Nadal jeszcze stan „sztucznej inteligencji” jest taki, że oprócz niej – trzeba mieć jeszcze swoją własną (to nie jest przytyk do kogokolwiek – to jest „świadomość konieczności”). Ale szybkość udoskonalania technologii jest już taka, że jeszcze w naszej perspektywie poznamy ostateczne rozwiązanie zagadki katastrofy smoleńskiej. Ostateczne, gdyż zarówno stopień wiarygodności AI, jak jej zabezpieczenie przed zhakowaniem będą na tyle wysokie, że jej orzeczenia staną się rozstrzygające. I co bardzo ważne –AI przestanie udzielać informacji skrojonych na potrzeby pytającego, ale będą one jednolite dla wszystkich.
Że tego rozstrzygnięcia nie dostarczy nam żadna formacja polityczna – to już chyba wiedzą ich zwolennicy, i to znajdujący się po przeciwnych stronach obecnego sporu. Ale również te formacje będą musiały się podporządkować werdyktowi AI. I oceniam, że wtedy stracą/zyskają mniej więcej po równo.
Stanie się tak, gdyż ilość danych niezbędnych do rozwiązania smoleńskiej zagadki uważam za wystarczającą, a obecnie problem leży już tylko w „odsianiu ziarna od plew”, z czym właśnie AI najlepiej może sobie poradzić. Choć być może swe wyniki poda nam w dwóch etapach; najpierw „jak”, a potem „dlaczego”. Tym niemniej w ogólnym zakresie będą już niepodważalne, choć oczywiście AI może je uszczegóławiać jeśli pojawią się jakieś nowe dane. Ale, tu znowu w mej ocenie, będą to już tylko uszczegółowienia.
Co oczywiście nie oznacza, że wszyscy propagatorzy odmiennych teorii zostaną przekonani i uciszeni. Podobno nadal są tacy, którzy wciąż kwestionują np. lądowanie misji Apollo na Księżycu, itp.
42
BLOG
Nadal jeszcze stan „sztucznej inteligencji” jest taki, że oprócz niej – trzeba mieć jeszcze swoją własną.


Komentarze
Pokaż komentarze