych badaniach klinicznych to również mogło by się zdarzyć. Co nijak nie umniejszało by skuteczności działania preparatu ALE obejmowało dodatkowe wskazania dla jego użycia. Choćby tak proste jak to, że po burzy cytokinowej to pacjentowi pomoże jak umarłemu kadzidło. Już nawet ostrożna wikipedia wspomina, że ważne jest wczesne podanie amantadyny. Zatem pewna "wiedza" stała się już powszechna mimo, że nie ma na nią "papierów". Ważniejsze jest jednak to czego Pan nie powiedział.  Nie zna Pan nikogo komu amantadyna by zaszkodziła. I to jest clue. Może grupa badawcza tego doktorka była mała, może minister miał szczęście, może wszyscy których znam również je mieli i to nie dzięki amantadynie wyszli z Covid obronną ręką, ale nigdzie nikt nigdy nie powiedział, że jemu przyjęcie amantadyny zaszkodziło i nastąpiło natychmiastowe pogorszenie stanu zdrowia. Czyż to nie jest ciekawe i znamienne ? Jedyne ostrzeżenia co do przyjmowania płyną tylko od ... potencjalnych lobbystów koncernów farmaceutycznych chowających się za słowy "procedury", "protokoły"... Bo prawda jest taka, że od wyleczenia ludzi amantadyną nikomu nie przybędzie ani złotówki, ani centa. I to jest największy z nią problem.

Dlatego też nie powiem  skąd mam amantadynę, i jak banalna jest w formulacji, bo nie o to chodzi - jestem zwolennikiem uczciwych i rzetelnych badań. Chodzi mi tylko o to by nie wciskać ludziom ciemnoty licząc na to że nie zrozumieją co się kryje za tymi wszystkimi terminami, badaniami i całym przeregulowaniem procesu walidacji leku, a już na pewno ich nie straszyć - są już wystarczająco spanikowani i jeśli miało by ich uspokajać tylko to, że być może amantadyna może im pomóc zwiększyć szanse na przeżycie w starciu z tym czymś wokół czego rozkręcono panikę do granic niemożliwości, z codziennym wyliczaniem zakażonych i trupów,  to ja jestem za tym by ich uspokajać. Żałuję, że jest Pan po drugiej stronie, niezależnie od powodów.

pozdrawiam !


Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale