94 obserwujących
484 notki
641k odsłon
4257 odsłon

Tu-154 - finał 3. Lot cywilny czy wojskowy

Wykop Skomentuj95

W poprzednim odcinku chyba nikt nie zauważył, że będąc pełen szacunku do profesora Wiesława Biniendy za wykonanie szczegółowego eksperymentu wirtualnego dla zbadania skutków uderzenia skrzydła tupolewa w brzozę pozostałem krytyczny dla wyprowadzonej z tego eksperymentu hipotezy. Do tematu zobowiązuję się wrocić tymczasem namawiam na ciąg dalszy.

Tu-154 - finał 3. Lot cywilny czy wojskowy

W dniu katastrofy skupiający ekspertów kilku państw postsowieckich „międzypaństwowy” MAK na swojej stronie internetowej powiadomił co następuje.

"Zgodnie z rosyjskim ustawodawstwem lotniczym oraz Załącznikiem 13. do Konwencji o Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego (ICAO) do technicznego badania katastrofy samolotu Tu-154 nr 101 Rzeczypospolitej Polski, która miała miejsce 10 kwietnia 2010 w pobliżu miasta Smoleńsk, została powołana wspólna komisja Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) i Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej. Przewodniczący Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego T. Anodina i członkówie komisji wyjechali na miejsce wypadku.

Strona rosyjska w ten sposób zareagowała natychmiast po katastrofie. Powołanie ze strony rosyjskiej w dniu katastrofy wspólnej komisji cywilnej i wojskowej jest zrozumiałe.

Na temat jakichkolwiek działań powołanej w Rosji 10.04.2010 wspólnej komisji cywilno-wojskowej  w polskich publikatorach panuje cisza. W rosyjskich też. Informacje o tym co robi ta komisja dotychczas się nie ukazały.  

Komunikatu o powołaniu przez Polskę rownoważnej komisji nie było.

Zaczęło się od kłamstw rosyjskiego generała

Najpierw uaktywnili się rosyjscy wojskowi. Półtorej godziny po katastrofie w Rosji poinformowano, że nasz tupolew z powodu mgły w Smo­leńsku cztero­krotnie podcho­dził do l­ądowania, bo prezydent Polski nie zgodził się na odlot na zapasowe lotnisko.

Godzinę później pojawia się teoria, że „130 osób zabiła jedna spośród nich” z wyraźną sugestią, że winnym tego grupowego zabójstwa był prezydent RP. 5 godzin po kata­strofie krążyła już niemal standardowa diagnoza, że przyczyną kata­strofy była wina pilota. Pod­parto ją kłamstwami zastępcy szefa sztabu sił powietrznych Federacji Rosyjskiej generała Alek­sandra Aloszyna, który występując publicznie, podał informacje, jakoby „załoga samolo­tu, któ­rym leciała polska dele­gacja z prezydentem Lechem Kaczyńskim na czele, kilkakrotnie nie wy­konała pole­ceń kontrolera lotów na lotnisku w Smoleńsku”. Generał Aloszyn powiedział dzien­nikarzom, że gdy załoga nie wyko­nała polecenia szefa lotów, ten kilkakrotnie nakazał jej skiero­wanie maszyny na lotnisko zapaso­we.

Z usta­leń po­danych później przez MAK wynika, że Aloszyn chociaż miał okazję rozmawiać z kontrolerami i kilka razy odsłuchać ich rozmowy z załogą mijał się z prawdą. Dając ko­lejne zgody na zejście do 1500, 500 i 100 metrów dyspozytor smoleńskiego lotniska ani razu nie naka­zał skiero­wać tupolewa na lotnisko zapaso­we a wszystkie jego polecenia wydane naszemu piloto­wi pod­czas tego lotu były przez załogę samolotu realizowane.

Około godzi­ny 17. w dniu katastro­fy kłamstwo Aloszyna zostało rozpropagowane przez wszystkie światowe agen­cje i na trwale ufor­mowało opi­nię mi­liardów oglądających telewizję mieszkańców Ziemi. Załoga naszego tupo­lewa nie wykona­ła poleceń odejścia na drugi krąg ale należy zaznaczyć, że kontroler lądowania wydal je dopiero wtedy gdy samolot kosił już drzewa smoleńskiego lasu i na manewr samolotem było za późno.

Może jednak to był lot cywilny ...

Wkrótce po katastrofie została wylansowana teza, że ten tragiczny lot naszego tupolewa był lotem cywilnym.

Niektórzy w Polsce pisali, że w środę 14 kwietnia, cztery dni po katastrofie, polski rząd zgodził się na badanie katastrofy  przez MAK w oparciu o załącznik 13. do konwencji dotyczącej lotnictwa cywilnego. Tymczasem na stronie internetowej komisji MAK można przeczytać, że już 13. kwietnia 2010 wyznaczony przez prezydenta Miedwiediewa do nadzorowania smoleńskiego śledztwa premier Federacji Rosyjskiej Włodzimierz Putin wydał przewodniczącej „niezależnego” MAK, generał Tatianie Anodinie polecenie, aby pod jej kierownictwem MAK prowadził dochodzenie w sprawie smoleńskiej katastrofy zgodnie z załącznikiem nr 13 do konwencji czikagoskiej o międzynarodowym lotnictwie cywilnym.

W tej sytuacji 14. kwietnia rząd Polski nie miał w tej sprawie już nic do powiedzenia. MAK akceptował merytoryczny udział strony polskiej w dochodzeniu jedynie poprzez akredytowanego dla tego śledztwa przedstawiciela Polski w charakterze obserwatora niektórych - ale nie wszystkich - działań komisji. Zgodnie z nakazem premiera Putina przez cały czas swojego postępowania MAK traktował ten tragiczny lot jako cywilny lot pasażerski, bo tylko dla takich lotów stosuje się przepisy ICAO, ustalenia konwencji czikagoskiej i wymieniony załącznik 13.

Wykop Skomentuj95
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale